
BLADE 2
MUZYKA: Różni wykonawcy ROK PRODUKCJI: 2002 WYTWÓRNIA: Virgn CZAS TRWANIA: 58:49 min.
Druga część obrazu o słynnym już w świecie filmowym łowcy wampirów na szczęście dotrzymała kroku części pierwszej. Stała się równie dobra co pierwszy obraz przygód naszego bohatera, pół-wampira, pół człowieka o imieniu Blade. I równie duże szczęście, że sprawa ma się podobnie ze ścieżką dźwiękową - jest równie udana co pierwowzór. Wprawdzie nie słyszałem jeszcze score'a z BLADE 2, ale podejrzewam, że jest dobry. Nadmienić należy, że zmienił się kompozytor - muzykę do drugiej części skomponował Marco Beltrami. Zresztą jeden jego kawałek (zresztą bardzo dobry kawałek) można znaleźć właśnie na tej składance, nagrany wspólnie z Dannym Saberem. Z kolei cały album jest dość ciekawie "zorganizowany" - już któryś raz spotkałem się z sytuacją, że wszystkie utwory (no, prawie wszystkie - prócz ostatniego) wykonywane są przez duety (a nawet trio) - i to składające się z samych sław. Zresztą wystarczy spojrzeć powyżej, na listę wykonawców. Podobny zabieg jest na przykład na składance ze SPAWNA. Ogólnie - jeśli chodzi o styl muzyczny - cała płyta to przemieszanie głównie kilku gatunków - hip-hopu, rapu, trip-hopu oraz house. Wszystko przepełnione bardzo częstym i dogłębnym basem. I choć kilka utworów uważam za "wklejone" do filmu na siłę, tak znalazłem kilka naprawdę genialnych ścieżek, jak np. "Blade II Theme", "I Against I" (moim zdaniem najlepszy na płycie), "Right Here, Right Now" i jeszcze kilka innych. Soundtrack z BLADE 2 jest nieco żywszy i szybszy niż ścieżka dźwiękowa z pierwszej części, nie ma też takiego "dziwnego" podziału jak na pierwowzorze - gdzie było kilka utworów w stylu hip-hopowym, a kilka w stylu techno. A dla fanów rewelacyjnej muzyki z dyskoteki w pierwszej części BLADE'a mam dobrą i złą wiadomość. Dobra to taka, że w filmie jest także jeden naprawdę rewelacyjny kawałek techno - i także na dyskotece (tytuł - "Blood Is Pumping" - Voodoo & Serano). A zła (i to bardzo zła) wiadomość jest taka, że nie ma go na soundtracku... Uważam to za zdecydowanie największą wadę tego wydania, jak można nie było na płycie umieścić tak kapitalnego utworu...? Nawiasem mówiąc brakuje też utworu "Name of the Game" grupy The Crystal Method, a słyszalnego podczas walki Blade'a po wyjściu z basenu krwi (Dimitri - dzięki za info). Na szczęście to jedyne braki i jako tako jedyne wady. Płyta idealnie nadaje się do tak zwanego "wolnego słuchania" - wkładamy do odtwarzacza, wciskamy play i niech sobie gra - od początku do końca. I to jest chyba najlepsze rozwiązanie. A podsumowując - obydwa soundtracki - zarówno z pierwszej jak i drugiej części filmu - podobają mi się tak samo, stawiam je na równi i oceniam mniej więcej tak samo, choć ten z jedynki lubię ciut bardziej dzięki rewelacyjnemu "New Order" z początkowej dyskoteki. Na tym krążku podobnego utworu niestety nie znajdziemy... |
![]() |
|
![]() |