
DRACULA 2000
MUZYKA: Różni wykonawcy ROK PRODUKCJI: 2000 WYTWÓRNIA: Columbia CZAS TRWANIA: 56:12 min.
Przyznam, że szedłem do kina na "Draculę 2000" z nadzieją. Z nadzieją na udane przenisienie legendy Księcia Wampirów w czasy nowożytne. Niestety - rozczarowania względem tego filmu towarzyszą mi aż do dziś. "Dracula 2000" to - nie ma co ukrywać - zwyczajna słabizna i wręcz profanacja opowieści o tytułowym Draculi. Jakże zawiedziony wyszedłem z kina... Jakże zły na Wesa Cravena, który przecież stworzył tyle filmów kultowych, niezapomnianych, zwyczajnie strasznych... Po seansie w pamięci utkwiła mi jedynie świetna muzyka - dobrze, że chociaż tyle... Jeśli chodzi o składankę z "Draculi 2000" - krótko i zwięźle napiszę, że to chyba najostrzejszy album, z jakim miałem do czyniania. Tylko metal i bardzo ostry rock - bez wyjątków. A wszystko w jakże pikantnym, najlepszym wykonaniu - Powerman 5000, Slayer, System Of A Down, Godhead, Marilyn Manson, Pantera, Static-X... Nie zabrakło tutaj piosenki, którą nasz filmowy Książę Wampirów oglądał na telebimie ("Heads Explode" - Monster Magnet). I wszystko byłoby jak najbardziej ok, gdyby producenci takich ścieżek pamiętali o jednym - żeby zbyt dużą "ostrością" nie zepsuć smaku całej płyty... Bo czasami jest właśnie zbyt "ostro", zbyt głośno, zbyt chaotycznie, niespójnie, krzykliwie, bez ładu i składu. Oczywiście niektórym to zupełnie nie przeszkadza, ale są też tacy (i tutaj zalicza się moja osoba), którzy uwielbiają ciężkie granie, ale bez zbytniej przesady. Suma summarum - mimo wszystko jest dobrze, więc niech będą (jednak po chwili namysłu) 3 gwiazdeczki... No i osoby z dość wrażliwym słuchem powinny trzymać się raczej z dala od tej płyty... |
![]() |
|
![]() |