DINOSAUR

MUZYKA: James Newton Howard
ROK PRODUKCJI: 2000
WYTWÓRNIA: Disney Records
CZAS TRWANIA: 51:49 min.


01. INNER SANCTUM & THE NESTING GROUNDS
02. THE EGG TRAVELS
03. ALADAR & NEERA
04. THE COURTSHIP
05. THE END OF OUR ISLAND
06. THEY'RE ALL GONE
07. RAPTORS & STAND TOGETHER
08. ACROSS THE DESERT
09. FINDING WATER
10. THE CAVE
11. THE CARNOTAUR ATTACK
12. NEERA RESCUES THE ORPHANS
13. BREAKOUT
14. IT COMES WITH A POOL
15. KRON AND ALADAR FIGHT
16. EPILOGUE



Zdarzało się kiedyś sporadycznie, że oglądając film nie zwracałem bacznej uwagi na muzykę, która dla mnie jest nieodłącznym i jednym z najważniejszych elementów każdego obrazu. Zawsze intryguje mnie sposób muzycznej interpretacji zaproponowany przez kompozytora oraz trafność takiej interpretacji. I dlatego praktycznie zawsze, podczas oglądania jakiegokolwiek filmu zwracam uwagę przede wszystkim na muzykę. Z kolei gdy pojawia się możliwość przesłuchania ścieżki dźwiękowej z obrazu, który widziałem, do wymienionych wcześniej elementów dochodzi trzeci - techniczny sposób wykonania poszczególnych tematów scenicznych. Wówczas sumując wszystkie trzy elementy plus moje odczucia osobiste, pozwalają na wystawienie oceny danej narracji. Gdy po raz pierwszy obejrzałem "Dinozaura" stało się to o czym pisałem na samym początku tego tekstu - nie zwróciłem należytej uwagi na oprawę muzyczną tego filmu. Byłem tak zainteresowany wizualną stroną, sposobem realizacji i kapitalnie dobranym dźwiękiem, że zupełnie zapomniałem o muzyce Jamesa Newtona Howard'a. Dopiero gdy po raz drugi, tak zupełnie na chłodno obejrzałem ten niezwykły film, wsłuchałem się w muzyczne uzupełnienie całości...

Miejscami kapitalna kompozycja pana Howard'a jest obok znakomitych efektów wizualnych i dźwięku ogromnym plusem tego filmu. Skomponowana jest na dość wysokim poziomie, a wszystko wykonane jest z wielkim wyczuciem oraz smakiem. Doskonale dobrane i zsynchronizowane instrumentarium zarówno podczas filmu, jak i poza nim świetnie oddaje ekranowe wydarzenia i oddziałuje na wyobraźnie słuchacza. A trzeba pamiętać o tym, że przecież tak naprawdę ten film zrobiony jest z myślą przede wszystkim o najmłodszej części widowni, co dobitnie przejawia się w niektórych utworach o dużej dozie optymizmu i towarzyszącym gdzieniegdzie dziecięcym chórkom. Ale w przeważającej części muzyka zmienia swoje oblicze na naprawdę poważne, dzięki czemu nic nie stoi na przeszkodzie, aby będąc dorosłym mieć własny sposób postrzegania i zrozumienia tej ilustracji. Spośród kilku naprawdę znakomitych tematów scenicznych mnie najbardziej podoba się motyw przewodni z samego początku filmu - "The Egg Travels", który pojawia się też w późniejszych utworach, mając podobnie jak utwór 2 swoje główne rozwinięcie również w kawałku "Epilogue". Ale żeby nie było tak różowo pojawia się pewien zgrzyt. Otóż, w niektórych momentach płyty, a tyczy się to np. utworu "Across the Desert muzyka J. N. Howard'a żywo przypomina jego inną kompozycję, a mianowicie "Vertical Limit". Wymieniony temat występuje we fragmencie filmu, gdy Aladar po raz pierwszy spotyka maszerujące po pustyni dinozaury. Naprawdę nie sposób oprzeć się wrażeniu, że zmieniono nam film. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że ścieżki dźwiękowe do obu filmów zostały wydane w podobnym okresie. Trudno przy tym jednoznacznie określić, która z tych ścieżek została skomponowana wcześniej. Można również zrozumieć fakt, że każdy kompozytor stara się wypracować swój własny, indywidualny styl i sposób kompozycji bądź aranżacji, który będzie charakterystyczny tylko i wyłącznie dla niego, i który będzie go wyróżnić go w tłumie innych twórców. Ale w przypadku "Dinosaur" i "Vertical Limit" muzyka miejscami brzmi prawie identycznie i nie ma to nic wspólnego z własnym stylem. Po prostu pójście na łatwiznę. To tak jakby J. N. Howard komponując muzykę do dwóch diametralnie różnych przecież filmów skorzystał z wybranych, gotowych już fragmentów do np. "Dinozaura", nieco je przearanżował i sprawa załatwiona. I za to byłby spory minus, ale ponieważ jest to sumie, na tle całej ścieżki niewielki fragment, minusik będzie również niewielki. Ale nawet ten drobny fakt nie jest w stanie zaciemnić obrazu tej znakomitej ścieżki. Muzyka brzmi naprawdę ślicznie i pozostawiając na boku wszelkie animozje, pozostaje stwierdzić, że jest to na pewno jedna z bardziej udanych kompozycji J. N. Howard'a.

Ocena:
Autor recenzji: Paweł Łudzeń - GRUBY
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI