COCOON

MUZYKA: James Horner
ROK PRODUKCJI: 1985 / 2000
WYTWÓRNIA: Polydor / P.E.G. Recordings
CZAS TRWANIA: 44:26 min.


01. THROUGH THE WINDOW
02. THE LOVEMAKING
03. THE CHASE
04. ROSE'S DEATH
05. THE BOYS ARE OUT
06. RETURNING TO THE SEA
07. "GRAVITY" (Michael Sembello)
08. DISCOVERED IN THE POOLHOUSE
09. FIRST TEARS
10. SAD GOODBYES
11. THE ASCENSION
12. THEME FROM COCOON



Grupa rezydentów domu spokojnej starości nie chcąc się pogodzić z faktem osiągnięcia sędziwego wieku, po kryjomu wkrada się do położonego w sąsiedztwie domu z basenem w celu zażycia kąpieli. Dzięki wodnym igraszkom w nieoczekiwany sposób poprawia się ich samopoczucie oraz stan zdrowia. W oddawaniu się przyjemnościom nie przeszkadzają im nawet dziwne olbrzymie "jaja" spoczywające na dnie basenu, które wkrótce okazują się być kokonami z zahibernowanymi obcymi. Tak w skrócie można opisać wyjątkowe dzieło Rona Howarda, które stanowi wspaniały hołd złożony ludzkiemu duchowi. "Cocoon" to piękny film o przyjaźni i miłości, to opowieść naładowana, bardzo rzadką obecnie, pozytywną energią. Historia mówiąca o rzeczach ważnych, takich jak przemijanie oraz zwycięstwo siły ducha nad fizycznymi ograniczeniami. Jest to pozycja ponadczasowa i z całą pewnością można ją zaliczyć do klasyki filmu scence-fiction.

Bardzo podobnie wygląda sytuacja, jeżeli weźmiemy pod uwagę muzykę Jamesa Hornera skomponowaną na potrzeby tej produkcji. Jest ona dokładnie tym, co fani lubią u tego kompozytora najbardziej. Napisana na pełną orkiestrę z pojawiającymi się od czasu do czasu dźwiękowymi ozdobnikami (np. ostatnia minuta utworu drugiego, "The Lovemaking"). Można zauważyć sporą różnicę pomiędzy tą ścieżką, a jej poprzednikami, takimi jak "Star Trek II: The Wrath of Khan" czy też "Krull". No może z drobnym wyjątkiem. Horner w utworze trzecim, "The Chase", użył około 30 sekund muzyki znanej z utworu "Genesis Countdown" z filmu "Star Trek II". Pomijając ten drobiazg muszę stwierdzić, że "Cocoon" to zdecydowanie jedna z lepszych prac tego wielkiego kompozytora. Jej styl jest pewnego rodzaju "mixem jogurtowym", mocno przypominającym słuchaczowi inne ścieżki dźwiękowe artysty z późnych lat 80-tych. Motyw przewodni jest, w porównaniu z innymi pracami Hornera z tego okresu, znacznie bardziej spójny oraz instrumentalnie pełniejszy. Artysta użył w nim orkiestry ze zdecydowanie większą precyzją. Osobiście uwielbiam go przede wszystkim za wyjątkowe brzmienie drewnianych instrumentów dętych oraz wręcz doskonałą linię melodyczną (swoją drogą można w nim zauważyć pewne podobieństwo z "Legends of the Fall"). Oceniając resztę partytury muszę przyznać, iż mimo swej ewidentnej doskonałości ma ona niestety również pewne mankamenty. I tak jeżeli znalezienie się na płycie typowego dla Hornera akcentu jazzowego w postaci kompozycji "The Boys Are Out" z punktu widzenia słuchacza nie jest niczym specjalnie zaskakującym, to już rockowa piosenka w wykonaniu Michaela Sembello pt. "Gravity" jest w moim przekonaniu zupełną pomyłką. Została ona wyjątkowo źle umiejscowiona na płycie, w efekcie czego przecina ją w pół niczym tępy nóż kuchenny niszcząc jej logiczną konstrukcję i wprowadzając niepotrzebny zamęt. Utwór ten można było, moim zdaniem, zupełnie pominąć albo w ostateczności umieścić na samym końcu soundtracku. Co się jednak stało to się nie odstanie. Należy się więc pogodzić z faktem jego występowania i starać się go omijać naciskając szybko przycisk "next".

Na uwagę zasługuje również dość ciekawa historia oryginalnego wydania ścieżki dźwiękowej z muzyką do filmu "Cocoon". Pierwotnie na rynku dostępna była tylko płyta firmy Polydor z roku 1985, która przez prawie 15 lat należała do niekwestionowanych białych kruków, a jej cena osiągała astronomiczne poziomy 250-300$. Na szczęście zgodnie z zasadą, że nic nie trwa wiecznie, również i w tym przypadku ku uciesze rzeszy fanów w roku 2000 na rynku pojawiło się cyfrowo poprawione wydanie P.E.G. Recordings. Nie wiem, co w nim takiego poprawiono, bo moim zdaniem różnice jakościowe pomiędzy obiema płytami są raczej znikome. Jedno jest jednak niezaprzeczalnym faktem - cena soundtracku zdecydowanie spadła. Nie oznacza to oczywiście, że jest to obecnie pozycja ogólnie dostępna, ale na pewno łatwiej ją zdobyć niż przez rokiem 2000. Płyta osiąga maksymalnie ceny 50-60$ i dość często można ją spotkać na serwisach aukcyjnych (np. ebay.com).

Moja sumaryczna ocena muzyki Jamesa Hornera do filmu "Cocoon", mimo drobnych niedociągnięć, to pięć gwiazdek. Jeżeli więc jeszcze ktoś jej nie słyszał, to musi tego dokonać - i to jak najszybciej. Chętnych do zakupu oryginalnej płyty również zachęcam do pośpiechu, gdyż z biegiem lat pozycja ta staje się coraz rzadsza, a co się z tym wiąże - coraz droższa.

Ocena:
Autor recenzji: Michał Grabia - MICHUG
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI