DEEP BLUE SEA

MUZYKA: Różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 1999
WYTWÓRNIA: Warner Bros.
CZAS TRWANIA: 59:18 min.


01. LL COOL J - Deepest bluest
02. SMOKEMAN - Smokeman
03. NATICE - I found another man
04. BASS ODYSSEY - Remote control soul
05. CORMEGA / CARL THOMAS - Mega's on his own
06. AMYTH - Come home with me
07. LL COOL J - Say what
08. SIMONE STARKS - Burn baby burn
09. F.A.T.E - Just beacuse
10. HI-C / DJ QUIK - Get tha money (Dollar Bill)
11. CHANTEL JONES - I can see clearly now
12. DEETAH - El Paraiso rico
13. DIVINE - Good and plenty
14. TREVOR RABIN - Deep Blue Sea montage



"Deep Blue Sea" (po polsku "Piekielna Głębia") jest filmem złym, a raczej piekielnym wręcz, który zapowiadał się z początku ciekawie. Jaki pan, taki pies, co bezwzględnie pokazuje nam ten soundtrack. Jest to krótko mówiąc zbiór mniej udanych piosenek z pogranicza rapu, hip-hopu, nieco soulu i Bóg wie czego jeszcze. I o ile dwie piosenki LL Cool J'a są uwarunkowane tym, że raper ten grał jedną z ról w filmie, o tyle pozostałe piosenki zupełnie nie pasują do klimatu (oprócz dwóch, które dane jest nam przez chwilę usłyszeć w obrazie). I tak jest przez całą płytę. Dopiero pod koniec następuje zmiana zupełnie odwrotna do tej zastosowanej w filmie, którego końcówka wyraźnie już irytuje. Na płycie cztery ostatnie kawałki dopiero zaczynają ciekawić (może za wyjątkiem "Good And Plenty", ale i tak nie można narzekać). "I can see clearly now" i "El Paraiso Rico" to utwory zgoła najlepsze na płycie, a całość osładza nieco (choć jest to gorzka słodycz) Trevor Rabin i jego jedyna kompozycja na płycie, do tego montage melodii. Dostępny jest także score z tego filmu autorstwa właśnie pana Rabina. I to nań trzeba zwrócić większą uwagę, bo na soundtrack, który przez najniższą oceną ratuje końcowe "wybudzenie", po prostu szkoda czasu.

Ocena:
Auto recenzji: MEFISTO
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI