
AIR FORCE ONE
MUZYKA: Jerry Goldsmith ROK PRODUKCJI: 1997 WYTWÓRNIA: Varese Sarabande CZAS TRWANIA: 35:40 min.
Do tego soundtracku podszedłem bardzo entuzjastycznie - bowiem ostatnio nasłuchałem się kilku naprawdę świetnych partytur autorstwa Jerry'ego Goldsmitha i miałem nadzieję, że trafię na taką kolejną. No ale cóż - do rąk dostałem zwyczajnie "tylko" całkiem dobrą ścieżkę, ale mogłem się tego spodziewać. Muzyka z "Air Force One" jest klasyczną muzyką instrumentalną, która niczym szczególnym nie zaskakuje - mamy tu typową, orkiestralną muzykę, dość charakterystyczny motyw przewodni (z którego bardzo wieje amerykańskim patriotyzmem - chociaż być może to tylko moje odczucie) i to by było na tyle. Ścieżka jest bardzo schematyczna i można ponarzekać na zróżnicowanie - to znaczy, że praktycznie cały czas słyszymy ciągle powtarzające się, te same fragmenty plus motyw przewodni. Muzyka z "Air Force One" to dla mnie tzw. soundtrack "jednorazowy" (no może "dwurazowy" :) - tzn. przesłuchałem płytki dwa razy, po czym odstawiłem na półkę i chyba nie skuszę się, żeby dobrowolnie ją stamtąd wziąć i ponownie przesłuchać. Po prostu nic szczególnego nie utkwiło mi w pamięci i nie przyciągnęło mojej uwagi, nie zaskoczyło brzmieniem czy oryginalnością. Oczywiście nie oznacza to, że muzyka jest nieudana czy coś w tym stylu - soundtrack jest całkiem niezły, ale mnie osobiście to nie wystarcza - tym bardziej że w swoim życiu przesłuchałem już tak wiele genialnych lub chociaż zwyczajnie dobrych soundtracków. Film średni, muzyka ciut lepsza. W każdym razie przesłuchać przy okazji nie zaszkodzi. Jednak sama partytura i tak znacznie lepiej wypada w połączeniu z obrazem, osobno już znacznie słabiej. Do tego w obrazie podczas końcowych minut może - podobnie jak film - zwyczajnie drażnić. Suma summarum - moja faktyczna ocena tej ścieżki to 2,5 gwiazdki. |
![]() |
|
![]() |