
CHICAGO
MUZYKA: Różni wykonawcy ROK PRODUKCJI: 2002 WYTWÓRNIA: Epic Soundtrax CZAS TRWANIA: 70:06 min.
"Moulin Rouge!" stworzyło nowy rodzaj musicalu. Niespotykany dotąd rozmach i nieskrępowana niczym wyobraźnia twórców dały piorunujący efekt. Do tego inteligentna żonglerka znanymi i kultowymi wręcz motywami muzycznymi i... śpiewający aktorzy (Kidman i McGregor). Powstał film, którego magii, widowiskowości i perfekcyjnego montażu, długo miał nie przebić żaden filmowy musical. Zdążył jednak upłynąć zaledwie jeden rok i pojawił się obraz "Chicago" zdobywając "skromne" 13 nominacji do Oscara - w tym oczywiście za muzykę. Moim zdaniem skromnego słuchacza, ścieżka dźwiękowa wpada w ucho znacznie lepiej i szybciej niż w rozłożonym na łopatki "Moulin Rouge!". Warto wspomnieć, że wszystkie piosenki które usłyszymy w "Chicago" pochodzą z musicalu pod tym samym tytułem wystawianym na Broadway'u. W filmie jednak, żywiołowość i energia piosenek podkreślona została dodatkowo szybkimi, krótko ciętymi ujęciami, oraz fantazyjną pracą kamery - których to możliwości, z przyczyn oczywistych, broadway'owska wersja "Chicago" nie miała. Piosenki w filmie wypadają po prostu cudownie; filmowe inscenizacje "Cell block Tango", "We both reached for the gun" i "Nowadays / Hot honey rag medley title" - to małe filmowe cuda (i przy okazji moje trzy ulubione fragmenty filmu). Przejdźmy jednak do oceny samego soundtracku. I tu jest właśnie jeden, minimalny minus trzech wspomnianych ścieżek, gdyż bez znajomości filmowego obrazu mogą nie wywrzeć na słuchaczu takiego wrażenia jak w samym filmie. Wciąż jednak znakomita większość piosenek słuchana poza filmem wypada co najmniej znakomicie. Już pierwszy kawałek "Overture / An all that jazz" w wykonaniu Catherine Zeta-Jones wpada w ucho. Utwór numer 2 - "Funny honey" (cudeńko) to pierwszy popis wokalny Renee Zellweger. Następnie Queen Latifah w utworze "When you're good to mama" wciąż trzyma wysoki poziom całej ścieżki. Fragment numer 4 to wspomniane już powyżej "Cell block Tango", a nr 5 to pierwsze na ścieżce zwrotki wyśpiewane przez Richarda Gere (bardzo OK). Piosenka numer 6 to również wspominana już wyżej, niezwykle zakręcona muzyczna perełka, czyli filmowy teatr kukiełek (inscenizacyjne i montażowe dziełko) "Siódemka" należy już w całości do Roxie (Zellweger) i promuje jej bohaterkę. Od numeru 8 do 11 jest nieco średnio, co wcale nie oznacza "źle". Ale już ścieżka 12 - "Nowadays" (próba Roxie) zapowiada niezwykłe wydarzenie muzyczne w postaci piosenki 13 - "Nowadays / Hot honey rag medley title" w wykonaniu słodkiego duetu: Zeta-Jones / Zellweger. Nie zapominając o tym że motyw ten jest najmocniejszym i najwspanialszym momentem filmu, słuchany z płyty również robi duże wrażenie! Znajdziemy na płycie również dwie kompozycje Danny'ego Elfmana (m.in. muzyka do "Batmana" czy "Spider-Mana"), ale robią już tylko za jazzowe tło filmu. Podobnie jest z utworami "Love is a crime" Anastacii i "He had it comin'" (RAP!) - które chyba przez pomyłkę trafiły na znakomity soundtrack z "Chicago", wymijając się całkowicie z jego muzyczną konwencją! Najdziwniejszym jednak dla mnie faktem jest to, że soundtrack z "Chicago" to muzyka jazzowa - a ja jazzu nie trawiłem, nie toleruję i nie zamierzam nigdy nawet spróbować polubić. Jeśli więc przy takim nastawieniu, muzyka z "Chicago" wgniotła mnie zupełnie pozytywnie w ziemię, to jest lepiej niż dobrze! |
![]() |
|
![]() |