Percepcyjny odbiór muzyki filmowej
|  |
Odbiór muzyki filmowej różni się od tego, jaki ma miejsce podczas adaptacji zwykłej
muzyki. W filmie oprócz słyszanej warstwy dźwiękowej widzimy obraz, który jest
najważniejszy, dlatego postrzegana przez człowieka muzyka schodzi na dalszy plan. Nie
stanowi tak ważnego elementu jak obraz filmowy. Odbiorca filmu ogląda go dla waloru
wzrokowego, a nie dlatego, aby usłyszeć muzykę. Gdyby ów widz chciał posłuchać muzyki
to nie oglądałby filmu. Tak, więc muzyka jest dodatkiem do filmu, który ilustruje filmową
treść w taki sposób, aby widz mógł lepiej zrozumieć sens dzieła filmowego.
Zjawisko wrażenia zarówno w muzyce filmowej jak i w muzyce nieobrazowej nie uległo
szerszej zmianie. Husson uważa, że "w każdym przeżyciu muzycznym warstwa wrażeniowa
wywiera pewien wpływ na słuchacza: przyśpiesza lub zwalnia oddech, puls, wywołuje tzw.
gęsią skórkę, napięcie lub rozluźnienie mięśni, zmiany ciśnienia i szybkości obiegu krwi,
dreszcze" (3). Wiedzę tą kompozytorzy stosują w tworzeniu muzyki do filmu, licząc na
odpowiednią reakcję widza. Warstwy te działają zarówno wobec człowieka umuzykalnionego
jak i człowieka nie posiadającego słuchu muzycznego. Autorzy muzyki wiedzą, że każdy
instrument ma odpowiednią kolorystykę brzmieniową, dzięki której mogą oddziałowywać na
psychikę człowieka. Oprócz tych walorów, kompozytorzy stosują odpowiednią wiedzę na
temat wykorzystania takich środków wyrazu, jakimi są: rytm, metrum, polirytmia, polimetria,
tempo, dynamika, artykulacja, ozdobniki.
Obraz jest takim środkiem, który wyznacza charakter i formę dzieła muzycznego w filmie.
Muzyka idzie w parze z obrazem. Jest jego cieniem, a nawet odbiciem lustrzanym.
(3) Zofia Lissa: "Estetyka muzyki filmowej". Polskie Wydawnictwo Muzyczne Kraków 1969, str. 404.