
BLOB
MUZYKA: Michael Hoenig ROK PRODUKCJI: 1988 WYTWÓRNIA: Filmtrax CZAS TRWANIA: 39:07 min.
Obok niewielkiego miasteczka spada meteoryt, który zawiera śmiercionośną bakterię. Jej struktura biologiczna oraz chemiczna uległa dziwnej zmianie pod wpływem warunków panujących w kosmosie. Stworzony niegdyś przez ludzi, eksperymentalny wirus przekształcił się w plazmatyczną formę życia, która rośnie w zastraszającym tempie, i która - co najgorsze - zaczyna polować na ludzi... Autorem muzyki do filmu Chucka Russella "The Blob" (remake'u) jest urodzony w Niemczech Michael Hoening. Ścieżkę dźwiękową otwiera utwór "Main Title", ale - nie jak to przeważnie bywa - w postaci motywu przewodniego. Nie cechuje go żadne wyrafinowane brzmienie czy ciekawa linia melodyczna, a mimo to przykuwa uwagę. Okazuję się, że taki charakter przejawia także pozostała część kompozycji - brak fragmentów odcinających się wyraźnie na tle całości, brak jakiegoś tematu scenicznego, który prowadzi całą warstwę muzyczną. A jednak to bardzo ciekawa pozycja. Od samego początku, aż do utworu "Snowfall", w żaden sposób nie zmieniająca swojej wymowy. Nie posiada żadnej alternatywy dla bezustannie oddziałującego na słuchacza, niezwykle emocjonalnego brzmienia, żadnego przestoju, żadnej formy zwolnienia dynamiki zdarzeń, jedynie pojedyncze próby wyważenia całości w postaci na pozór spokojniejszej linii melodycznej. Kompozytor nawet na chwile nie pozwala nam na złapanie oddechu. Ale ten aspekt, który prowadzi przecież do zguby większość kompozycji, tutaj paradoksalnie jest wielkim atutem i w żaden sposób nie prowadzi do braku spójności. Ścieżka dźwiękowa do "The Blob" to bardzo dobre przedsięwzięcie, które sprawdziło się nie tylko jako narracja ekranowych wątków. Także jako samodzielna kompozycja, prezentuje się bardzo dobrze na tle często tandetnych i topornych ilustracji tego gatunku filmowego. Muzyka Michaela Hoeninga nie posiada żadnej specyfiki, żadnego charakterystycznego motywu przewodniego, a mimo wszystko te 17 tematów scenicznych stanowi niezwykle ciekawą ilustrację. Ilustrację, która nawet w najmniejszym stopniu nie nawiązuje do innego rodzaju muzyki filmowej. To wielki kawałek ekspresji, ale także pewnej dozy dramatycznej dynamiki, spełniający wszystkie możliwe kryteria muzyki pisanej dla horroru. |
![]() |
|
![]() |