AUTOR MOTYWU PRZEWODNIEGO: ANGELO BADALAMENTI
ROK: 1991


David Lynch jest reżyserem tworzącym dość niezwykłe filmy. Takich obrazów jak on nie tworzy chyba nikt inny. Świetnym tego przykładem jest kultowy serial "Miasteczko Twin Peaks", którym fascynacja trwa aż do dziś. Muzykę do niego mogła napisać tylko jedna osoba - stały współpracownik Lyncha - Angelo Badalamenti. Tylko ten kompozytor potrafi w doskonały sposób uchwycić mimo wszystko trudny i dość ciężki, w dużej mierze oniryczny klimat filmów tego reżysera. Motyw przewodni z "Twin Peaks" to kolejna, tajemnicza i ciekawa kompozycja, nieco senna, z pozoru sielska i spokojna, a jednak za tą powłoką kryje się jakiś element sumtku a nawet strachu. Cała ilustracja muzyczna do serialu jest zdecydowanie jedną z najlepszych w dorobku tego kompozytora. Charakterystyczny motyw z "Miasteczka Twin Peaks" - w przeciwieństwie do "The X-Files" - przetrwał próbę czasu i fascynuje aż do dziś (w sumie to samo można powiedzieć o serialu). A niewiele serialowych motywów potrafi urzec w taki sposób.



ALIEEN: Klasyka. Ma w sobie coś zniewalającego i urzekającego. Na zawsze zostaje w pamięci.

DEJNA: Przejmująco smutny i tajemniczy motyw, tak przy tym zagadkowy, że zawiera w sobie całą esencję ciemnej strony zapomnianego przez Boga miasteczka. Jeden z lepszych motywów jakie znam.

DESJUDI: Badalamenti stworzył cudowny, oniryczny temat przewodni doskonale pasujący do klimatu Twin Peaks. Bez tego tematu serial nie byłby ten sam.

DUX: Muzyka idealne oddaje ducha serialu. Piękny, tajemniczy i smutny motyw - ale noszący znamiona dzieła ponadczasowego.

GRUBY: Prawdziwa klasyka filmowo-muzycznego świata. Zadziwiający motyw przewodni, niezwykle emocjonalny i przykuwający uwagę. Jest bardzo harmonijny, kompletny i doprawdy nie można mu nic zarzucić.

HUNTER: Heh - rewelacja. Ten motyw z serialu będzie mi się snił po nocach.

JIMI: Melodia wprost NIESAMOWITA!!! Oddaje w pełni klimat serialu, a przy słuchaniu samej melodii tworzy się pewien nieokreślony nastrój grozy.

KAHA: Psychodeliczny, mroczny i zakręcony, a jednocześnie jakoś tak pozytywnie nastrajający kawałek. To ten z tych motywów przewodnich, których sie nie zapomina i które rozpoznaje się wszędzie.

MIA: Jeden z moich absolutnych faworytów! Ograny aż do bólu, a mimo to wracam do niego bardzo często i za każdym razem odkrywam na nowo. Ma w sobie jakąś ulotność, zmysłowość i delikatność oraz olbrzymią siłę oddziaływania, doskonale oddaje klimat filmu. To takie małe arcydzieło.

OFIRKA: Jest to najlepszy soundtrack w mojej kolekcji. Zawsze nim był i pozostanie. NIE MA I NIE BĘDZIE, powtarzam, nie ma i nie będzie bardziej klimatycznej, dołującej, genialnej muzyki filmowej. Trudno mówić o jakimkolwiek kawałku, wszystkie są równie idealne, polecam jednak wyrywanie skrzydełek muchom przy "Nightingale" i striptiz (taaak :) przy "dance of the dream man" :)

PAT: Powalający, przerażający. Badalamenti w najlepszej formie.

SHOOMIR: Niby zwykła, prosta melodyjka, a jednak zawiera w sobie coś z klimatu niezwykłych filmów Davida Lyncha. Z początku jeszcze dosyć niewinna, ale już gdzieś między wierszami alarmująca nas o wydarzeniach, które miały miejsce w miasteczku Twin Peaks.

SOLO: Jeden z najbardziej niezwykłych utworów filmowych. Pozornie łagodny, melodyjny i refleksyjny. Jednak pod tą warstwą pojawiają się co jakiś czas elementy grozy i strachu.



ŚREDNIA OCENA KLUBOWICZÓW:  4.58

PRZECZYTAJ TAKŻE RECENZJĘ ŚCIEŻKI DŹWIĘKOWEJ (AUTOR: DEJNA) - KLIKNIJ TUTAJ


POWRÓT DO WYBORU
ARTYKUŁY KLUBOWICZÓW