2046

MUZYKA: Shigero Umebayashi, różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 2005
WYTWÓRNIA: Virgin Records
CZAS TRWANIA: 57:58 min.


01. SHIGERU UMEBAYASHI - 2001 main theme
02. XAVIER CUGAT - Siboney - instrumental
03. DEAN MARTIN - Sway
04. SHIGERU UMEBAYASHI - The Christmas song (fast version)
05. GEORGES DELERUE - Julien et Barbara
06. CONNIE FRANCIS - Siboney
07. SHIGERU UMEBAYASHI - Interlude I
08. SHIGERU UMEBAYASHI - Polonaise
09. VINCENZO BELLINI - Casta Diva
10. XAVIER CUGAT - Perfidia
11. SHIGERU UMEBAYASHI - 2046 main theme (rumba version)
12. SHIGERU UMEBAYASHI - Lost
13. PEER RABEN - Dark chariot
14. PEER RABEN - Sisyphos at work
15. ZBIGNIEW PREISNER - Decision
16. SHIGERU UMEBAYASHI - Long journey
17. SECRET GARDEN - Adagio
18. SHIGERU UMEBAYASHI - Interlude II
19. NAT KING COLE - The Christmas song
20. SHIGERU UMEBAYASHI - 2046 main theme



Filmy Wong Kar-Waia zdecydowanie do łatwych nie należą. To kino wymagające skupienia oraz znajomości wcześniejszych prac reżysera - dopiero po spełnieniu tych warunków można w pełni docenić ich kunszt. "2046" jest jednym z tych dzieł, które wiele zyskuje kiedy pozna się jego powiązania ze wcześniejszymi "Spragnionymi miłości". Oba te filmy łączy bowiem cienka nić spleciona z detali, jakie Wong Kar-Wai podrzuca uważnym widzom. Każą one szerzej spojrzeć na jego twórczość, co znacznie ułatwia zrozumienie całego dzieła. "2046" łączy w sobie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość ukazując różne relacje między kobietą a mężczyzną. Relacje pełne pasji, niepewności i strachu.

W "Spragnionych miłości" Wong Kar-Wai pokazał swoją muzyczną erudycję łącząc w jedną całość kompletnie różne stylistyki. Ścieżka dźwiękowa z jego filmu była niczym krzykliwy witraż - złożony z kawałków szkła o najróżniejszych kolorach, a mimo to tworzących zaskakującą jedność. Film "Spragnieni miłości" był także znaczący dla japońskiego kompozytora Shigeru Umebayashiego. Dzięki wykorzystaniu "Yumeji's Theme" - znacznie wcześniejszego dzieła tego kompozytora - Wong Kar-Wai przyczynił się do rozkwitu kariery Japończyka poza Azją. "2046" był tak naprawdę pierwszym filmem obu twórców, w którym Umebayashi mógł twórczo się wykazać, pisząc od podstaw całą muzykę.

Oczywiście, jak to w przypadku Wong Kar-Waia bywa, muzyczny głos Japończyka nie jest jedynym jaki można usłyszeć w filmie. Pochodzący z Hong Kongu reżyser wyraźnie kreśli tutaj pewne segmenty opowieści, które różnią się nie tylko stroną wizualną, ale i dźwiękową wykorzystując kompozycje z różnych źródeł. Główny bohater filmu snuje wspomnienia trzech kobiet, z którymi łączyły go jakieś relacje - platoniczne, emocjonalne, seksualne. Każda z tych kobiet posiada swój muzyczny głos, który niejako opisuje charakter związku i panujące w nim emocje.

Najłatwiej zauważyć to na przykładzie bohaterki o imieniu Wang Jing Wen, której na ekranie towarzyszą praktycznie tylko dwie kompozycje: "Adagio" duetu Secret Garden i "Casta Diva" z opery "Norma" Vincenzo Belliniego. Utwory te idealizują relację między dwojgiem bohaterów tworząc niezwykle lekki i romantyczny klimat. Zupełnie inaczej zilustrowany jest związek głównego bohatera z Bai Ling (w tej roli Ziyi Zhang). Ich relacja, oparta głównie na seksie, jest bardziej namiętna, ale i dramatyczna. Tę mieszankę oddają takie utwory jak dededanckie "Siboney" Connie Francis czy przejmujące "Julien at Barbara" Georgesa Delerue pochodzące z filmu "Vivement dimanche!".

Najbardziej tajemnicza jest trzecia z kobiet, której związek z głównym bohaterem jest niejasny, pełen niedopowiedzeń, a przez to bardzo mroczny. To właśnie tutaj najwięcej do powiedzenia ma muzyka Shigeru Umebayashiego. Pod kątem muzycznym to powrót do "Spragnionych miłości" i pojęcia Hong Kong Noir. Japoński kompozytor kreuje tu duszną atmosferę, pełną dramatyzmu i namiętności, jaką dało się zapamiętać z poprzedniego filmu Wong Kar-Waia. Tym razem jednak Umebayashi skomponował temat oparty na parzystym metrum, który podąża przez film nieco je zmieniając. Można go usłyszeć między innymi w postaci rumby - to nawiązanie do tańca latynoamerykańskiego związane jest z miejscem i czasem akcji filmu, a więc nocnymi klubami Hong Kongu i Singapuru lat 60'. Temat Umebayashiego pojawia się też jako polonez, zadziwiająco przypominając muzykę Alberto Iglesiasa z "Porozmawiaj z nią".

W porównaniu ze "Spragnionymi miłości" muzyka w "2046" jest zdecydowanie spójniejsza stylistycznie. Nie ma tutaj tak wielkich kontrastów, jak to miało miejsce przy zestawieniu amerykańskiej klasyki z chińskim folklorem. Niemniej Wong Kar-Wai mruga okiem do uważnego słuchacza/widza serwując kompozycje Nata Kinga Cole'a, który miał kolosalne znaczenie w jego wcześniejszym filmie. Na płycie pojawia się również polski akcent w postaci fragmentu Zbigniewa Preisnera z "Krótkiego filmu o zabijaniu". "2046" to jednak przede wszystkim bardzo udany pokaz umiejętności Shigeru Umebayashiego - jego muzyka doskonale wpasowuje się w wizję Wong Kar-Waia, ale bez problemu radzi sobie także poza obrazem, przywodząc na myśl klasyczny, europejski styl - oszczędny, trafny, przesiąknięty romantyzmem i namiętnością.

Ocena:
Autor recenzji: Łukasz Waligórski
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI