CANNIBAL HOLOCAUST

MUZYKA: Riz Ortolani
ROK PRODUKCJI: 1979
WYTWÓRNIA: Lucertola Media
CZAS TRWANIA: 32:46 min.


01. CANNIBAL HOLOCAUST (MAIN THEME)
02. ADULTERESS' PUNISHMENT
03. CAMERAMEN'S RECREATION
04. MASSACRE OF THE TROUPE
05. LOVE WITH FUN
06. CRUCIFIED WOMAN
07. RELAXING IN THE SAVANA
08. SAVAGE RITE
09. DRINKING COCO
10. CANNIBAL HOLOCAUST (END TITLES)



"Cannibal Holocaust" to historia ekipy filmowców, która wyrusza w dziewicze rejony Ameryki Południowej, aby zrealizować film o jej rdzennych mieszkańcach. Zamierzają oni zmusić tubylców do reżyserowanych aktów przemocy, które miałyby stanowić podstawę ich filmu. Jednak w konsekwencji gniew Indian obraca się przeciwko ekipie, która zostaje zabita, a następnie pożarta...

Ścieżkę dźwiękową do filmu Ruggero Deodato otwiera bardzo dobry temat przewodni. Aż trudno uwierzyć, że utrzymany w takiej formie fragment kompozycji znalazł swoje obrazowe odniesienie. Utwór został skomponowany przy wykorzystaniu syntezatora i gitary elektrycznej, a w kolejnej fazie za pomocą ładnie zsynchronizowanej sekcji smyczkowej, która naprawdę robi wrażenie. Ten główny temat sceniczny będzie miał jeszcze dwa rozwinięcia w późniejszej części narracji. Drugi motyw muzyczny rozpoczyna się charakterystycznym dla tego rodzaju ilustracji, niespokojnym brzmieniem syntezatora, który jak się później okaże będzie tylko podkładem dla całej pozostałej warstwy muzycznej. Co najważniejsze uwidoczniony w kompozycji dobór oraz sposób dysponowania pozostałym instrumentarium prezentuje różne sposoby konstrukcyjne, a faktura poszczególnych tematów scenicznych różni się między sobą (nie licząc tych samych rozwinięć). Dla przykładu we wspomnianym już "Adulteress' Punishment" (nr 2) linia melodyczna napisana jest na sekcję smyczkową i stanowi bardzo ciekawe połączenie typowej muzyki z horroru klasy B i orkiestralnej kompozycji filmowej w najlepszym wydaniu. Z kolei "Massacre of the Troupe" to ponownie bardzo dobry utwór, który dosłownie zaskakuje płynnością. "Love with Fun" to powrót do trywialnego brzmienia w formie znanej już z początkowej części "Adulteress' Punishment", jednak z większym naciskiem na ciężkie, gitarowe dźwięki i ze znacznie mniejszą wymową wyrazową. Po nim Riz Ortolani po raz drugi wykorzystuje motyw przewodni, ale już bez samodzielnego brzmienia syntezatora jako elementu wprowadzającego - od razu skupia całą uwagę na sekcji smyczkowej. Jednak ten utwór gdzieś w połowie czasu trwania doznaje załamania tonacyjnego - zaczyna zahaczać o tandetę i kicz, będąc wstępem do kolejnego tematu scenicznego, w którym Riz Ortolani sięga po schematy brzmieniowe z "Adulteress' Punishment". I tak właściwie do samego końca. Cyklicznie przeplatają się dwie główne formy, wracają niespokojne, syntezowane dźwięki, pojawia się temat przewodni.

Ścieżka dźwiękowa do "Cannibal Holocaust" to niezwykle ciekawa pozycja. Z jednej strony to przykład byle jakiej ilustracji do horroru klasy B, która ociera się o przeciętność. Z drugiej znowu zaskakuje pięknem klasycznej filmowej muzyki instrumentalnej o doskonałym wyczuciu struktury. Podstawą kompozycji Riz'a Ortolani jest kompilacja trywialnego brzmienia syntezatora, które bardzo często sprowadzane jest do roli podkładu służącego rozwinięciu bardzo ładnej, smyczkowej linii melodycznej. Jedyna negatywna uwaga jaką można wysunąć w kierunku tej narracji związana jest z nierównym poziomem emocjonalnym. Raz jest doskonale, innym razem tylko przeciętnie. Nie zmienia to jednak faktu, że to bardzo dobra ścieżka dźwiękowa. Jej specyficzność wynika z wymienionej już parokrotnie w tej recenzji, świetnie zestawionej sekcji smyczkowej, której wyrazistość brzmienia oraz znakomita płynność stanowią istotną przeciwwagę dla całej pozostałej, syntezowanej warstwy muzycznej.

Ocena:
Autor recenzji: Paweł Łudzeń - GRUBY
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI