AUTOR MOTYWU PRZEWODNIEGO: BRAD FIEDEL
ROK: 1984


James Cameron tworząc w 1984 roku "Terminatora" chyba nie spodziewał się, jaki sukces odniesie ten film, stając się klasykiem s-f. Podobnie odtwórca głównej roli, Arnold Schwarzenegger. Reżyser do napisania muzyki wynajął Brada Fiedela - i tak zaczęła się ich krótka, aczkolwiek owocna współpraca. Na wielu stronach internetowych i w wielu artykułach czy biografiach można przeczytać tą samą wiadomość - i jest to fakt, że Brad Fiedel motywem z "Terminatora" przebił się do czołówki kompozytorów Hollywood. Co ciekawsze - nie tylko się przebił, ale osiągnął szczyt tworząc sztandarowy temat kina science-fiction - ciężki motyw przewodni, idealnie odzwierciedlający post-apokaliptyczną wizję filmowego świata. W drugiej części nieco odświeżony i przearanżowany - przez co brzmi jeszcze lepiej, kompozytor przebija sam siebie. W najnowszej odsłonie "Terminatora" ("Rise Of The Machines") niestety słynny temat gdzieś znika, Marco Beltrami nie sprostał zadaniu, a motyw pana Fiedela pojawia się tylko podczas napisów końcowych - nieporozumienie...?



ADI: Niepozorny temat, zagrany na skromnym instrumentarium, który stał się wielkim klasykiem. Szczególnie lubię jego wersję fortepianową, ilustrująca scenę miłosną w pierwszym "Terminatorze".

ALIEEN: Kapitalny motyw, idealnie pasujący do - jakby nie patrzeć - ciężkiej tematyki filmu. Słucha się rewelacyjnie - zarówno w filmie, jak i poza nim. Aczkolwiek uważam, że ten "podrasowany" z drugiej części "Terminatora" jest zdecydowanie lepszy.

DUX: Brad Fiedel tym motywem przebił się do Hollywood - muzyczny produkt flagowy kina SF!

GRUBY: Bardzo dobry motyw muzyczny, jeden z lepszych w dorobku tego kompozytora, który tak naprawdę zaistniał na filmowym rynku muzycznym właśnie dzięki "Terminatorowi". Muszę jednak przyznać, że ten temat muzyczny w nieco odświeżonej formie użyty podczas drugiego "Terminatora" brzmi znacznie lepiej. Dlatego...

HUNTER: Kawał dobrej roboty.

JIMI: Co tu dużo mówić - jeden z bardziej znanych motywów filmowych. Bardzo charakterystyczny i w pełni oddający atfmosferę filmu.

KAHA: Taki sam jak główny bohater - zimny, metalowy i bezwzględny. Znakomicie oddaje atmosferę filmu i trzyma napięcie.

MIA: Mroczny i niepokojący, świetnie wpasowujący się w konwencję filmu.

NDREW: REWELACJA! Tyle mogę powiedzieć! Doskonale pasuje do filmu a i sam brzmi kapitalnie!

SOLO: Bardzo fajny kawałek, groźny i pełen mocy - obiecuje wiele i tyleż też się dostaje od samego filmu.



ŚREDNIA OCENA KLUBOWICZÓW:  4.11

PRZECZYTAJ TAKŻE RECENZJĘ ŚCIEŻKI DŹWIĘKOWEJ (AUTOR: DUX) - KLIKNIJ TUTAJ


POWRÓT DO WYBORU
ARTYKUŁY KLUBOWICZÓW