
CITY OF ANGELS
MUZYKA: Gabriel Yared, różni wykonawcy ROK PRODUKCJI: 1998 WYTWÓRNIA: Warner Sunset / Reprise CZAS TRWANIA: 72:12 min.
Piękny film, piękna i muzyka - mimo, iż soundtrack wydany został w bardzo amerykański sposób, czyli trochę piosenek, trochę score'a. Zanim jednak złapiecie się za włosy widząc ocenę końcową pozwólcie, że to wyjaśnię. Wszystkie piosenki na płycie łączą się w jakiś sposób z filmem i ze sobą nawzajem. Niektóre napisane zostały na potrzeby obrazu, inne zostały w nim użyte. Jedne mają już swoje lata, inne są zupełnie nowe. Wszystkie jednak tworzą niesamowity klimat, który wytwarza także film. Dodajmy, że klimat niesamowicie spójny. Krążek otwiera U2 i "If God Will Send His Angels" - całkiem przyjemna ballada, która przeciwnikom zespołu może się nie spodobać, trudno jej jednak odmówić uroku. Potem mamy "Uninvited" Alanis Morissette - bardzo, bardzo nastrojową i piękną miłosną piosenkę, która z pewnością może pozytywnie zaskoczyć. Z całą pewnością pozostanie ona także na dłużej w uszach, gdyż jest to jeden z lepszych utworów na płycie. Potem zarówno Jimi Hendrix, jak i Paula Cole oraz John Lee Hooker nadają płycie dodatkowego, rockowego tempa, jednakże nie tracąc ani trochę z klimatycznego nastroju. Po prostu płyta zmierza powoli w innym kierunku, po to aby za chwilę powrócić wraz z "Angel" Sarah McLachlan. Utwór ten przywodzi nieco na myśl wcześniejsze "Uninvited", jednak jest zupełnie odmienny, aczkolwiek równie dobry. Potem znowu nieco ostrzej, ale tylko nieco, bowiem piosenka "Iris" Goo Goo Dolls, podobnie jak wszystkie piosenki na płycie, jest miłosną balladą, znowu jednak nieco bardziej rockową. Całość złagadza Peter Gabriel i jego "I Grieve", a potem "I Know" Jude. Część śpiewaną kończy Eric Clapton i jego "Further Up On The Road" - czyli znowu jest rockowo. Wciąż jednak pozostajemy w przyjemnym klimacie filmu. A o to w zasadzie chodzi. Na sam koniec producent zgotował nam cztery motywy z filmu, autorstwa Gabriela Yareda. I jest to bardzo porządna robota, która idealnie łączy się w całość z sekcją piosenek. Te cztery utwory są zarówno smutne i ciche ("An Angel Falls"), jak i radosne, taneczne wręcz ("The Unfeeling Kiss"). Wszystkie są natomiast bardzo piękne. I taka jest cała płyta - piękna, nastrojowa, nieco melancholijna, ale w końcu film opowiada o miłości, więc nie ma się czemu dziwić. Być może to pod wpływem chwili, na pewno jednak jestem i na długo zostanę pod wrażeniem tej ścieżki dźwiękowej, po której nie oczekiwałem zbyt wiele, a dostałem naprawdę dużo. Polecam nie tylko zakochanym... Poniżej okładka z promocyjnego wydania, które zawiera 3 piosenki, w tym jedna ze ścieżki dźwiękowej do "City Of Angels" ("Iris" grupy Goo Goo Dolls). Pozostałe dwie ("Lazy Eye" oraz "I Don't Want To Know") pochodzą z soundtracków do filmów "Batman And Robin" i "Legacy: A Tribute To Fleetwood Mac's Rumours".
|
![]() |
|
![]() |