czyli ile z Williamsa ma Mozart

"Jeżeli nasza muzyka przetrwa, a nie mam co do tego wątpliwości, to dlatego, że jest dobra..." - te słowa wypowiedziane przez niedawno zmarłego kompozytora muzyki filmowej Jerry'ego Goldsmitha w pełni oddają sens, dla którego niektórzy ludzie pasjonują się tą dziedziną sztuki. Historia muzyki filmowej sięga roku 1901, kiedy została zorganizowana pierwsza orkiestra kinowa, która grała podczas wyświetlania wtedy jeszcze niemych filmów. Początkowo funkcja orkiestr kinowych ograniczała się do zagłuszania głośno działającego projektora, dlatego też muzyka często nie miała nic wspólnego z tym, co się działo na ekranie. Jednak z upływem lat muzyka filmowa ewoluowała, dzięki czemu dziś możemy słuchać pięknych partytur Johna Williamsa czy Alana Silvestri. Faktem pozostaje jednak to, że wiek muzyki filmowej można datować na ponad sto lat. Jest tylko jeden gatunek muzyczny mogący się poszczycić dłuższą historią i równie oddanymi miłośnikami - muzyka klasyczna. Muzyka o wiekowej tradycji i wielkich nazwiskach. Nie ma chyba nikogo, kto nie wiedziałby, kim był Mozart, Strauss, Bach czy Beethoven. Ci kompozytorzy, jak i wielu innych, uchodzili za geniuszy już w swoich czasach. Teraz, po upływie setek lat, ciągle zachwycamy się pięknymi ariami, sonatami czy symfoniami. Ich niepowtarzalny klimat i ponadczasowe przesłanie sprawiły, że zaczęli się nimi interesować także reżyserzy filmowi. Pośród wielu dzieł, które powstały w długiej historii muzyki klasycznej, tylko nieliczne znalazły swoje miejsce na ścieżkach dźwiękowych. Są to utwory o nieprawdopodobnej sile wyrazu, która przez wieki gromadziła wokół siebie ludzi nazywających siebie melomanami. Co tak naprawdę nas porusza w tych utworach? Dlaczego muzyka filmowa tak często czerpie z klasyki?

Ludwig van Beethoven
Ludwig van Beethoven bez wątpienia należy do grona najwybitniejszych twórców w historii. Nowatorskie kompozycje Beethovena kończą w muzyce okres klasycyzmu reprezentowanego przez takich kompozytorów jak Haydn (Beethoven był jego uczniem) i Mozart (Beethoven miał być jego uczniem...). Uważa się, że dał również początek nowej epoce - romantyzmowi. Najbardziej chyba znanym utworem Beethovena jest "Dla Elizy". Utwór, który jest doskonale znany każdemu, kto kiedykolwiek uczył się grać na pianinie bądź fortepianie. Można go usłyszeć w filmie Romana Polańskiego - "Dziecko Rosemary". Beethoven nieświadomie stał się także autorem muzyki do filmu "Człowiek, Którego Nie Było" gdzie można usłyszeć jego spokojną, fortepianową "Sonatę Patetyczną". W filmie "Wieczna Miłość" natomiast można usłyszeć sonatę cis-moll op. 27 nazywaną także "Sonatą Księżycową". Ludwig van Beethoven jest także twórcą koncertu fortepianowego nr 5, którego fragment można usłyszeć w filmie "Pożegnanie Z Afryką".

Jan Sebastian Bach
Kolejnym wybitnym kompozytorem, po którego utwory często sięgają reżyserzy, jest Jan Sebastian Bach. W filmie "Pianistka" można usłyszeć jego koncert Brandenburski nr 4. Także w filmie "Był Sobie Człowiek" zabrzmiała "Toccata" oraz "Fuga" autorstwa Bacha. Jan Sebastian Bach był kompozytorem baroku, a dokładniej późnego baroku. W epoce tej na polu muzyki następowały duże zmiany, czego efektem były odważne eksperymenty. W okresie baroku największą popularnością cieszyły się formy wokalno-instrumentalne, takie jak opera, oratorium czy kantata. W przeciwieństwie do renesansu, polifonię zastąpiono solową melodią wokalną bądź instrumentalną. Muzyka ta miejscami była dość ponura i mroczna. Sam Bach był wręcz zakochany w organach, na których doskonalił swoje umiejętności. Głównie dlatego muzyka Bacha i innych twórców baroku najlepiej spełnia swoją funkcję w horrorach. Przykładem tego może być chociażby film "Siedem", w którym można było usłyszeć suitę nr 3 d-dur Bacha. Na ścieżce dźwiękowej utworowi temu nadano tajemniczy tytuł "Air". Także Ridley Scott postanowił umieścić w swoim filmie "Hannibal"
George Frederick Haendel
jeden z utworów Bacha. Stało się tak z piękną arią z "Wariacji Goldbergowskich". W okresie baroku tworzył także inny znany kompozytor, Niemiec urodzony w Halle, George Frederick Haendel. Kompozytor także należący do późnego baroku stał się inspiracją dla wielu reżyserów. Jednym z nich okazał się Stanley Kubrick, który zamieścił w swoim filmie "Barry Lyndon" "Sarabande" Haendla. Jest to jeden z moich ulubionych utworów muzyki klasycznej. Muzyka Haendla znalazła się także w kilku słynnych dramatach. W filmie "Stowarzyszenie Umarłych Poetów" można usłyszeć przepiękną "Muzykę Na Wodzie". Także w filmie "Niebezpieczne Związki" znalazł się utwór "Kserkses" (z opery o królu Persów) należący do George'a Fredericka Haendla.

Dużym powodzeniem pośród reżyserów cieszą się także najlepsze opery. Najważniejsze z nich to oczywiście te włoskie autorstwa takich kompozytorów jak Rossini, Verdi czy Puccini. Pierwszym twórcą okresu określanego mianem złotego wieku opery włoskiej był Gioacchino Rossini, niezwykle płodny geniusz, który odnosił sukcesy zarówno na polu opery poważnej jak i komicznej. Jego dziełem jest słynny "Wilhelm Tell", zdumiewająco długie dzieło powstałe na motywach legendy o szwajcarskim łuczniku. Długość tej opery sprawia, że rzadko jest ona wystawiana w całości, niemniej jednak jej uwertura (wstęp muzyczny, grany przed podniesieniem kurtyny) to popularny i wiecznie młody utwór. Można go usłyszeć w filmie "Mechaniczna Pomarańcza". Największym ze wszystkich włoskich kompozytorów operowych był jednak Giuseppe Verdi. Skomponował on w roku 1851 operę "Rigoletto", której fragmenty można usłyszeć w filmie "Wall Street" gdzie grali Michael Douglas i Charlie Sheen. Następcą Verdiego okazał się Giacomo Puccini, który wniósł do opery swój wspaniały dar komponowania chwytliwych melodii. Jedną z jego najsłynniejszych oper jest "Madame Butterfly". Jej fragmenty, szczególnie "Un Bel Di Vedermo", są dobrze słyszalne w filmie "Fatalne Zauroczenie". Także "O Mio Babbino Caro" autorstwa Pucciniego można usłyszeć w filmie "Pokój Z Widokiem". George Bizet także dorzucił swoje dwa grosze do muzyki filmowej. Suita nr 2 z jego opery "Carmen" została użyta z filmie "Krew Na Piasku". Jednak chyba najbardziej charakterystycznym motywem klasycznym, jaki kiedykolwiek pojawił się w filmie, jest "Cwał Walkirii". Utwór ten pochodzi z głośnej opery "Pierścień Nibelugnów" autorstwa Ryszarda Wagnera. Można go usłyszeć w filmie "Czas Apokalipsy" oraz w filmie "Forrest Gump" - tyle, że w aranżacji Alana Silvestri.
Gioacchino Rossini Giuseppe Verdi Giacomo Puccini George Bizet Richard Wagner
Wśród znanych postaci muzyki klasycznej, którzy zainspirowali reżyserów, znalazł się także Johann Strauss (syn). Jego niezwykle sławny walc "Nad Pięknym Modrym Dunajem" znalazł się w równie sławnym filmie Stanley'a Kubricka "Odyseja Kosmiczna 2001". Mistrz pięknych walców wiedeńskich, za jakiego uchodził Strauss, jest także twórcą "Walca Cesarskiego", który znalazł się na ścieżkach dźwiękowych do filmów "Dogma" i "Wiek Niewinności". Kolejnym kompozytorem wartym wspomnienia jest Franz Schubert. Skomponował on między innymi utwór "Śmierć i Dziewczyna", który znalazł się w filmie "Milczenie Owiec". Muzykę niezwykle podobną do Schuberta tworzył Robert Schumann. Twierdzono wręcz, że gdyby Schumann żył dłużej jego sława byłaby większa niż Franza Schuberta. "Scenki Dziecięce" Schumanna znalazły się w filmie "Śmierć W Wenecji". Fryderyk Chopin, uznawany za geniusza fortepianu, także był inspiracją dla twórców filmowych, czego rezultatem jest jego utwór "Raindrop Prelude", który znalazł się w filmie "Face/Off" z Johnem Travoltą i Nicolasem Cagem. Muzyki sławnego Polaka nie mogło oczywiście zabraknąć także w filmie o nim samym "Pragnienie Miłości". W filmie tym możemy usłyszeć największe przeboje Chopina z "Etiudą Rewolucyjną" na czele. Jednym z moich ulubionych utworów klasycznych pozostaje mimo wszystko "Gnossience no.1" francuskiego kompozytora Erika Satie, który znalazł się w filmie "Chocolat".
Johann Strauss Franz Schubert Robert Schumann Fryderyk Chopin Erik Satie
Jeśli chodzi o dwudziestowiecznych twórców muzyki klasycznej, na szczególną uwagę miłośników muzyki filmowej zasługuje Maurice Ravel. Ten francuski kompozytor zasłynął tym, że stworzył dzieło niezwykłe - "Bolero". "Bolero" jest kompozycją orkiestrową opartą na motywach tańców hiszpańskich. Ta siedemnastominutowa kompozycja jest tylko jednym rytmicznie powtarzającym się motywem o narastającym natężeniu. Sam Ravel twierdził, z charakterystyczną nutą autoironii - "Nie ma w nim za grosz muzyki". Ten przedziwny utwór znalazł się w filmie "Orkiestra". Warto też wspomnieć, że jest to ulubiony utwór Wojciecha Kilara, który w niemal każdym wywiadzie podkreśla swoją fascynację tym dziełem. Ostatnią kompozycją Ravela był utwór na głos z towarzyszeniem fortepianu - "Don Quichotte a Dulcinee" (1932), który miał być wykorzystany do filmu ukazującego dzieje Don Kichota. Dokończenie pracy nad dziełem sprawiało artyście wiele trudności, gdyż stan jego zdrowia pogarszał się niemal z dnia na dzień. Maurice Ravel cierpiał na guza mózgu i zmarł po nieudanej operacji 28 grudnia 1937 roku.
Maurice Ravel Claude Debussy Samuel Barber Piotr Czajkowski
Innym francuskim kompozytorem tego okresu był Claude Debussy, który w roku 1890 napisał utwór fortepianowy "Clair De Lune" ("Światło Księżyca"). Jest to najpopularniejsza spośród wszystkich kompozycji Debussy'ego. Utwór ten można usłyszeć w filmie "Ocean's Eleven". Debussy był podopiecznym zamożnej Rosjanki Nadieżdy von Meck, która wspomagała też finansowo Piotra Czajkowskiego (nigdy nie doszło do spotkania obu kompozytorów), którego balet "Jezioro Łabędzie" można usłyszeć w poruszającym filmie "Billy Elliot". Utworem, który wśród miłośników muzyki filmowej wywołuje najwięcej emocji, jest "Adagio For Strings" Samuela Barbera. Jest to utwór będący fragmentem "Kwartetu Smyczkowego" powstałego w 1936 roku. Został on wykorzystany w takich filmach jak legendarny "Pluton" Olivera Stone'a, "Człowiek Słoń" Davida Lyncha, "Amelia" Jean-Pierre Jeunet'a czy "Szkarłatna Litera" Rolanda Joffe (tutaj motyw przearanżowany). Na stronach KMF można przeczytać ciekawy artykuł o genezie tego utworu, do czego serdecznie zapraszam (odnośnik na końcu tekstu).

Wolfgang Amadeusz Mozart
Jest jednak jeszcze jeden artysta, do którego twórcy filmowi sięgają nadzwyczaj często. Urodzony w 1756 roku, Mozart jest jednym z najwybitniejszych kompozytorów świata. Zmarł młodo mając zaledwie 35 lat. Dzisiaj jego popularność nadal rośnie. Był cudownym dzieckiem, występował już od siódmego roku życia. Pozostawił po sobie wiele genialnych utworów. W odróżnieniu od innych kompozytorów, Mozart nie zrewolucjonizował muzyki. Jego geniusz polegał na umiejętności połączenia tego, co było najlepsze w muzyce jego epoki, a uczynił to we wspaniałym, niespotykanym stylu. Jego utwory można usłyszeć dzisiaj w wielu filmach. "Canzonetta sull'aria" i fragmenty "Wesela Figara" są słyszalne w świetnym filmie "Skazani na Shawshank", koncert fortepianowy nr 21 w filmie "Elvira Madigan", sonata fortepianowa A-dur i koncert na róg i orkiestrę Es-dur w filmie "Fame". Także w filmie "Pożegnanie Z Afryką" umieszczono koncert klarnetowy A-dur Mozarta. Jednym z najsłynniejszych jego utworów pozostaje "Eine Kleine Nachtmusic", który wykorzystano w filmach "Piknik Pod Wiszącą Skałą" oraz "Amadeus". To właśnie "Amadeus" jest filmem, w którym można znaleźć najwięcej muzyki Wolfganga Amadeusza Mozarta. Poczynając od koncertu na fortepian i orkiestrę D dur, symfonii nr 29 A-dur, a kończąc na "Requiem". Słynna "Requiem" (katolicka msza żałobna) okazała się ostatnim dziełem artysty, który zmarł podczas jego pisania najprawdopodobniej na zapalenie nerek (fragment tego utworu można było ostatnio usłyszeć w prologu filmu "X-Men 2"). Ta tajemnicza śmierć była powodem powstania przypowieści o otruciu Mozarta przez konkurenta Salieriego. Mimo, iż brak było na to dowodów historia okazała się świetnym materiałem na film, dzięki czemu powstał właśnie "Amadeus". Na koniec warto jeszcze dodać, że koncerty fortepianowe Beethovena wykorzystał Peter Weir w "Pikniku Pod Wiszącą Skałą", natomiast Visconti swoją "Śmierć w Wenecji" oparł głownie na muzyce Mahlera.

Mimo, iż muzyka klasyczna pełni w filmach dość istotną rolę, często jest ona pomijana przez wydawców muzyki filmowej i po prostu nie pojawia się ona na soundtrackach. Jest to dość smutna praktyka, dlatego tym bardziej cieszą wydania zawierające klasykę użytą w filmach. Zachęcam do słuchania takich płyt, gdyż pokazują one źródła współczesnej muzyki filmowej, która miejscami bardzo przypomina klasyczne dzieła. W końcu większość kompozytorów muzyki filmowej, takich jak Philip Glass, John Williams, James Horner czy Ennio Morricone zaczynała właśnie od tworzenia muzyki klasycznej. Stąd powiązania między tymi dwoma rodzajami muzycznymi są fundamentalne.
Muzyka klasyczna w filmie Mozart w kinie Muzyka klasyczna w kinie
  • Przeczytaj artykuł o "Adagio For Strings" - klasyka adopotowana przez kino - KLIKNIJ TUTAJ

    e-mail Autor tekstu: Łukasz Waligórski

  • POWRÓT DO WYBORU
    POWRÓT DO "ARTYKUŁÓW"