
CANNIBAL FEROX
MUZYKA: Roberto Donati, Maria Fiamma Maglione ROK PRODUKCJI: 1981 WYTWÓRNIA: Blackest Heart Media CZAS TRWANIA: 34:13 min.
Kanibalizm to zjawisko zjadania osobników tego samego gatunku... Nie jest to jedna preceder szczególny w świecie zwierząt. Spowodowane to jest głodem, nadmiernym zagęszczaniem sytuacji lub rywalizacją o pożywienie. Nawet w przypadku ludzi istnieją społeczności, które praktykowały w przeszłości (np. Batakowie zamieszkujący Indonezję), lub praktykują nadal nie tylko kanibalizm, ale również nekrofagię. Tyle tylko, że w przypadku człowieka takie zjawisko ma wyłącznie charakter rytualny bądź wyznaniowy... Muzyka do filmu Umberto Lenzi to efekt współpracy dwóch kompozytorów - Roberto Donati'ego oraz nieżyjącej już Marii Fiamma Maglione. Ścieżkę dźwiękową otwiera bardzo wymowne intro, który łączy najbardziej dramatyczne dialogi z filmu, podparte właściwym komentarzem. Jego rola zdaje się być jasna i oczywista - wprowadzić słuchacza w odpowiedni nastrój i sprawić, aby atmosfera niepokoju czy nawet przerażenia udzieliła się już na samym początku. I tak się też dzieje (przynajmniej w moim przypadku). Niestety kolejny utwór wyznaczony rozwojem fabuły "NYC Main Title", powoduje pewne ochłodzenie emocji. Jednak już kolejne to kompozycja do horroru w przynajmniej dobrym wydaniu. Dotyczy to głównie tych tematów scenicznych, które bezpośrednio dotyczą najważniejszych wydarzeń, czyli: "Killing 2 Parrots with 1 Cracker", "Into the Bush", "Jungle Jive", "Jaywalkin' Iguana, the Village" oraz "Not the Piranhas!". Muzyka często zmienia tonację, ale co charakterystyczne nie następuje to z rozwinięcia monotonnej linii melodycznej jak w przypadku większości tego typu rozwiązań konstrukcyjnych, ale na przykład z zupełnie innej wymownie części partytury. Powoduje to jeszcze większy element zaskoczenia. Roberto Donati i Maria Fiamma Maglione skomponowali naprawdę porządną ścieżkę dźwiękową, która w niektórych fragmentach bardzo poważnie traktuje swoje zadanie. Prezentuje co najmniej dobry poziom - zarówno od strony konstrukcyjnej, jak i stricte muzycznej. Dotyczy to zwłaszcza wszystkich najbardziej wymownych fragmentów, podczas których ogarnia nas praktycznie każde emocjonalne odczucie przy bezustannie wibrujących dźwiękach tej kompozycji. Autorzy nie korzystają przy tym jedynie ze sprawdzonych schematów opartych o syntezator i wibrafon, ale także z ciężkiego, gitarowego brzmienia, dzięki któremu pewne tematy sceniczne nabierają konkretnej formy. Stosują także krótkie, wyrwane z kontekstu dialogi, wplecione fragmentowo w główną warstwę muzyczną. "Cannibal Ferox" to nie tylko typowa kompozycja do filmu grozy. Niektóre utwory (dotyczy to głównie końcowej części ścieżki dźwiękowej) mogą bez przeszkód funkcjonować jako autonomiczna, w żaden sposób nie związana z obrazem muzyka. Niestety w przekroju całości takich fragmentów jest znacznie więcej, w wyniku czego spychają one właściwą ilustrację na dalszy plan. Moim zdaniem to spory błąd, aby rezygnować z bardzo dobrej, dramatycznej i niezwykle emocjonalnej części na rzecz prawie komercyjnych utworów (chociaż prezentują się one całkiem dobrze). To jedyne poważniejsze zastrzeżenie jakie mam do tej kompozycji. Okładka, którą wykorzystałem pochodzi z wersji, która zawiera również muzykę Fabio Frizzi i Giorgio Cascio do filmu Lucio Fulci "Zombie" (1979). Zaznaczam jednak, że spotkałem się kiedyś z samodzielnym wydaniem tej ścieżki dźwiękowej. Jest ona jednak niezwykle trudna do zdobycia. |
![]() |
|
![]() |