BAD BOYS - COMPLETE SCORE

MUZYKA: Mark Mancina
ROK PRODUKCJI: 1995
WYTWÓRNIA: Nieznana (bootleg)
CZAS TRWANIA: 59:58 min.


01. THEME FROM "BAD BOYS"
02. MAIN TITLE
03. HEIST
04. ARRIVING AT WORK
05. ALL THAT HEROIN GONE
06. BRILLIANT DESIGN
07. JOJO
08. ONE DEAD BODY
09. THE BILTMORE
10. A KILLING AND JULIE JUMPS
11. MAX IS DEAD
12. MIKE GETS A CONCUSSION
13. JULIE ASKS FOR HELP
14. SHOOTOUT AT JULIE'S
15. JULIE AT MIKE'S PLACE
16. THE WEDDING RING
17. MIKE'S STORY
18. ARRIVAL AT THE CLUB
19. ATTEMPED REVENGE
20. HIGHWAY CHASE
21. TALK ON THE ROAD
22. TALK ABOUT MARKUS
23. TALKED TO THE BOAT
24. THERESA SHOWS UP
25. STREET CHASE
26. AIRPORT
27. CAR CHASE
28. FINALE



Rok 1996 był dla mnie przełomowy, gdyż wówczas po raz pierwszy zobaczyłem drugi z kolei film Michaela Baya - "Twierdzę", a zaraz potem pierwszy - "Bad Boys". Od razu uznałem oba filmy za dzieła przyznając reżyserowi tytuł mistrza kina akcji. Pierwsze co wpadło mi w oko w filmach pana Baya to jego wieczne eksperymentowanie z kamerą, która cały czas jest w ciągłym ruchu, szybki montaż nie dający widzowi ani na moment odetchnąć i zmrużyć oka oraz doskonała muzyka - zawsze perfekcyjnie oddająca emocje i klimat filmu! Po wyżej wymienionych pierwszych dwóch filmach zacząłem wielbić pana Baya (i tak jest po dziś dzień) tak samo jak kompozytorów muzyki instrumentalnej do jego filmów.

Tak więc "na widelcu" mamy smakowity kąsek - Complete Score zawierający 28 utworów instrumentalnych. Mark Mancina szybko stał się jednym z moich ulubionych kompozytorów. Już od pierwszej sekundy filmu muzyka wywarła na mnie ogromne wrażenie, kiedy to pan Mancina "wkroczył" ze swoim fantastycznym motywem przewodnim "Theme From Bad Boys", który od razu zapadł mi głęboko w pamięci. Motyw ten tak mocno "przywarł" do sekwencji otwierającej film (tj. do pierwszego "pojedynku słownego" tytułowych bohaterów - Mike'a Lowreya i Marcusa Burnetta we wnętrzu Porsche 911), iż nie mogę sobie wyobrazić innego w jego miejscu. Z motywu na motyw jest coraz smaczniej. Kawałek "Main Title", który "przysuwa przed oczy" fantastyczne panoramy Miami, zawiera to "coś", co pokochałem od razu w muzyce Marka Manciny, a mianowicie idealnie wkomponowane w główną linię melodyczną charakterystyczne "uderzenia", które są pewnego rodzaju urozmaiceniem muzyki symfonicznej (właściwie to muzyka symfoniczna poddana mocnej obróbce elektronicznej). Mówię "charakterystyczne", gdyż to one stały się dla mnie "wizytówką" pana Manciny. Poza tym mamy elegancko wkomponowaną gitarę elektryczną i świetny "bęben". Jeśli chodzi o utwór "Heist", który to ilustruje włamanie i kradzież narkotyków przez ekipę gangsterów z Fouchet na czele, składa się praktycznie z tych samych instrumentów co "Main Title", ale mimo to jest zupełnie inny i równie niesamowity. Kiedy źli chłopcy przyjeżdżają na komisariat słyszymy w filmie świetną melodyjkę trwającą niestety tylko 30 sekund - to właśnie "Arriving At Work", łatwo wpadający w ucho i pamięć. Kolejne 30-sekundowe kawałki - "All That Heroin Gone" i "Brilliant Design", nie robią już takiego dużego wrażenia. W równie krótkim "Jojo" wyraźnie słychać temat główny - "Theme From Bad Boys", lecz w zupełnie innej aranżacji, który mi osobiście kojarzy się z tropikami. "One Dead Body" otwiera przyspieszony temat przewodni, po czym muzyka zdecydowanie cichnie zwalniając tempo w chwili, gdy źli chłopcy "węszą" wokół martwego ciała. Na zakończenie pan Mancina ponownie "serwuje" przyspieszony główny temat z małymi przeróbkami. Jeśli chodzi o "The Biltmore" to powiem tylko tyle, że żadna inna melodia nie pasuje tak idealnie do obrazu dwóch seksownie idących panienek - Julie i Max. Rozpoczynający się cichym i spokojnym wejściem "A Killing and Julie Jumps", a zarazem złowrogim, przypomina mi obraz ekipy Fouchet, która nagle znalazła się w Biltmore. Następnie pan Mancina fantastycznie podnosi rytm, "wchodząc" z fantastycznie brzmiącą gitarą elektryczną i świetnym żeńskim chórem "opatrzonym" dodatkowo "uderzeniami" w chwili, gdy Fouchet strzela do Max i w nogę Edi'ego. Na moment muzyka cichnie, po czym zdecydowanie przyspiesza w chwili, gdy zaczyna się pościg za Julie i tutaj znów pan Mancina "serwuje" idealnie wkomponowane w główną linię melodyczną "uderzenia", których nie mam zawsze dosyć. Słuchając "Max Is Dead" emocje opadają rysując na twarzy słuchacza żal i smutek, gdyż utwór jest "żałobną" melodią skomponowaną na gitarze klasycznej. W motywie "Mike Gets A Concussion" pan Mancina rozpoczyna cichym i złowrogim wejściem podnosząc go nagle w chwili, gdy Mike Lowrey wylatuje przez szklane drzwi. Gdy zrozpaczona Julie dzwoni na komisariat - "Julie Asks For Help", słyszymy identyczny motyw co w "Max Is Dead". W "Shootout At Julie" pan Mancina daje słuchaczowi nieźle popalić znów "wchodząc" z fantastycznie brzmiącą gitarą elektryczną i świetnie wkomponowanymi w główną linię melodyczną "uderzeniami". Łapiemy na chwilę oddech przy "Julie At Mike's Place" słysząc świetną melodię skomponowaną na gitarze klasycznej. Podobnie jest w przypadku utworu "The Wedding Ring", w którym pojawia się motyw przewodni w innej aranżacji. W przypadku 15-sekundowego kawałka "Mike's Story" trudno cokolwiek powiedzieć - nie wiadomo skąd i po co... Wstrząsające wspomnienia Julie z Biltmore pan Mancina "nakreślił" w "Arrival At The Club" poprzez "uderzenia" i gitarę elektryczną. Słuchając "Attempted Revenge" ponownie ruszamy z kopyta, gdy w klubie Piekło wybucha panika. "Highway Chase" to już czysta akcja - szybka linia melodyczna urozmaicona świetnymi "uderzeniami". Jest szybko, szybciej i jeszcze szybciej. Przy rytmie gitary klasycznej w "Talk On The Road", która brzmi identycznie jak w "Julie At Mike's Place" znów łapiemy oddech. Odprężający jest także kolejny spokojny motyw - "Talk About Marcus", ze świetnie brzmiącymi "pstryczkami na palcach", kiedy to Julie wyciągała z Marcusa informacje o Mike'u. Stopniowo podnoszący się rytm w "Talked To The Boat" zgrabnie spada wpuszczając kompletnie nową melodię. W "Theresa Shows Up" słyszymy ciekawe dźwięki elektroniczne, będące "ozdobą" głównej linii melodycznej. Ponownie pan Mancina nie daje nam odetchnąć "wchodząc" w utworze "Street Chase" z szybką linią melodyczną urozmaiconą "uderzeniami", świetnie brzmiącą gitarą elektryczną i różnymi dźwiękami elektronicznymi - znów jest szybko, szybciej i jeszcze szybciej. Słuchając najdłuższego motywu z całej płyty - "Airport" (aż 9 minut), łapiemy na chwilę oddech, po czym pan Mancina stopniowo podnosi rytm "wchodząc" z rewelacyjnie brzmiącą gitarą elektryczną, która przeplata się z jego charakterystycznymi "uderzeniami". Efektowne starcie złych chłopców i Julie z ekipą Fouchet w hangarze pan Mancina "urozmaicił" przeróżnymi ciekawymi rozwiązaniami robiącymi na słuchaczu wrażenie. Mimo, że scena kipi gorącą akcją, muzyka niekiedy cichnie pozwalając złapać oddech (np. w scenie, gdy palące się pieniądze Fouchet wylatują w powietrze). Zaczynając słuchać motywu "Car Chase" trzeba nabrać dużo powietrza w płuca, gdyż w utworze tym pan Mancina idzie zdecydowanie na całość. Już na samym początku mamy niesamowite wejście na "bębnach", wymiatającą główną linię melodyczną z fantastycznymi "uderzeniami" i świetną gitarą elektryczną. Z chwilą, gdy Porsche 911 dogania Cobrę i bohaterzy zaczynają się ścigać z Fouchet pan Mancina elegancko przyspiesza muzykę przekraczając wszelkie bariery. Słuchając ostatniego utworu - "Finale", ochłaniamy trochę z emocji, po czym muzyka stopniowo znów przyspiesza w chwili, gdy Mike Lowrey "częstuje" Fouchet ołowiem, po czym wchodzi piękny motyw skomponowany na pianinie, który ostatecznie zamyka całą płytę.

Podsumowując stwierdzam, że soundtrack jest wart posiadania - bezapelacyjnie. Osobiście muzykę do "Bad Boys" uważam za najlepszą partyturę Marka Manciny (podobnie jak jego inny fenomenalny soundtrack - "Speed: Niebezpieczna Prędkość", pełny podobnych rozwiązań muzycznych). Po tych dwóch przykładach śmiało stwierdzam, że w filmach akcji pan Mancina jako kompozytor po prostu spisuje się na złoty medal! Gorąco polecam. A moja właściwa ocena to 4,5 gwiazdki. Poniżej inna okładka.




Ocena:
Recenzja gościnna: Sławek Połowniak
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI