DRACULA 2000

MUZYKA: Różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 2000
WYTWÓRNIA: Columbia
CZAS TRWANIA: 56:12 min.


01. POWERMAN 5000 - Ultra mega
02. DISURBED - A welcome burden
03. SLAYER - Bloodline
04. SYSTEM OF A DOWN - Metro
05. MONSTER MAGNET - Heads explode
06. GODHEAD feat. MARYLIN MANSON - Break you down
07. LINKIN PARK - One step closer
08. PANTERA - Avoid the light
09. STATIC-X - Ostego undead
10. HED P.E. - Swan dive
11. TAPROOT - Day by day
12. ENDO - Malice
13. FLYBANGER - Blind world
14. HALF COCKED - Sober
15. SALIVA - Your disease



Przyznam, że szedłem do kina na "Draculę 2000" z nadzieją. Z nadzieją na udane przenisienie legendy Księcia Wampirów w czasy nowożytne. Niestety - rozczarowania względem tego filmu towarzyszą mi aż do dziś. "Dracula 2000" to - nie ma co ukrywać - zwyczajna słabizna i wręcz profanacja opowieści o tytułowym Draculi. Jakże zawiedziony wyszedłem z kina... Jakże zły na Wesa Cravena, który przecież stworzył tyle filmów kultowych, niezapomnianych, zwyczajnie strasznych... Po seansie w pamięci utkwiła mi jedynie świetna muzyka - dobrze, że chociaż tyle... Jeśli chodzi o składankę z "Draculi 2000" - krótko i zwięźle napiszę, że to chyba najostrzejszy album, z jakim miałem do czyniania. Tylko metal i bardzo ostry rock - bez wyjątków. A wszystko w jakże pikantnym, najlepszym wykonaniu - Powerman 5000, Slayer, System Of A Down, Godhead, Marilyn Manson, Pantera, Static-X... Nie zabrakło tutaj piosenki, którą nasz filmowy Książę Wampirów oglądał na telebimie ("Heads Explode" - Monster Magnet). I wszystko byłoby jak najbardziej ok, gdyby producenci takich ścieżek pamiętali o jednym - żeby zbyt dużą "ostrością" nie zepsuć smaku całej płyty... Bo czasami jest właśnie zbyt "ostro", zbyt głośno, zbyt chaotycznie, niespójnie, krzykliwie, bez ładu i składu. Oczywiście niektórym to zupełnie nie przeszkadza, ale są też tacy (i tutaj zalicza się moja osoba), którzy uwielbiają ciężkie granie, ale bez zbytniej przesady. Suma summarum - mimo wszystko jest dobrze, więc niech będą (jednak po chwili namysłu) 3 gwiazdeczki... No i osoby z dość wrażliwym słuchem powinny trzymać się raczej z dala od tej płyty...

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI