AMERICAN BEAUTY

MUZYKA: Różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 1999
WYTWÓRNIA: DreamWorks
CZAS TRWANIA: 46:20 min.


01. THOMAS NEWMAN - Dead Already
02. ELLIOTT SMITH - Because
03. TOHE FOLK IMPLOSION - Free To Go
04. FREE - All Right Now
05. BILL WITHERS - Use Me
06. EELS - Cancer For The Cure
07. THE WHO - The Seeker
08. BOBBY DRAIN - Don't Rain On My Parade
09. BETTY CARTER - Open The Door
10. GOMEZ - We Haven't Turned Around
11. PEGGY LEE - Bali Ha'i
12. THOMAS NEWMAN - Any Other Name



Soundtrack z filmu "American Beauty" kupiłem ochoczo, gdyż bardzo podobał mi się film, zaciekawiła muzyka w nim zasłyszana i w dodatku bardzo lubię pana Newmana, który może nie jest best of the best, ale jego muzykę bardzo dobrze się słucha i zawsze czymś zaskakuje. Gdy kupiłem ten album byłem jednak troszkę rozczarowany. Główny powód jest taki, że jest to zwykła, sztampowa wręcz składanka z filmu (na szczęście odbiłem to sobie scorem z filmu :) Niemniej jednak posiada ona kilka smaczków. Płytę otwiera muzyka początkowa z filmu autortwa ww Thomasa Newmana i jest to bardzo ładna kompozycja, która stanowi coś w rodzaju prologu. Potem następuje cała masa mniej lub bardziej znanych starszych przebojów, które nie zostały ułożone według jakiegoś specjalnego klucza (choć może tak jest), niemniej jednak wciąż słucha się ich naprawdę dobrze i pasują jak ulał do filmu. Ze szczególną sympatią wysłuchałem "All Right Now", "The Seeker" czy "Don't Rain On My Parade", jednakże co by nie mówić żadna z tego rewelacja. Całość kończy bardzo piękny utwór "Any Other Name", który pojawia się także na końcu filmu i jest on w moim mniemaniu jednym z lepszych kawałków napisanych do "American Beauty", a już z pewnością najlepszy na tej płycie - spokojny, wyciszony, oddalający się epilog. Płyta maniaków filmowej muzyki rozczaruje z pewnością, jednak słucha się jej dobrze, a wielbiciele starszych kawałków na pewno będą zadowoleni. Trzy gwiazdki za dobry przeciętniak, który ratują kompozycje pana Newmana. Wyżej wspomniałem o scorze do filmu, który wyszedł rok później. I to jest dopiero perełka!

Ocena:
Auto recenzji: MEFISTO
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI