BACK TO THE FUTURE 3

MUZYKA: Alan Silvestri
ROK PRODUKCJI: 1990
WYTWÓRNIA: Varese Sarabande
CZAS TRWANIA: 44:49 min.


01. MAIN TITLE
02. IT'S CLARA (THE TRAIN PART II)
03. HILL VALLEY
04. THE HANGING
05. AT FIRST SIGHT
06. INDIANS
07. GOODBYE CLARA
08. DOC RETURNS
09. POINT OF ON RETURN (THE TRAIN PART II)
10. THE FUTURE ISN'T WRITTEN
11. THE SHOWDOWN
12. DOC TO THE RESCUE
13. THE KISS
14. WE'RE OUT OF GAS
15. WAKE UP JUICE
16. A SCIENCE EXPERIMENT (THE TRAIN PART I)
17. DOUBLEBACK
18. END CREDITS



Marty McFly był już podczas pierwszej części w niedalekiej przeszłość, gdzie ratował swoich rodziców. Gościł także w niedalekiej przyszłośći w części drugiej, gdzie pośpieszył na ratunek własnym dzieciom. Tym razem twórcy tej znakomitej trylogii postanowili uwieńczyć swoje dzieło, osadzając Marty'ego ponownie w przeszłości. Lecz dla odmiany już nie tak bliskiej jak w części pierwszej, bo aż o całe stulecie w stosunku do czasu, w którym żyje. A po rodzicach oraz własnych dzieciach przyszła kolej na to, aby ratować przyjaciela - niezwykle ekscentrycznego dr Emmeta Browna, który na skutek pewnego splotu wydarzeń, będącego nieodłącznym elementem całej trylogii, został w "Back to the Future 2" przeniesiony do roku 1885. I wiódłby z pewnością na Dzikim Zachodzie spokojne życie, gdyby nie fakt, że trafił tam na Bufforda "Wściekłego psa" Tannena, przodka współczesnego Biffa, który po raz kolejny komplikuje całą sprawę - za 8 dolarów strzela doktorowi w plecy. Przeglądając stare zapiski Marty natrafia na informację o śmierci swojego przyjaciela i nie zastanawiając się ani chwili, wyrusza mu na ratunek...

Jeśli chodzi o konstrukcję muzyczną to niewiele się zmieniło w stosunku do poprzednich części. Ponownie cała ilustracja oparta została przede wszystkim na głównym motywie przewodnim, w oparciu o który skomponowane są pozostałe tematy sceniczne. Jeśli chodzi natomiast o samą muzykę to nie zabrakło tym razem również paru nowych elementów, które w znakomity sposób uzupełniły właściwą linię melodyczną. Są to dodatki w postaci wplecionej fragmentami harmonijki ustnej oraz innych tego typu instrumentów, wykorzystywanych bardzo często w typowych westernach. Nie jest tych fragmentów dużo (z wyjątkiem całego utworu "Doubleback"), jednak w przekroju całości powodują, że muzyka przywodzi na myśl Dziki Zachód, a więc miejsce i czas, w którym została osadzona akcja trzeciej części "Powrotu do Przyszłości". Pojawił się również wątek miłosny nieobecny w poprzednich filmach i nie mający tym samym muzycznego odniesienia. Nie jest to może część fabuły w klasycznej formie, ale dzięki niej kompozycja nabrała nieco lirycznego charakteru, co zostało uwidocznione w utworach "Goodbye Clara", "Doc Returns" lub "The Kiss", czyli narracjach scenicznych bezpośrednio odnoszących się do tego właśnie wątku. Ten element niewątpliwie w bardzo wyraźny sposób urozmaicił ścieżkę dźwiękową. Całość otwiera jak zwykle główny motyw przewodni, tym razem brzmi jednak nieco inaczej, znacznie lepiej niż do tej pory. Położony jest większy nacisk na instrumenty smyczkowe nadające muzyce bardziej klasycznej wymowy i znakomicie podkreślające nieraz bardzo dynamiczny sposób ilustracji. Przedsięwzięcie Alana Silvestri kończy bardzo ładny "End Credits" - prawdziwe uwieńczenie tej miejscami znakomitej płyty, która jest moim zdaniem najlepszą i najbardziej przemyślaną komozycją całej trylogii.

Ocena:
Autor recenzji: Paweł Łudzeń - GRUBY
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI