ARMAGEDDON - SCORE

MUZYKA: Trevor Rabin
ROK PRODUKCJI: 1998
WYTWÓRNIA: Columbia
CZAS TRWANIA: 50:13 min.


01. ARMAGEDDON SUITE
02. HARRY & GRACE MAKE PEACE
03. AJ'S RETURN
04. OIL RIG
05. LEAVING
06. EVACUATION
07. HARRY ARRIVES AT NASA
08. BACK IN BUSINESS
09. LAUNCH
10. 5 WORDS
11. UNDERWATER SIMULATION
12. FINDING GRACE
13. ARMADILLO
14. SHORT STRAW
15. DEMANDS
16. DEATH OF MIR
17. ARMAGEDDON PIANO
18. LONG DISTANCE GOODBYE / LANDING



Płytę pozpoczyna kawałek nie występujący w filmie (bonus track), który pokazuje klasę od dokładnie drugiej minuty, bowiem tu pojawia się coś pięknego. Tak Panowie i Panie, "Armageddon" posiada jeden z najładniejszych i najpiękniejszych motywów jakie kiedykolwiek słyszałem - kompozycja naprawdę niesamowita pod każdym względem! A jeszcze lepsze jest to, że można go usłyszeć na płycie w najróżniejszych odmianach, aranżacjach - ale nie tylko w szybszej czy wolniejszej wersji - grany jest przede wszystkim na różnych instrumentach. Taki zabieg jest wbrew pozorom stosunkowo rzadko spotykany na ścieżkach dźwiękowych. Zatem motyw odgrywany jest na gitarze, na różnych instrumentach smyczkowych, flecie, pianinie (utwór 17 - "Armageddon Piano" - jest śliczny! Szkoda, że taki krótki...) i jeszcze kilku innych. Ostateczny efekt jest po prostu genialniy! Oczywiście są też utwory bardziej dynamiczne (np. "Evacuation", "Death Of MIR") czy nawet "mroczne" i niepokojące (np. początek "Armageddon Suite" czy początek wspomnianego przed chwilką "Death Of MIR"), ale moimi faworytami są mimo wszystko kawałki z motywem przewodnim ("Armageddon Suite", "Harry & Grace Make Peace", "5 Words", "Short Straw", "Armageddon Piano", "Long Distance Goodbye / Landing" - a to zaledwie przykłady...). Dodatkowo świetnego efektu dodają słyszalne od czasu do czasu w tle żeńskie i męskie chórki. Cóż więcej dodawać - w moim odczuciu to najlepsza ścieżka dźwiękowa autorstwa Trevora Rabina. Do dziś kompozytor nie prześcignął sam siebie. Wady? Jako takich nie znalazłem. Nieraz słyszałem opinie, że motyw przewodni występuję trochę zbyt często - może to i prawda, ale jest on tak wspaniały że można mu wszystko wybaczyć :) Poza tym występuje w różnych odmianach, więc w sumie nie ma mowy o jakimkolwiek "deja vu". Ocena końcowa - właściwie to 4,5 gwiazdki. Maksymalną postanowiłem zarezerwować dla nieoficjalnego "Complete Score'a" - zapraszam do osobnej recenzji...

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI