
CANDYMAN
MUZYKA: Philip Glass ROK PRODUKCJI: 1992 WYTWÓRNIA: PGCD CZAS TRWANIA: 39:20 min.
Tytułowy Candyman to jednoręki, czarnoskóry morderca, który dosłownie rozpruwa swoje ofiary przy pomocy rzeźniczego haka, zastępującego mu obciętą dłoń... Film Bernard'a Rose'a zawiera wszystkie elementy klasycznego filmu grozy. Candyman to nie tylko morderca, to przede wszystkim pewien wytwór wyobraźni społeczności, w którym bieda rodzi przemoc, a przemoc okrucieństwo. Chociaż jest to obraz pełen niezwykle krwawych scen wydaje się jednak, że jego idea filmu to głównie specyficzna atmosfera stopniowo budowana przez minimalistyczną, prawie hipnotyczną muzykę Phillipa Glass'a. Kompozytor postawił wyraźnie w pewnych fragmentach swojej partytury na 'arpeggio', czyli ten charakterystyczny sposób wykonywania akordu (współbrzmienia 3 i więcej dźwięków), który polega na stosunkowo szybkim następowaniu po sobie kolejnych części składowych. Muzyka bez problemu radzi sobie z wytworzeniem odpowiedniej atmosfery, wykorzystując przy tym chóry w różnej postaci, które prezentują się znakomicie, niezwykle płynnie i emocjonalnie. Poza partiami wokalnymi linia melodyczna obejmuje m.in. organy i fortepian, instrumenty charakterystyczne dla gotyckiej kompozycji oraz nieodłączny w tym obszarze syntezator. Philip Glass wykorzystuje przeważnie całe skromne źródło brzmienia, chociaż patrząc na tą ścieżkę przekrojowo znajdą się oczywiście utwory, które nie ujawniają w pełni całej warstwy muzycznej. Ilustracja do filmu "Candyman" to coś więcej niż tylko typowa dla horroru narracja. Spełnia nie tylko bez wyjątku wszystkie założenia stawiane tego rodzaju muzyce, ale także zwraca uwagę na bardzo dobry warsztat pana Glass'a, pomysłowość melodyczną i indywidualny charakter. Wykorzystane chóry prezentują się doskonale, a ich podniosła rola porównywalna jest to serii "The Omen", w której linia wokalna była najważniejszym elementem ścieżki dźwiękowej. Ich hipnotyczna wymowa w wyraźny sposób pomaga w koncentracji uwagi na postępującej akcji w przedstawionym fikcyjnym świecie. Postać Candyman'a, jego legenda, jego pojawienie się - każdy z tych aspektów ma odpowiednie muzyczne odniesienie, ciekawie zinterpretowane i bardzo dobrze ukazane. Przejrzysta jest także sama konstrukcja partytury, która składa się z 27 tematów scenicznych, przy całkowitej długości nie przekraczającej jednak 40 minut. Łatwo więc zauważyć, że poszczególne motywy są stosunkowo krótkie, co zapobiega zbyt dużej oraz niepotrzebnej rozciągłości. Nie zapewnia jednak wymaganej różnorodności, ponieważ trzeba się liczyć z tym, że to jedna długa kompozycja, podzielona jedynie na tematy muzyczne. To jedyny mankament jaki można zarzucić tej bardzo dobrej ścieżce dźwiękowej. Sposób patrzenia Philipa Glass'a na ten rodzaj filmowej narracji muzycznej jest niezwykle absorbujący. Jego wyrafinowanie i opanowanie w dobieraniu poszczególnych dźwięków wskazują jednoznacznie na umiejętne rozeznanie w tym obszarze kompozycji, pomimo tego, że pisze przecież taką muzykę jedynie okazjonalnie. Dwie ścieżki dźwiękowe jego autorstwa - "Candyman" oraz "Dracula" (1931) pokazują, że jest jednym z najlepszych kompozytorów, którzy potrafią wykorzystać proste, ale jakże wymowne środki nie zahaczając przy tym o kicz ani tandetę, co często zdarza się przy tego typu ilustracjach. |
![]() |
|
![]() |