ANGELS OF THE UNIVERSE

MUZYKA: Hilmar Orn Hilmarsson & Sigur Ros
ROK PRODUKCJI: 2000 / 2001
WYTWÓRNIA: Fat Cat (Caroline)
CZAS TRWANIA: 41:04 min.


01. APPROACH / DREAM
02. MEMORY
03. THE BLACK DOG AND THE SCOTTISH PLAY
04. DEGRADATION
05. OVER THE BEND
06. COLOURS
07. JOURNEY TO THE UNDERWORLD
08. SHAVE
09. ON THE ROAD
10. ANOTHER MEMORY
11. RELAPSE
12. COMA
13. SCHILLER IN CHINA
14. HELPLESS
15. TE MORITURI...
16. BÍUM BÍUM BAMBALÓ
17. DEATH ANNOUNCEMENTS AND FUNERALS



Ta niezwykłej urody muzyka pochodzi z filmu Fridrika Thora Fridrikssona zatytułowanego w islandzkim oryginale ENGLAR ALHEIMSINS. Pierwsze 15 utworów stanowi jedną wspaniała suitę z powracającymi, pięknymi motywami gitary i skrzypiec. Spokojna, nastrojowa muzyka, przepełniona nostalgią i smutkiem jest w stanie pobudzić wyobraźnię każdego wrażliwego słuchacza. Podskórnie, z narastającego chwilami napięcia, wyczuwa się (zwłaszcza gdy nie oglądało się filmu;)), że muzyka opowiada o człowieku, jego losach i emocjach. Ostatnie dwa utwory na płycie wykonuje, otoczona już kultem, islandzka grupa Sigur Rós, łącząca elementy post-rocka z brzmieniami w stylu Cockteau Twins. Wokalista Sigur Rós śpiewa bardzo wysokim głosem w wymyślonym przez siebie pół-celtyckim języku, natomiast gitarzysta zamiast kostki używa do gry na gitarze wiolonczelowego smyczka. Pierwszy z wykonywanych przez zespół utworów oparty jest na przekazywanej, z pokolenia na pokolenie, islandzkiej kołysance, drugi natomiast na temacie organowym, który w islandzkim radio zwiastuje od lat ogłoszenia o zgonach i pogrzebach. Tytuły utworów zaczerpnięte zostały z brytyjskiej wersji płyty. Film, z którego pochodzi muzyka został okrzyknięty przez krytykę najlepszym islandzkim filmem wszechczasów. Jeżeli jest tak piękny jak muzyka, to trzeba go koniecznie obejrzeć.

Ocena:
Autor recenzji: Tomasz Zając - STRANGLER
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI