czyli ile z Williamsa ma Panjabi MC
O tym, jak niezwykłym rodzajem kina jest kino indyjskie, można się przekonać czytając mój artykuł o Bollywood (odnośnik na końcu tekstu). Ta niezwykłość odnosi się także to muzyki, która pojawia się w takich filmach. Już od dawien dawna, kiedy Hindusi zaczęli kręcić pierwsze filmy, dużą rolę przypisywali ilustracji muzycznej. Wynikało to po części z ich niezwykłego podejścia do muzyki i tańca, które spełniają dużą rolę w indyjskiej tradycji. Ta muzyka stanowi enklawę na muzycznej mapie świata, ponieważ nie można jej porównywać ani do muzyki europejskiej, ani do typowej muzyki dalekiego wschodu. Sprawia to, że muzyka pojawiająca się w filmach pochodzących z Bollywood jest wyjątkowo egzotyczna i czasami niezrozumiała.
 | |
Zanim przystąpię do opisywania indyjskiej muzyki filmowej, należy się kilka słów wstępu charakteryzujących indyjską muzykę w ogóle. A jest rzeczywiście o czym pisać, otóż okazuje się, że muzyka ta mimo wszystko jest bliższa brzmieniom europejskim niż dalekowschodnim. Kultura muzyczna Indii nie stanowi jednolitej całości. Jest to spowodowane tym, że półwysep indyjski od dawna uznawany był za niezwykle bogatą krainę, którą nawiedzali liczni przybysze. Byli to zarówno ludzie pochodzenia arabskiego, jak i stricte europejskiego. Osiedlając się na półwyspie indyjskim starali się zakorzeniać tam także swoją kulturę - w tym kulturę muzyczną. Stanowiło to duże wyzwanie dla szczepów mieszkających tam Indian. Obie te kultury były wówczas bardzo zaawansowane w dziedzinie muzyki. Muzyka indoeuropejska charakteryzowała się skomplikowaną rytmiką, natomiast korzenna muzyka Indii bogactwem barw i form. Z upływem czasu coraz bardziej widoczne stawały się różnice między muzyką północy i południa. Muzyka północy zachowała bogactwo barw i uległa w pewnym stopniu wpływom muzyki arabskiej oraz rozwinęła bogate instrumentarium strunowe. Muzyka południa natomiast zachowała wiele cech dawnych, zarówno muzyki indoeuropejskiej, jak i autochtonicznej. Odrębności muzyki południa odznaczają się także w rytmice i instrumentarium. Współczesna muzyka Indii kontynuuje wiele dawnych form. W szczególności ragi są nadal powszechnie stosowane. Są to modele melodyczne, które miały określone oblicze wyrazowe: rozróżniano męskie ragi i żeńskie raginie. Ragi wykonywano w charakterystycznej obsadzie instrumentów, co związane było z obszernym wstępem granym na instrumencie szarpanym (vina), do którego dołączał się instrument melodyczny (flet) i wreszcie bęben. Obecnie formy uprawiane w Indiach charakteryzuje wariacyjność, co szczególnie widoczne jest w muzyce filmowej.
|  |
Dla uważnych czytelników wcześniejszych artykułów Indie na pewno skojarzą się z Jadan Bai. Jest ona uznawana za pierwszą kobietę komponującą muzykę filmową. Przypomnę, że jej pierwszym filmem był "Talash-e-huq" z roku 1935. Ta kobieta biznesu, założycielka Sangeet Film Co. i matka Nagris, supergwiazdy indyjskiej estrady, może być dowodem na niezwykły rozwój kina w Indiach. Oto bowiem kobieta z wybitnie konserwatywnego kraju jako pierwsza tworzy muzykę filmową, wyprzedzając w tym ówczesnym wyścigu emancypantek zarówno Brytyjki jak i Amerykanki. Jednak nie ma się ostatecznie co dziwić, bowiem w tym odległym kraju kino rozwijało się równie szybko jak na Zachodzie. Tym samym naturalną rzeczą była także ewolucja muzyki filmowej i angażowanie do niej nowych sił - w tym przypadku kobiecych. Inną sprawą jest obecna kondycja muzyki Bollywood. Zasadniczo dzisiejszą muzykę filmową Bollywood dzieli się na kilka grup. Grupy te wynikają z różnych gatunków muzycznych, które na przestrzeni lat wykształciły się na terenach Indii. I tak możemy wyróżnić bhangrę, bengali, carnatic, ghazal, gujarat i jeszcze wiele innych nurtów, jakie powstały w indyjskiej kulturze. Najistotniejszą pozostaje bhangra, która jest tradycyjną etniczną muzyką sikhów. Jest to niezwykle różnorodna muzyka, która może jednocześnie porywać do tańca i wprowadzać w melancholijny nastrój, a zatem doskonale nadaje się na muzykę filmową. Jednak w muzyce filmowej Bollywood najistotniejszą rolę odgrywają piosenki. Dla Hindusów równowaga wszechświata jest utrzymywana przez synkretyczny zespół trzech elementów: słowa, muzyki i tańca, które stanowią sposób modlitwy do bogów Bhramy i Sziwy. Stąd te trzy elementy są także głęboko zakorzenione w muzyce filmowej. Tym samym w filmach Bollywood mamy piosenek, co nie miara. Dla ułatwienia - je także dzieli się na kategorie: piosenki ślubne, patriotyczne, medytacyjne, pop i oczywiście bengali, carnatic, ghazal, gujarat. Pośród najbardziej znanych wykonawców znajdują się Qawwali, Ali Akhbar Khan, Bhim Sen Joshi, Lata czy Asha. Kariery niektórych z tych artystów opierają się wyłącznie na śpiewaniu piosenek filmowych. Jednak żeby nie przedstawiać muzyki filmowej Bollywood tylko jako etnicznego galimatiasu, należy przyznać, że niektórzy twórcy starają się tworzyć kompozycje klasyczne także z naszego punktu widzenia. Należy tutaj wspomnieć o takich kompozytorach i jednocześnie wykonawcach jak: Ravi Shankar czy Shubha Mudgal. Starają się oni prowadzić muzykę filmową w sposób przypominający styl zachodnich kompozytorów, i choć daleko im do Johna Williamsa, to z pomocą tradycyjnych instrumentów i nowych form tworzą unikatowe dzieła.
 | |
Trudno jest pisać o roli muzyki w filmie, jeśli nie zna się choć pobieżnie danego gatunku filmowego. Bollywood tworzy jak na nasze standardy filmy niezwykłe. Także rola muzyki jest tutaj niezwykła. Dla muzyki filmowej zachodu charakterystyczny jest kontrapunkt, czyli ścisłe współgranie muzyki z obrazem. Muzyka służy tutaj przede wszystkim do uwypuklania uczuć, które reżyser chce nam przekazać, ale i do komentowania toczącej się akcji. W filmach Bollywood wygląda to nieco inaczej. Tutaj muzyka towarzyszy nam niemal przez cały czas niezależnie od sytuacji rozgrywającej się na ekranie. Oczywiście muzyka taka jest w pewnym stopniu adekwatna do scen, którym towarzyszy, lecz sposób jej używania może się wydawać dla nas trudny do zniesienia. I tutaj po raz kolejny nasuwają się różnice kulturowe. To, co dla nas może się wydawać rażącym brakiem adekwatności, dla Hindusów może być wyciskająca łzy kombinacją dźwięku i obrazu. Przykładem takich różnic może być chociażby brak gradacji siły muzyki w filmie. Jeżeli w filmie Bollywood rozbrzmiewa jakaś piosenka, to możemy być pewni, że podczas dialogów prowadzonych na ekranie nie zostanie ona wyciszona. Kolejnym absurdem są także drastyczne zmiany miejsca akcji filmu. Drastyczność ta polega na nagłym urywaniu się muzyki podczas końca sceny. Zachodni kompozytorzy zawsze starają się, aby takie przejścia odbywały się jak najłagodniej, natomiast twórcy Bollywood starają się nagłymi zwrotami otumanić widownię, która nie ma czasu na wyciszenie emocji związanych z końcem sceny.
|  |
Szczególnym zjawiskiem w filmach Bollywood jest taniec. Według starodawnych traktatów Bharaty, jak już wspominałem, muzyka liturgiczna Indii pojmowana była jako jeden z trzech elementów synkretycznego zespołu: słowo - muzyka - taniec. Jako, że muzyka liturgiczna ma niezwykły wpływ na kształtowanie się kultury muzycznej każdego narodu, tak też dla Hindusów muzyka i taniec stanowią także dotąd nierozerwalny duet. Dla muzyki filmowej efektem tego jest istnienie specjalnego tańca nazywanego po prostu tańcem Bollywood (Bollywood Dance). Oparty jest on z reguły albo na elementach tańca Bharata Natyam albo na tańcu Katak. Podkładem do tego typu tańca jest generalnie współczesna muzyka indyjska jak i taka, która jest specjalnie pisana do filmu (czyt. muzyka filmowa). Jest bardzo lekki w odbiorze, urzekający kolorami, muzyką i zmysłowymi ruchami, stąd od kilkudziesięciu lat cieszy się niesłabnącą popularnością. W czasie, gdy w Hollywood moda na musicale zdążyła już kilkakrotnie ulotnić się, w Bollywood sceny z udziałem tancerzy ciągle były i są obowiązkowe. W artykule o "Bollywood" wspominałem, że hinduscy twórcy ostatnimi czasy pomysły na scenariusze czerpią z kina zachodniego. W związku z tym przypomniał mi się pewien fragment ż filmu "Devdas", w którym to zobaczyłem grupę kolorowo ubranych ludzi tańczących na... jadącym pociągu. Nie wiem zupełnie dlaczego, ale do głowy od razu przyszło mi porównanie do filmu "Tańcząc w Ciemnościach". Jest oczywiste, że przez niemal sto lat musicali w Bollywood tamtejsi twórcy starają się zaoferować widowni coś nowego. W choreografii zbyt wiele nie da się zmienić, aby nie utracić ducha tradycjonalizmu, dlatego też powstają nowe otoczenia i sytuacje dla tancerzy. Podczas gdy my zachwycamy się "Chicago" i "Upiorem w Operze", Hindusi tańczą na dachu pociągu. Jest to kolejny dowód na wysycenie pomysłów w Bollywood, które objawia się także w muzyce.
 | |
Aby lepiej zobrazować istotę muzyki pełniącej rolę muzyki filmowej w Bollywood, postanowiłem przybliżyć nieco postać brytyjskiego Sikha - Panjabi MC. Panjabi MC jest Londyńskim D.J.-em, który jakiś czas temu zyskał sławę dzięki wprowadzeniu na rynek muzyczny bhangry miksowanej z nowoczesnymi brzmieniami. Zasłynął także swoim przebojem "Mundian To Bach Ke", w którym zmiksował na swój sposób motyw przewodni z serialu telewizyjnego "Knight Rider", który w Polsce znany był pod tytułem "Nieutraszony.". Niemniej bardziej interesujący jest rodzaj muzyki, jaki serwuje ten artysta. Słuchając jego utworów można łatwo wyobrazić sobie klimaty panujące w filmach Bollywood. Szybkie tempo, skomplikowana rytmika i egzotyczne instrumenty dają w rezultacie ciekawą muzykę, która jednak przy dłuższym słuchaniu może wydawać się męcząca. Innym przebojem Panjabi MC był "Yogi", w którym to można było poznać cały wachlarz instrumentów typowych dla indyjskiej muzyki. Na ich czele pozostawała vina - duży instrument szarpany, który zasadniczo pochodzi z Egiptu. Posiada on wiele odmian, z których najbardziej skrajne to cytra i inna bliższa gitarze, której szyjka wsparta jest na rezonatorach. Innymi instrumentami pojawiającymi się w muzyce Bollywood są setar, tambura, sarod czy tabla. Zaznaczam jednak, że Panjabi MC nie jest twórcą muzyki filmowej. Jego dokonania na arenie światowej sprawiły, że stał się najsławniejszym artystą uprawiającym ten określony gatunek muzyczny (bhangra). Tym samym jego osoba stała się na Zachodzie symbolem muzyki indyjskiej (częściowo też palestyńskiej), a tym samym umożliwia to bliższe jej zrozumienie.
Ostatecznie wypadałoby jednak powiedzieć coś dobrego o muzyce filmowej rodem z Bollywood. Mimo, iż mnie osobiście ona drażni, to w końcu nikt ze mną nie musi się zgadzać. Większość naszych uprzedzeń wynika z naszej kultury, do której po prostu jesteśmy przyzwyczajeni. Stąd też wszelkie odmienności mogą nam się wydawać dziwne i nienaturalne. Jednak należy pamiętać, że filmy powstają po to, żeby w jakimś stopniu sprawić nam przyjemność, a w tej materii trudno o jakiś uniwersalizm. Dlatego pozostaje nam jedynie nadzieja, że muzyka filmowa Bollywood kiedyś osiągnie na tyle przyjazne brzmienie, że zawojuje w końcu nasz rynek. Póki co na pewno jej to nie grozi, bo chociaż jest zjawiskowa i bez wątpienia interesująca, to jednak różnice kulturowe na całym świecie niestety są zbyt wielkie, aby w jakikolwiek sposób można było porównać ją do dzieł Williamsa czy Zimmera. Dlatego pozostanie ona zawsze nie do końca zrozumianym obszarem muzyki filmowej.
|
Autor tekstu: Łukasz Waligórski
|