
ALI
MUZYKA: Różni wykonawcy ROK PRODUKCJI: 2001 WYTWÓRNIA: Interscope CZAS TRWANIA: 68:39 min.
Film "Ali" Michaela Manna jest w Polsce niemalże nieznany. Nie było nigdy jego kinowej premiery i wyszedł u nas dopiero na DVD, ale za to w wydaniu 2-płytowym, w ramach serii QDVD. Jeśli zaś idzie o muzykę, to wydano dwie płyty z tego filmu - jedną z muzyką różnych wykonawców, a drugą zbliżoną już bardziej do score'a, gdzie jednak także znalazło się parę piosenek. Pierwsza płyta przypomina typową składankę z piosenkami napisanymi pod film albo przewijającymi się przezeń. Kiedy jednak się w nią zagłębić, to od razu widać, że - podobnie jak poprzednie soundtracki z filmów Michaela Manna - jest to świetnie ułożony krążek. Po pierwsze: nie nudzi ani nie drażni, tudzież nie męczy, a o to chyba chodzi. Po drugie: wszystkie kompozycje tworzą odpowiedni nastrój, klimat czasów o jakich opowiada film, a całość jest spójna i strawna. I tak oto mamy tu takie stare przeboje, jak "Ain't No Way" Arethy Franklin czy nieśmiertelne "All Along The Watchtower" grupy Watchtower Four. Ale jest tu także trochę świeższych piosenek nowego pokolenia, które reprezentują choćby dwie bardzo dobre piosenki R. Kelly'ego (na czele z wizytówką filmu "The World's Greatest") oraz nie ustępująca im ani trochę ballada Alicii Keys. Wszystko utrzymane jest rzecz jasna w klimacie "czarnych rytmów", ale słucha się tego z nieskrywaną przyjemnością, niezależnie od preferencji słuchacza. Wspomniane wyżej "All Along The Watchtower" wraz z dwoma następnymi utworami (w tym z fragmentem ilustracji duetu Lisa Gerrard i Pieter Bourke) tworzy część instrumentalną płyty, której także słucha się bardzo dobrze i która nie kłóci się z piosenkami. Cała płyta jest o tyle dobrze dobrana, że trudno tu wskazać jakiś najlepszy kawałek, gdyż równie mocne wrażenie zrobiła na mnie niezawodna Lisa Gerrard z partnerem, jak i rewelacyjne "20 Dollars" w wykonaniu Angie Stone. Oczywiście jest kilka stosunkowo gorszych od reszty piosenek ("Sometimes", "Mistreated" czy pasujące tu, jak pięść do nosa "The Greatest"), jednak w żaden sposób nie wpływa to na poziom płyty, jej odbiór, a także na wysoką notę końcową. Jedyne zastrzeżenia jakie mam, to zbyt mało jednak, tak lubianego przeze mnie, duetu Gerrard & Bourke. Z całej reszty jestem bardzo zadowolony, mimo iż tak naprawdę zero jest na tej płycie muzyki filmowej. Ale przecież istnieje także score, więc zupełnie mi to nie przeszkadza. Polecam, szczególnie fanom wyżej wymienionych twórców. |
![]() |
|
![]() |