
BLADE RUNNER
MUZYKA: Vangelis ROK PRODUKCJI: 1982 WYTWÓRNIA: Atlantic CZAS TRWANIA: 58:12 min.
"Na początku XXI wieku, Korporacja Tyrell posunęła rozwój robotyki aż do fazy Nexusa - istoty pozornie równej człowiekowi, powszechnie zwanej Replikantem. Replikanty Nexusa 6 przewyższyły inżynierów, którzy je stworzyli zarówno siłą jak i zwinnością. Dorównały im także inteligencją. Wykorzystywano je przede wszystkim jako niewolników w koloniach pozaziemskich, a ich rola sprowadzała się często do niebezpiecznych zadań i kolonizacji innych planet. Po krwawym buncie jednego z oddziałów Nexusa 6 w jednej z kolonii, pobyt Replikantów na Ziemi został zabroniony pod karą śmierci. Specjalne jednostki policji o nazwie Blade Runner, miały rozkaz zastrzelić każdego Replikanta wykrytego na naszej planecie. Nie nazywano tego egzekucją. Używano raczej terminu emerytura...". "Blade Runner" uważany jest przez wielu krytyków, a także zwykłych kinomanów za dzieło kultowe. Owszem zgadzam się ze stwierdzeniem, że jest to niewątpliwie klasyka kina science fiction, a sam film podobał mi się, nawet bardzo, ale czy jest to dzieło kultowe stanowi (przynajmniej z mojej strony) temat do dyskusji. Jedno w przypadku tej pozycji na pewno nie podlega żadnej polemice - muzyka. Vangelis dysponuje naprawdę doskonałym warsztatem muzycznym, dzięki czemu jego utwory cechuje wielka finezja, stosunkowo zróżnicowane barwy dźwięku, a całość przy tym prezentuje się niezwykle płynnie, emocjonalnie i w bardzo przekonywujący sposób zwraca na siebie uwagę. Bardzo charakterystyczne dla tego kompozytora brzmienie muzyki elektronicznej oraz fakt, że wszystko aranżuje sam bez udziału orkiestry, sprawia że ta ilustracja wybija się ponad przeciętność. Całość prezentuje się znakomicie, a wplecione czasem gdzieś w tle dialogi z filmu, nadają samodzielnej warstwie muzycznej jeszcze większej autentyczności. Jednak z tej całej plejady znakomitych tematów scenicznych moją uwagę zwrócił w szczególności jeden - prześliczny "Rachel's Song" z przejmującym żeńskim głosem, który jest bardzo wyrazisty, wymowny i w postaci trochę nietypowej linii wokalnej wysunięty na pierwszy plan. Naprawdę doskonały utwór, prawie magiczny, który cechuje niepowtarzalny majestatyzm... Ponadto cała narracja została poddana kompilacji, czyli wszystkie kolejne motywy muzyczne zostały połączone w jedną całość, bez robicia na pojedyncze części, które odnosiły się do odpowiednich fragmentów fabuły. W konsekwencji pomiędzy poszczególnymi utworami nie ma przerw, dzięki czemu od samego początku, aż do samego końca nic nie odrywa nas od słuchania tej niesamowitej ilustracji. Poniżej dwie pierwsze okładki z dodatkowych wydań tej ścieżki dźwiękowej (obydwa z 1982 roku). Po lewej - bootleg z 18-stoma utworami wydany przez Off World Music. Po prawej - płyta oznaczona jako NOT O.S.T., która zawiera tylko osiem utworów kompozycji Vangelisa (Full Moon / WEA). Dwie kolejne to wydany w Rumunii przez Gongo Music 17-utworowy bootleg i dwupłytowe wydanie Off World Music z 2001 roku. Wszystkie cztery płyty są bardzo rzadkimi pozycjami na muzycznym rynku.
W dziale "Atrykuły Klubowiczów" znajduje się dokładna analiza muzyki, pochodząca z pracy licencjackiej Duxa. Jeśli chcesz przeczytać ten tekst - kliknij tutaj |
![]() |
|
![]() |