AUTOR MOTYWU PRZEWODNIEGO: JOHN WILLIAMS
ROK: 1993


Wybitne dzieło Stevena Spielberga wstrząsnęło światem. Reżyser znany dotychczas z nieco innego gatunku filmowego stworzył film traktujący o okrucieństwach II Wojny Światowej, a konkretnie zilustrował prześladowanie w obozach koncentracyjnych Żydów - i nie tylko Żydów. Mistrzowska realizacja całości, wiele zdobytych statuetek Oscara - w tym jedna dla jakże pięknej narracji muzycznej autorstwa Johna Williamsa. Nie znajdziemy tutaj słynnych marszów, patosu czy fanfar, tak charaktersytcznych dla twórczości tego kompozytora. Williams zmienił całkowicie styl, tworząc w swoim życiu coś absolutnie nowego i niepowtarzalnego. Udało mu się skomponować motyw przewodni niesamowicie wyrazisty w swojej wymowie, przepełniony smutkiem, żalem, wielkim dramatem... Wygrywany raz na zawodzących, niezwykle pięknych skrzypcach, innym razem na pianinie. Temat jest to wielki, podobnie jak sam film. Ten motyw pretenduje do miana arcydzieł światowej muzyki filmowej - i nie tylko filmowej.



ADI: Tym razem Williams liryczny. Przepiękna melodia w przepięknym skrzypcowym wykonaniu Itzhaka Perlmana.

ALIEEN: Bardzo smutny i przejmujący - to z pewnością najbardziej dramatyczny kawałek w dorobku pana Williamsa. Gdy go słucham i pomyślę o tragedii, jaka rozegrała się w obozie koncentracyjnym, to aż łezka sama leci... Arcydzieło muzyczne.

DEJNA: Piękna i smutna melodia o tragedii i poświęceniu.

DESJUDI: Piękny motyw, piekna muzyka - bardzo skromna, wyciszona. Jakby nie Williams. Może dlatego wspaniała? Już nie pompatyczna, bez wielkiej orkiestry. Czasami tylko skrzypce. I o to chodzi.

DUX: Chyba nie "kręci" mnie taka muzyka.

GRUBY: Bardzo przygnębiający motyw przewodni, który cechuje znakomita partia smyczkowa. W moim przekonaniu jedna z najpiękniejszych jakie do tej pory słyszałem.

JIMI: Wspaniała melodia, wzruszająca i nastrojowa. Z motywu płynie cały smutek i cierpienie widoczne na ekranie.

MIA: Jeden z najpiękniejszych motywów, jakie zostały skomponowane. Zawarte jest w nim cierpienie, ból, ludzka krzywda, wspomnienie dni, których nie można wymazać ze świadomości oraz nadzieja, że przyszłość zaleczy rany. Przejmujące dźwięki, bardzo mocno trafiające do wyobraźni. Dla mnie absolutne mistrzostwo!

SOLO: Niezwykle liryczny i przeraźliwie smutny utwór, zupełnie niepodobny do dotychczasowych osiągnięć Williamsa. W tych nastrojach lepiej wyszedł temu kompozytorowi tylko "Across the Stars" z "Attack of the Clones".



ŚREDNIA OCENA KLUBOWICZÓW:  4.36

PRZECZYTAJ TAKŻE RECENZJĘ ŚCIEŻKI DŹWIĘKOWEJ (AUTOR: GRUBY) - KLIKNIJ TUTAJ


POWRÓT DO WYBORU
ARTYKUŁY KLUBOWICZÓW