ALIENS

MUZYKA: James Horner
ROK PRODUKCJI: 1986
WYTWÓRNIA: Varese Sarabande
CZAS TRWANIA: 40:53 min.


1. MAIN TITLE
2. GOING AFTER NEWT
3. SUB-LEVEL 3
4. RIPLEY'S RESCUE
5. ATMOSPHERE STATION
6. FUTILE ESCAPE
7. DARK DISCOVERY
8. BISHOP'S COUNTDOWN
9. RESOLUTION AND HYPERSPACE



Muzyka do najukochańszego filmu mojego życia. Płyta przesłuchana już niezliczoną ilość razy. Praktycznie znana na wylot. Mogę jej słuchać godzinami i jestem pewien, że nigdy się nie znudzi. Ilustracja muzyczna, która powstała w zaledwie 14 dni. Dzieło Jamesa Hornera zostawia na zawsze trwały ślad na psychice zarówno widza, jak i słuchacza. Dlaczego? Otóż na płycie wszystko działa jak mechanizm niezawodnego, szwajcarskiego zegarka. Instrumenty idealnie ze sobą współgrają, przejścia z muzyki niepokojącej do tej pełnej akcji są perfekcyjne. Typ muzyki nieco innej niż tradycyjne ilustracje filmowe. Jest oryginalna, jak na swe czasy bardzo nowatorska i specyficzna. Wśród kolejnych utworów słychać charakterystyczne stukoty (chyba na zawsze kojarzone z tym i tylko z tym filmem...), w wielu z nich słychać świetne, wojskowe bębenki. Wszystko tworzy mistrzowską całość, bez zbędnego chaosu. Konkretne wydarzenia zilustrowane w sposób nie budzący najmniejszych zastrzeżeń - słuchając kolejnych motywów dokładnie wiemy, z jakiego momentu filmu pochodzą... Genialna muzyka to także taka, której niesamowicie słucha się bez uprzedniego obejrzenia filmu, chociaż ciężko znaleźć osoby nie zapoznane z arcydziełem science-fiction spod ręki Jamesa Camerona... Na krążku królują utwory grozy, posiadające niesamowitą dawkę klimatu (przez wielkie K) - koniecznie do odsłuchiwania w nocy... Spokojne brzmienia są przerywane nagłymi wejściami głośniejszych akompaniamentów - coś pięknego. Horner nie tylko stosuje element zaskoczenia, ale oddaje też słuchaczom motywy dynamiczne i aż kipiące filmową akcją. Jednak najważniejsza jest tutaj wspomniana groza. Szczególnie w takich momentach, jak przylot Marines na planetę LV-426 i sprawdzanie bazy kolonistów ("Sub-Level 3", "Atmosphere Station", "Dark Discovery" - kapitalne echo i podźwięk!). Te najbardziej dynamiczne to z pewnością "Going After Newt", "Ripley's Rescue" oraz "Futile Escape" - szczególnie ten ostatni, konkretnie kilka sekund po trzeciej minucie osiąga apogeum genialnego brzmienia. Całość posiada tylko jedną wadę, jednak absolutnie nie rzutującą na jakość partytury, a tym samym na końcową ocenę. Konkretnie chodzi o długość ścieżki - jest tutaj zdecydowanie za mało utworów (dobrze, że chociaż są długie...) i co najważniejsze - brakuje wielu ciekawych motywów. Na szczęście wszystko rekompensuje nieoficjalne wydanie ("Aliens - Complete Score"), a także oficjalne, ale równie ciężkie do dostania ("Aliens - The Deluxe Edition") - zapraszam do osobnych opisów. Na koniec jeszcze jedno - ścieżka dźwiękowa z filmu "Obcy: Decydujące Starcie" pochodzi z wytwórni Varese Sarabande. Warto zapamiętać i znać tę nazwę, bo to jedna z wytwórni wydającej najlepsze soundtracki na rynku światowym (chociaż przyznać trzeba, że ostatnio popęd do pozycji wybitnych nieco tam zmalał...). Kompozycja z "Aliens" była nominowana do Oscara w roku 1986. Wielka szkoda, że James Horner nie otrzymał za to dzieło wybitne statuetki... Zwycięzcą okazał się "Round Midnight" (Herbie Hancook), o którym pewnie niewielu kiedykolwiek słyszało...

Poniżej dwie inne okładki (wydanie japońskie - także z wytwórni Varese Sarabande oraz niemieckie - z wytwórni Colosseum):


    

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI