
CHILDREN OF THE CORN 2: THE FINAL SACRIFICE
MUZYKA: Daniel Licht ROK PRODUKCJI: 1997 WYTWÓRNIA: Bay Cities CZAS TRWANIA: 43:07 min.
Śmierć w sercu Ameryki... Tragedia potwornych rozmiarów... Mogę was zapewnić, że nie widziałem nic tak wstrząsającego jak to co wydarzyło się w małym, uśpionym miasteczku Gatlin gdzieś w Nebrasce... Odnaleziono masowy grób z ponad pięćdziesięcioma ciałami w różnym stopniu rozkładu... Doliczono się połowy mieszkańców miasteczka. Ten incydent to jedno z najbardziej brutalnych morderstw w historii Ameryki. Niektórzy powiadają, że to te dzieciaki z pól kukurydzy... Kilkoro z miejscowych dzieci dostało się pod zgubny wpływ grupy nastolatków. Przywódcą tej grupy był niejaki Isaac... Powinni za to zapłacić... Daniel Licht to kompozytor specjalizujący się w ilustracjach do filmu grozy. Często określa się go mianem "nowej fali" kompozytorów tego rodzaju muzyki filmowej o nowatorskim stylu łączącym w sobie szereg nawiązań do twórczości Christophera Young'a i Johna Ottman'a. Potwierdzeniem tych słów jest niezwykle sugestywna ścieżka dźwiękowa do niezwykle przeciętnego horroru "Children of the Corn 2: The Final Sacrafice" w reżyserii Davida Price'a... Całość otwiera naprawdę bardzo dobry temat przewodni, który jest zapowiedzią stosunkowo ciekawej konstrukcji samej warstwy muzycznej, jaką zastosował Daniel Licht. Kompozytor konsekwentnie podąża bowiem w jednym, wcześniej ustalonym kierunku. Decyduje się przy tym na dwa, jasno określone sposoby narracji. Jego pomysł na podkład muzyczny wykorzystuje schemat opierający się przede wszystkim o melodyjność i staranne przygotowanie narracyjnej roli muzyki oraz sekwencje o typowym przebiegu muzyki, charakteryzującym kompozycję do filmu grozy. Pierwszy ciąg brzmieniowy odnosi się do części fabuły pełniących rolę wstępu bądź zakończenia oraz w mniejszym stopniu do takiej, która występuje pomiędzy najbardziej emocjonalnymi wątkami. Siłą rzeczy więc największy nacisk na ten schemat położony jest w początkowej oraz końcowej fazie ścieżki dźwiękowej. Drugi, głównie wykorzystujący mieszane partie chóralne to już ilustracja wszystkich wątków grozy, która stanowi bezpośredni i najważniejszy łącznik pomiędzy płaszczyzną filmową, a płaszczyzną interpretacji. Obie formy prezentują się bardzo dobrze. Horror ma straszyć, horror ma przerażać... Wykorzystuje w tym celu wszelkie dostępne środki, które nie są związane jedynie z aspektem czysto wizualnym. Jednym z nich - moim zdaniem najważniejszym - jest oczywiście muzyka, która powinna być tak dobrana, aby stanowić integralną część z obrazem, ale nie wybijać się poza inne elementy składowe filmu, takie jak efekty dźwiękowe bądź cisza. Melodyjność - ponadprzeciętna, przynajmniej w odniesieniu do tych tematów, które są w niewielki sposób, albo w ogóle nie związane z najbardziej emocjonalnymi wydarzeniami... Czynnik pamięciowy - dobry... Rozmaitość tematyczna - średnia... W taki sposób można krótko scharakteryzować ilustrację Daniela Licht'a, która bez wątpienia spełnia wszystkie wymogi stawiane tego rodzaju kompozycji. Zapewnia przyzwoitą dawkę emocji oraz zróżnicowane brzmienie - od minimalistycznego przedsięwzięcia do muzyki filmowej w najlepszym wykonaniu. Co najważniejsze wspomniany minimalistyczny sposób narracji, który dotyczy oczywiście wszelkich wątków grozy nie kontrastuje ze zdecydowanie bardziej rozbudowanym schematem, w którym Daniel Licht postawił przede wszystkim na melodyjność. Jedyny problem, jaki miałem w przypadku tej ścieżki dźwiękowej to ocena wahająca się pomiędzy trzema, a czterema gwiazdkami... Ostatecznie postanowiłem zaokrąglić ocenę w dól... |
![]() |
|
![]() |