
ASSAULT ON PRECINCT 13
MUZYKA: Graeme Revell ROK PRODUKCJI: 2005 WYTWÓRNIA: Varese Sarabande / Colosseum CZAS TRWANIA: 42:25 min.
Stosunkowo niedawno w USA miała miejsce premiera remake'u słynnego dzieła Johna Carpentera - "Atak Na Posterunek 13" (pierwowzór został nakręcony w roku 1976), do Polski jak zwykle dotrze z wielkim opóźnieniem, bo dopiero w lipcu 2005 roku... Jednak co bardziej niecierpliwi z pewnością sobie poradzą i obejrzą film znacznie wcześniej ;) Fabuła nowej wersji nieco się różni od poprzedniczki, jednak wątek główny pozostał oczywiście ten sam - chodzi o tytułowy atak i obronę na posterunku oznaczonym pechowym numerem 13. Wypada, a nawet trzeba w tym miejscu napisać o oprawie muzycznej pierwowzoru (którą zajął się tradycyjnie sam reżyser) - Ci, którzy są zaznajomieni ze ścieżkami Carpentera znają dobrze oszczędny, często ocierający się o kicz styl muzyczny tego twórcy, jednak kompozycjom z jego obrazów nie można odmówić pewnego rodzaju filmowej magii. Te oszczędne dźwięki i zabiegi muzyczne bardzo często budują niesamowity klimat (najczęściej klimat grozy i niepokoju), idealnie oddając charakter filmowych wydarzeń. Wystarczy przypomnieć sobie takie produkcje jak chociażby "Ucieczka z Nowego Jorku", seria "Halloween" (absolutna klasyka motywu przewodniego z horroru!), "Oni Żyją", "Mgła" i wiele innych. Czy takiej oprawy należy się spodziewać w remake'u powstałym niemal 30 lat później? Z pewnością nie. W nowej wersji muzyka jest absolutnie inna, a zajął się nią częściej rozchwytywany w dzisiejszym filmowym biznesie Graeme Revell - znany ostatnio z takich ścieżek dźwiękowych jak "Ciśnienie", "Daredevil", "Freddy kontra Jason", "Ocean Strachu", "Kroniki Riddicka", a już za niedługo do grona napisanych przez Revella partytur (wspólnie z Johnem Debney'em i Robertem Rodriguezem) dołączy najnowsza produkcja na podstawie komiksu - "Sin City" (szykuje się dzieło naprawdę nietuzinkowe!). Cały soundtrack otwiera kawałek promujący zarówno film, jak i płytę - "Generique Assault" grupy KRS-ONE (na krążku jest jeszcze jedna wersja, trochę krótsza, która tym razem całość zamyka). Głośny, dosadny rap z pewnością nieźle oddaje klimat produkcji i jest całkiem udanym wprowadzeniem. Zbudowany na kanwie motywu przewodniego, który to motyw przewija się w kilku miejscach ścieżki. To także jedyny utwór śpiewany na soundtracku, cała reszta - od utworu nr 2 do utworu nr 15 - to już tylko i wyłącznie muzyka instrumentalna autorstwa Graeme Revella. Po stosunkowo mocnym wprowadzeniu przez KRS-ONE każdy pewnie spodziewałby się równie mocnego uderzenia ze strony kompozytora, jednak ten wszystko zaczyna cichym, subtelnym dźwiękiem fortepianu i skrzypiec, które wygrywają bardzo ładną, smutną melodię ("Good Morning, Buddy"). Owa melodia to coś w rodzaju kolejnego motywu, przewijającego się przez całość - spokojnych melodii wplecionych między utwory bardziej nastawione na napięcie i akcję z pewnością tutaj nie brakuje. Potem już zaczyna się klimatyczna, stosunkowo mroczna partytura, która zapewne udanie ilustruje filmowe wydarzenia. Należy wspomnieć, że Graeme Revell należy do grona kompozytorów lubiących komponowanie przy użyciu klasycznej orkiestry z lekką domieszką elektroniki (zabieg dość popularny w dzisiejszej muzyce filmowej). I bynajmniej nie chodzi o sam fakt przemieszania, bo na takie coś stać pewnie każdego kompozytora, ale chodzi o połączenie jak najbardziej umiejętne - z tym na pewno pan Revell problemów nie ma. "Masked Invaders" to kawałek, w którym po raz pierwszy słychać wspomniany przy piosence "Generique Assault" motyw przewodni, a sam utwór jest zdecydowanie jednym z najlepszych z całej ścieżki - chyba najlepiej odzwierciedla atmosferę filmu, jego scenariusz, całą historię i suspens. Naprawdę świetne są także utwory "Helicopter Delivery", "Bishop Arrest" i "Party's Over" - we wszystkich słychać momentami kapitalny podkład smyczkowy i perkusyjny, a nawet iście horrorowe zabiegi przy użyciu instrumentów dętych (Revell posiada wcale nie małe doświadczenie przy muzyce do kina grozy). W całej partyturze nie brakuje dźwięków i schematów muzycznych charakterystycznych dla tego kompozytora - niektóre króciutkie fragmenty z pewnością będą się kojarzyć z kompozycjami do takich filmów jak "Freddy vs. Jason" czy "Bride Of Chucky". Jedyne, co mi trochę nie pasowało do całości, to aranżacja końcówki utworu "Duvall Showdown" - może i w filmie prezentuje się jak najbardziej ok, ale w porównaniu z resztą kompozycji wydaje się być czymś trochę... niepotrzebnym. Miejmy nadzieję, że remake klasyka spod ręki Johna Carpentera okaże się (gdy już dotrze spóźniony do Polski...) równie dobry co jego oprawa muzyczna. Wprawdzie żadna rewelacja czy chociażby partytura bardzo dobra to nie jest, ale w mojej skali ocen zasłużyła sobie na 3,5 gwiazdki. Słucha się naprawdę nieźle, miejscami nawet więcej niż nieźle. Soundtrack dostarczony przez Agencję Artystyczną MTJ (www.mtj.pl) |
![]() |
|
![]() |