1. Na początku mamy różne logosy, m.in. "Filmed in Shaw-Scope", które to Tarantino wykorzystał wraz z należącymi do nich fanfarami. Jest to więc pierwszy "obcy" fragment muzyczny użyty w drugiej części (choć tutaj mała kwestia sporna - w niektórych wersjach filmu logo pojawia się tylko w części pierwszej - np. na wydaniu DVD "Vol. 2" jest nieobecne). "Shaw Brothers" jest to słynna i bodaj największa wytwórnia filmów kung-fu i ogólnie kina kopanego ze wschodu. Siedziba mieści się w Hong Kongu, a jej początki sięgają czasów jeszcze sprzed II wojny światowej. O braciach i ich dokonaniach nie będę się jednak rozpisywał, gdyż raz - że nie jest to miejsce na to, a dwa - że ilość informacji na ich temat starczyłaby na osobny artykuł. Powiem tylko, iż z filmów powstałych pod tym znakiem Tarantino przeniósł olbrzymią ilość odniesień, cytatów i zapożyczeń, włączając w to aktorów. Aha - nie pomylcie ich przypadkiem z innymi braćmi Shaw, którzy są legendą amerykańskiej sceny muzycznej.
2. Sam film natomiast zaczyna się podobnie jak część 1, także jako czarno-biały i też obrazujący sceny w kaplicy, choć oczywiście teraz w pełniejszej wersji. Na początku przewodzi Ennio Morricone - dwie kompozycje tego znakomitego kompozytora wykorzystał Tarantino. Napisom początkowym towarzyszy więc "A Silhouette Of Doom". Ten znakomity kawałek powstał oczywiście do jednego z westernów, a mianowicie do "Navajo Joe" znanego także jako "A Dollar A Head" lub "Savage Run". Sam film powstał w 1966 roku, wyreżyserował go Sergio Corbucci, a główną rolę zagrał już dawno zapomniany Burt Reynolds. Jest to pierwsze użycie tej muzyki w filmie - po raz drugi pojawia się w scenie pojedynku The Bride z Elle.

3. Następnym kawałkiem jest "Il Tramonto", który ilustruje chwilę, w której The Bride wychodzi na zewnątrz kaplicy i spotyka Billa. Inna nazwa tegoż utworu to "The Sundown", a wielu na pewno wie, iż pochodzi on z niezapomnianego dzieła, części "dolarowej trylogii" Leone, czyli "The Good, the Bad and the Ugly" - co mówi samo za siebie.
4. Zaraz potem mamy rozmowę obojga bohaterów - kto widział film, wie jak ona się kończy. Nie każdy jednak wie, jaka muzyka pojawia się wtedy w tle. Jest to "Massacre at Two Pines Wedding Chapel" skomponowana na potrzeby filmu przez przyjaciela i wielokrotnego "współpracownika" Tarantino, czyli Roberta Rodrigueza, który jeszcze nie raz da o sobie znać. Jak widać Rodriguez zaprawiał się w boju przed "Sin City".

5. Następnie w filmie następuje chwila muzycznej ciszy. Dopiero scena, w której Bill rozmawia z bratem przed domem tegoż, który stanowi przyczepa kempingowa, pojawia się kolejna melodia. "Dies Irae" - tak się nazywa, a jej autorami są Nora Orlandi i Paolo Ormi. Utwór ten dwukrotnie pojawia się w dość krótkim czasie. Tutaj w dłuższej formie, bo ponad minutowej, natomiast kolejne 45 sekund zostało użyte w scenie, kiedy Budd wraca do domu z klubu. To także wyciąg z innego filmu. Tym razem jest to motyw z "Blade of The Ripper" ("Lo Strano vizio della Signora Wardh") - włoskiego thrillera z roku 1971, za który odpowiada Sergio Martino. Warto zwrócić uwagę na dorobek kompozytorki, pomijając bowiem to, że mało w tym zawodzie kobiet, to tym mniej bierze się za westerny, horrory czy thrillery, a z tego swego czasu słynęła Nora Orlandi.
6. Tymczasem pominęliśmy jedną scenę, bowiem pomiędzy rozmową a powrotem, Budd był przecież w klubie "My Oh My". Tam także przygrywała ciekawa muzyka. Jest nią "Ay Que Caray" autorstwa Marilu Esmeralda Aguiluz. I... tyle. Jest to bowiem najbardziej tajemniczy utwór obu filmów, o którym niewiele wiadomo tak naprawdę. Z pewnością jest to meksykański kawałek, być może jedna z przeróbek Monolo Escobara, który miał taki tytuł w swojej karierze. Tak naprawdę jednak nie udało mi się znaleźć niczego konkretnego na temat tej melodii. Znając macki i zagrywki zarówno Tarantino, jak i Rodrigueza to bardzo możliwe jest, iż kawałek ten powstał na potrzeby tej sceny. W każdym razie do sytuacji idealnie pasuje tytuł tejże melodii, który tłumaczyć można, jako "Co u licha?" (lub "Do licha!" w zależności od zastosowania).

7. Zajmijmy się kolejnym fragmentem. Tym razem jest to melodia, którą odgrywa adapter w przyczepie Budda. Konkretnie jest to "A Satisfied Mind" Johnny'ego Casha. Johnny Cash to znany twórca filmowych przebojów i oczywiście legenda amerykańskiej sceny muzycznej, na której królował od 1957 roku. Wysmażył m.in. piosenkę do filmu "Frailty" czy też do "Dead Man Walking" oraz wiele innych. Był także kompozytorem oraz aktorem. Niestety zmarł prawie 2 lata temu i "Kill Bill" nie doczekał... "A Satisfied Mind" nie jest jednak przebojem Casha. Oryginalnie odpowiadają za niego Joe Hayes i Jack Rhodes, którzy wypuścili tę piosenkę w 1955 roku. Po nich wielu brało się za ten przebój - Jeff Buckley, Ben Harper, The Walkabouts - ale to właśnie wersja Casha stała się jedną z najsłynniejszych.
8. I tak ponownie dochodzi do spotkania z Robertem Rodriguezem, którego powrót zapowiadałem. Poza wspomnianym wcześniej "Massacre at Two Pines Wedding Chapel", Rodriguez odpowiada jeszcze za 5 innych podkładów. Bez rozmieniania się już na drobne wymienię pozostałe. A są to w kolejności: "Outside The Trailer" ze sceny, w której Budd wyłącza na chwilę adapter i wygląda za okno; "A Bride Revealed" użyte w chwilę potem, kiedy The Bride zdejmuje kominiarkę i idzie zabić Budda; "Calling The Hateful Bitch" ze sceny, w której Budd dzwoni do Elle.
9. "White Lotus Mountain" z późniejszego już fragmentu, gdy The Bride wspina się po schodach prowadzących do świątyni oraz "Budd Twang", który ilustruje moment tuż po bolesnej śmierci Budda, gdy Elle zgarnia pieniądze z powrotem do walizki. Ogółem są to dość krótkie fragmenty, typowo ilustracyjne, które jednak zawierają w sobie odrobinę rodriguezowskiego pazura i są niewątpliwie lepsze od wypocin The RZA. Rodriguez skomponował muzykę gościnnie, za cenę symbolicznego dolara. Sam zrewanżował się potem Tarantino, pozwalając wyreżyserować mu jedną ze scen w "Sin City" (scena rozmowy z trupem) za tę samą cenę. Jednakże zapowiedział, że przy następnej współpracy jego "stawka" wyniesie już 2 dolary :).

10. Ponownie powraca także Ennio Morricone, z którym postąpię podobnie, jak z Rodriguezem, ze względu na sporą ilość jego kompozycji. Dwie wymieniłem już na początku, pora więc na następne cztery. "A Fistful Of Dollars", "Il Mercenario", "L'Arena" i "The Demise Of Barbara, And The Return Of Joe" - to w kolejności te właśnie ścieżki. Oczywiście wszystkie pochodzą z westernów. I tak "A Fistful Of Dollars" to oczywiście motyw przewodni z filmu, którego przedstawiać nie trzeba, gdyż także pochodzi z 'trylogii dolara' Sergio Leone, a w "Kill Bill" słyszymy go tuż po tym, jak Budd celnie strzela do The Bride. "Il Mercenario" to motyw główny z filmu o tym samym tytule (hehe), znanym też jako "Revenge Of A Gunfighter". Film pochodzi z 1968 roku, jego gwiazdą jest Jack Palance, a motyw z niego pojawia się w momencie zabijania gwoździami trumny z The Bride w środku. Z tego samego obrazu pochodzi też "L'Arena", która z kolei ilustruje ucieczkę The Bride z własnego grobu. Żeby jednak było śmieszniej, motyw ten można znaleźć tylko na poszerzonym wydaniu ścieżki wypuszczonym przez Vivi Musica. Na pozostałych albo tego utworu nie ma, albo zastępują go inne. Natomiast "The Demise Of Barbara, And The Return Of Joe", który w oryginale brzmi "La Fine Di Barbara, E Il Ritorno Di Joe" pochodzi ze wspomnianego na początku "Navajo Joe". Tarantino podłożył ten fragment pod ostatnie chwile życia Billa.
11. I to już koniec dokonań zarówno Rodrigueza, jak i Morricone, którzy - co trzeba przyznać - królują w oprawie muzycznej u QT. Nie koniec to jednak muzyki, którą reżyser wykorzystał. Ponieważ znowu przeskoczyliśmy w czasie, więc musimy się cofnąć. Dokładnie do sceny, w której The Bride budzi się i zauważa, że Budd ją związał i ma znaczącą przewagę (nota bene Budd jako jedyny chyba myślał racjonalnie i niemal pokonał naszą bohaterkę). W tej scenie powraca kolejny znajomy - Charlie Feathers i jego kolejny przebój: "Can't Hardly Stand It". Ta piosenka powstała w 1956 roku i na stałe zapisała się jako jeden z większych przebojów - nie tyle samego wykonawcy, co tamtej dekady.
12. Następnym panem, który powraca, jest Isaac Hayes. W poprzedniej części analizy pisałem o "Run Fay Run" z filmu "Three Tough Guys". Tym razem dostajemy motyw przewodni z tegoż obrazu, pod takim właśnie tytułem, a ilustruje on moment, w którym Pai Mei testuje umiejętności The Bride.

13. 'Nowością' natomiast jest "Invincible Pole Fighter" duetu Stephen Sing - So Chun Hou, który bezbłędnie opisuje trening, jakiemu poddana zostaje The Bride w świątyni. O tym kawałku powiedzieć można tyle, że został stworzony na potrzeby filmu "The Invincible Pole Fighters" (oryginalnie "Wu lang ba gua gun", a znany też jako "The Eight Diagram Pole Fighter" lub "Magnificent Pole Fighters") z roku 1983, w reżyserii Chia-Liang Liu. Film definitywnie należy do klasy B i opiera się oczywiście na wschodnich sztukach walki. Co ważne, gra w nim Gordon Liu, czyli tarantinowski Johnny Mo z części pierwszej i Pai Mei z części drugiej. Ogółem rzecz biorąc, aktor naprawdę nazywa się Chia Hui Liu, a Gordon Liu to jego pseudonim, na dobre używany od czasów "Lethal Girls 2" z 1995 roku. Co do kompozytora, Stephena Singa, to jest on niemal zupełnie nieznany. Nic dziwnego zresztą, bo stworzył oprawę do ledwie 3 (słownie: trzech) filmów tego typu w latach 80-tych, a potem słuch o nim zaginął...
14. A tymczasem Elle przyjeżdża do Budda w związku ze schwytaniem The Bride. I tę scenkę 'wiernie' opisuje "The Chase" panów Alana Reevesa, Phila Steele'a i Philipa Brighama. Ten kolejny sympatyczny kawałek korzeniami sięga roku 1970, a w filmie pojawił się gościnnie. Tak gościnnie, że użyto niestety tylko krótkiego fragmentu, gdyż całość jest znacznie dłuższa.

15. Dla potrzeb filmu, aczkolwiek zupełnie innego, powstała kolejna melodia - "Sunny Road To Salina" Bernarda Girarda i Christophe'a. Pojawia się w scenie, gdy wyczerpana The Bride idzie przez pustynię (a w następstwie tego dociera do przyczepy Budda, gdzie widzi jego z Elle Driver), a skomponowany został do włoskiego obrazu z 1971 roku "Road To Salina" ("La Route De Salina") w reżyserii Georgesa Lautnera. Film z gatunku dramatu, a warty obejrzenia praktycznie tylko dla muzyki oraz Rity Hayworth w roli Mary, która była jej przedostatnią rolą w życiu. O kompozytorach znowu nie ma co wspominać.
16. Lole Y Manuel to wbrew pozorom nie jeden człowiek, a duet złożony z Dolores Montoya Rodríguez i Manuela Molina Jiméneza, którzy pod nazwą Lole & Manuel kryli się od 1972 do 1993 roku, w którym to się rozeszli. Ich piosenka "Tu Mira", użyta w scenie, gdy The Bride jedzie do Estebana Vihaio, pochodzi z 1992 roku, choć na potrzeby "Kill Bill" została nieco (choć trudno to wychwycić) edytowana.

17. Zbliżamy się do finału - The Bride wchodzi na teren hacjendy (czy co to tam jest :) Billa, a do głośników dochodzi "Summertime Killer" kolejnego dobrego znajomego - Luisa Bacalova. Tym razem jest to motyw z filmu akcji w koprodukcji hiszpańsko-włosko-francuskiej z 1972 roku, w reżyserii Antonio Isasi-Isasmendi, w którym wystąpili Karl Malden i Christopher Mitchum, a o reszcie mało kto słyszał. Tradycyjnie już film ma ten sam tytuł co melodia, choć w oryginale brzmi on "Un Verano Para Matar", a po włosku "Ricatto Alla Mala". Kompozycję do tego "dzieła" Bacalov stworzył wraz z Sergio Bardottim.
18. Następnym podkładem jest w kolejności "About Her" Malcolma McLarena. Użyty został w scenie, w której The Bride wraz z B.B. oglądają "Shogun Assassin" (japońską produkcję z 1979 roku), a zaraz potem The Bride idzie zmierzyć się ze swoim ostatnim przeciwnikiem - Billem. McLaren to znany brytyjski twórca, który pomógł w początkach kariery słynnej grupie Sex Pistols. Kiedy zespół się rozpadł, McLaren nie spoczął na laurach i w latach 80-tych także odnosił sukcesy - jako wydawca, muzyk czy też aktor. Jego największe przeboje to m.in. "Madame Butterfly", "Buffalo Gals" czy "Romeo & Juliet". "About Her" ma jednak bardziej złożoną historię. McLaren pisząc piosenkę oparł się bowiem na "She's Not There" - przeboju grupy The Zombies z roku 1964, którego fragmenty zresztą zawarł w "About Her". Ponadto całość wykorzystuje niezapomniany przebój Bessie Smith "St. Louis Blues" z 1925 roku, użyty w filmie o tym samym tytule z roku 1929, w którym Bessie zagrała zresztą rolę główną - pierwszą i ostatnią w swoim życiu. Można więc powiedzieć, że to piosenka z najstarszym rodowodem jaka została użyta w "Kill Bill". W dodatku także chyba najbardziej skomplikowana.

19. I w końcu napisy końcowe, które pod względem muzycznym także są niemałą ciekawostką, gdyż zawierają aż 4 utwory. Pierwszy z nich - "Malagueńa Salerosa" - wykorzystany został przy liście obsady z obu części. Wykonuje go niejaki Chingon, a całość napisali Pedro Galindo i Elpidio Ramirez. Początkowo piosenka ta nie była brana pod uwagę przez Tarantino. Jest to mała przeróbka klasycznej melodii wykonywanej przez mariachi, którą Robert Rodriguez stworzył na potrzeby swojego "Once Upon A Time In Mexico". Kiedy Tarantino usłyszał to przy okazji współpracy z Rodriguezem przy Volume 2, natychmiast podpiął napisy końcowe pod ten właśnie utwór. W rezultacie melodia ta obecna jest na soundracku z obu filmów; na płycie "Mexico & Mariachis", na której znalazły się przeboje, które zainspirowały Rodrigueza do stworzenia filmów o tajemniczym Mariachi, oraz na "Mexican Spaghetti Western" - kompilacji samego Chingona, oczywiście przy współpracy Rodrigueza.
20. Drugą melodią, tym razem ilustrującą czarno-białą końcówkę, jest "Goodnight Moon" w wykonaniu Shivaree. To w porównaniu z całą resztą świeżutka kompozycja. Pochodzący z roku 2000 singiel "Goodnight Moon" jest bowiem debiutem tej wokalistki. Oczywiście Shivaree to pseudonim. Artystka naprawdę nazywa się Ambrosia Parsley, ma 29 lat i pochodzi z Californii. Od czasu tego debiutu wydała trzy albumy - "I Oughtta Give You a Shot in the Head for Making Me Live in This Dump" (na którym figuruje także "Goodnight Moon"), "Rough Dreams" oraz tegoroczne "Who's Got Trouble?", w czym bardzo pomogli jej panowie Duke McVinnie (gitara) i Danny McGough (keyboard), z którymi artystka nagrywa album. Dziwna nazwa, pod jaką kryje się ta trójka, czyli Shivaree oznacza ponoć "a noisy mock serenade to a bridal pair", co można tłumaczyć jako "głośną, prześmiewczą serenadę dla ślubnej pary". Jest to średniowieczny francuski (od słowa 'charivari', co oznacza po prostu hałas) zwyczaj weselny, polegający na tym, że po zakończeniu uroczystości grupa osób składająca się z młodych i najczęściej samotnych mężczyzn udawała się na miejsce pobytu nowożeńców, po czym stawała przed drzwiami i wydawała bardzo głośne dźwięki za pomocą dzwonków, garnków, śpiewów czy nawet petard (!), etc. Ponadto robili różne żarty młodej parze, np. "porywali" jedno z nich w odpowiednim momencie albo bałaganili pokój. W niektórych kręgach przyjęte było też to, aby pan młody wyszedł do tłumu i dał im symbolicznego cukierka w zamian za święty spokój :). Nie bardzo wiem, jak to się ma do zespołu, ale kto zrozumie muzyków... Trzecim utworem jest wspomniane już w części pierwszej "Urami Bushi" Meiko Kaji, a czwartym "Black Mamba" The RZA, który raper wykonał na potrzeby Vol. 2, a które jest odpowiednikiem "Ode to Oren Ishii" z Vol. 1 - jedynej kompozycji, jaka nie została użyta w żadnym filmie, a o której szerzej w recenzji soundtracku. Obie melodie ilustrują finalną listę płac.

Ufff... i tyle. Jak widać - dość sporo tego wszystkiego. Razem Tarantino użył w obu filmach 68 melodii, co jednak nie jest aż tak przerażającą liczbą, jak na 4 godziny projekcji obu części, choć z pewnością jest to o wiele więcej, niż w poprzednich dokonaniach reżysera. Trzeba przyznać, że QT dobrał muzykę absolutnie rewelacyjną, wiele fragmentów wygrzebał z popiołu, a inne "pokazał" po raz pierwszy. Jest to więc dowód na to, że Tarantino nie tylko potrafi tworzyć nową jakość filmową bazując na starych filmidłach klasy B i C, ale także radzi sobie z oprawą muzyczną własnych dzieł. Mam szczerą nadzieję, że wszystkim udało się dobrnąć do końca tekstu, do którego napisania potrzeba było kilku zarwanych nocy, dostępu do internetu i obu filmów oraz nieustannego przesłuchiwania wszystkich 'kill billowskich' płyt. Poniżej lista utworów, jakie kolejno pojawiają się w drugim woluminie (w nawiasach tytuły oryginalne, a gwiazdka na końcu (*) ponownie oznacza utwory powstałe specjalnie na potrzeby filmu). A ja kończąc zapraszam do zapoznania się choć z połową z nich, bo naprawdę warto.

P.S. Zdaję sobie sprawę z tego, że tekst ten zawierać może błędy zarówno stylistyczne, jak i czysto merytoryczne. Wdzięczny byłbym więc za wszelkie mailowe zgłoszenia tychże lub też uzupełnienie niekompletnych informacji czy wyłapanie ewentualnych przekłamań :).


01. Shaw Brothers Theme - Shaw Brothers
02. A Silhouette Of Doom (Il Profilo De Destino) - Ennio Morricone
03. The Sundown (Il Tramonto) - Ennio Morricone
04. Massacre at Two Pines Wedding Chapel - Robert Rodriguez (*)
05. Dies Irae - Nora Orlandi (1:07)
06. Ay Que Caray - Marilu Esmeralda Aguiluz
07. Dies Irae - Nora Orlandi (0:45)
08. A Satisfied Mind - Johnny Cash
09. Outside The Trailer - Robert Rodriguez (*)
10. A Bride Revealed - Robert Rodriguez (*)
11. A Fistful Of Dollars (Per Un Pugno Di Dollari) - Ennio Morricone
12. Calling The Hateful Bitch - Robert Rodriguez (*)
13. Can't Hardly Stand It - Charlie Feathers
14. The Mercenary (Reprise) [Il Mercenario] - Ennio Morricone
15. White Lotus Mountain - Robert Rodriguez (*)
16. Three Tough Guys - Isaac Hayes
17. Invincible Pole Fighter - Stephen Sing & So Chun Hou (*)
18. L'Arena - Ennio Morricone
19. The Chase - Alan Reeves, Phil Steele & Philip Brigham
20. Sunny Road To Salina - Bernard Girard & Christophe
21. Ironside - Quincy Jones
22. Budd Twang - Robert Rodriguez (*)
23. A Silhouette Of Doom (Il Profilo De Destino) - Ennio Morricone
24. Tu Mira (Edit) - Lole Y Manuel
25. Summertime Killer - Luis Bacalov
26. About Her - Malcolm McLaren
27. The Demise Of Barbara, And The Return Of Joe
(La Fine Di Barbara, E Il Ritorno Di Joe)
- Ennio Morricone
28. Malagueńa Salerosa - Chingon
29. Goodnight Moon - Shivaree
30. Urami Bushi - Meiko Kaji
31. Black Mamba - The RZA (*)

POWRÓT DO WYBORU
STRONA GŁÓWNA "MUZYKI"