Piątek, 30 czerwca - pierwszy dzień festiwalu
|  |
Zaczął się pierwszy dzień festiwalu muzyki filmowej Soncinemad 2006. Organizatorzy poinformowali mnie w stosowanym e-mailu, że jako posiadacz karty VIP mam się pojawić w Palacio de Congresos de Madrid najpóźniej do godziny 9:00.
Ciekawostką jest fakt, iż nie analizując nawet przez chwilę mapy Madrytu zarezerwowałem noclegi we wręcz doskonale położonym miejscu. Mój hostel znajdował się bowiem tuż przy stacji metra "Tribunal", na której krzyżowały się dwie linie: 1 oraz 10. Jedna dowoziła mnie bezpośrednio do jednej lokalizacji festiwalowej, a druga do pozostałych. Bez przesiadek w odległości maksimum 4 stacji w obie strony. Po prostu rewelacja! Bez problemu dotarłem więc o wyznaczonej porze pod wskazany w programie adres. Byłem pierwszy ;).
W tym właśnie momencie zdałem sobie sprawę z faktu, iż jestem w Hiszpanii, w kraju, którego mieszkańcy nie lubią się specjalnie śpieszyć i wszystkie wydarzenia z zasady odbywają się z pewnym z góry założonym opóźnieniem. Nie minęło jednak sporo czasu i hol Palacio de Congresos zaczął się zapełniać. Około godziny 10:00 na miejscu pojawili się pierwsi zaproszeni goście. Wśród grupy trzęsących się ze szczęścia fanów wypatrzyłem Dario Marianelliego, twórcę muzyki do takich filmów jak "Pride and Prejudice", "The Brothers Grimm" oraz "V for Vendetta".
|
 |
|
 |
|
|
Pamiątkowe zdjęcie z Dario Marianellim
| |
Pamiątkowe zdjęcie z Christopherem Youngiem
|
|
Chwilę później moim oczom pojawił się kolejny z twórców muzyki filmowej - Christopher Young. Autor partytur do filmów akcji takich jak: "The Entrapment", "Swordfish", "The Runaway Jury", "The Core", thrillerów: "Copycat", "Murder in the First" czy też horrorów: "Hellraiser" (1 i 2), "The Fly II", "Species", "The Exorcism of Emily Rose" oraz wielu, wielu innych. Prawdziwy tytan wśród kompozytorów, który obok bycia wielkim twórcą jest także wielkim człowiekiem. Postacią nietuzinkową, doskonale rozumiejącą potrzeby przybyłych na festiwal fanów. Ludzi, którzy nierzadko pochodzą z odległych zakątków Ziemi i pokonali olbrzymie odległości by móc się spotkać i obcować z twórcami takimi jak Christopher Young. Artysta ten zaskoczył wszystkich swą otwartością i poczuciem humoru. Chętnie rozmawiał ze zgromadzonymi, dawał autografy oraz robił sobie z nimi zdjęcia.
|
 |
|
|
Dedykacja Christophera Younga zapisana na stronie programu festiwalu
|