Podsumowanie i podziękowania

Wszystko, co dobre, szybko się kończy. Ta reguła nie ominęła niestety i tego wydarzenia. Trzy dni minęły, jakby Indiana Jones z bicza strzelił. Zostały nam wspomnienia i nadzieje, że za rok będzie jeszcze lepiej. Festiwal w Krakowie był bowiem kolejną imprezą z poprzedzającą ją rzymską "jedynką". Udał się w pełni i myślę, że spokojnie można spodziewać się kolejnych takich imprez, o których zresztą zapewniają sami organizatorzy. I choć trudno dziś powiedzieć, co będziemy mogli usłyszeć na następnym festiwalu, to z pewnością warto nań czekać. Na te trzy dni miasto stało się bowiem prawdziwą stolicą filmowej ilustracji, pokazując jak bezgranicznie duża jest siła i elastyczność muzyki filmowej. Było to z pewnością prawdziwe wydarzenie roku, które pamiętać się będzie jeszcze przez wiele następnych lat, i które trudno będzie teraz przebić. Życzymy więc wszystkim, aby z czasem ta - największa obecnie tego typu impreza w Polsce - nabrała swojego własnego, niepowtarzalnego charakteru i prestiżu, który będzie do Krakowa przyciągał gwiazdy coraz większego formatu. Pozostaje nam tylko uzbroić się w cierpliwość i odczekać ten rok, układając sobie w głowach swój wymarzony repertuar...

Za pomoc w relacji i uczestnictwie w festiwalu chcielibyśmy podziękować miastu Kraków, organizatorom i patronatom oraz Sylwii Tomera i Magdzie Lipowskiej za nieocenioną pomoc i wspaniałe towarzystwo podczas imprezy.


< WSTECZ: DZIEŃ 3, SOBOTA


POWRÓT DO WYBORU
POWRÓT DO "ARTYKUŁÓW"