DRAGONBALL Z - BEST COLLECTION

MUZYKA: Różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 1997
WYTWÓRNIA: SM Records
CZAS TRWANIA: 70:01 min.


1. HITORIJANAI
2. KOKORO HIKARETEKU - Dan Dan
3. BLUE VELVET
4. BREATHING CLEARLY WITH A MACHI
5. DON'T U SEE
6. NICHIYOUBI
7. MAKAFUSHIGI ADVENTURE
8. ROMANTIC AGERUYO
9. CHA-LA HEAD CHA-LA JUNGLE FEVE
10. ZENKAI POWER
11. ONCE WE WERE ANGELS
12. WE GOTTA POWER
13. EIN NO CHIKYUU
14. YUME NO KAKERA
15. HIKARI NO TABI
16. OOGON NO COMPASS



W całej serii "Dragon Ball", a w szczególności w przypadku epizodów Z i GT mamy do czynienia z bardzo dobrą ilustracją muzyczną. Ogromna dawka emocji, wszystkie zwroty akcji i niepowtarzalny klimat, są - w szczególności dla fanów tego najlepszego na świecie anime - podparte znakomitą muzyką sytuacyjną. A takie kawałki jak "Broley Battle" są doprawdy doskonałe. Niestety wszystkie przytoczone przeze mnie walory posiada tylko i wyłšcznie muzyka instrumentalna. W przypadku ścieżki dźwiękowej "Dragon Ball - Best Collection", która jest 16-utworowym albumem, umieszczone na niej piosenki są zupełnie średnie. Co ciekawe sama podłożona warstwa melodyczna jest naprawdę niezła. Co jest więc przyczyną takiej przeciętności tych piosenek ? Podczas recenzowania tej płyty bez przerwy coś mi przeszkadzało w ich pozytywnym odbiorze. Wreszcie, po kolejnym przesłuchaniu całości okazało się, że winowajcą jest... język japoński. Pewnie wyda się to niektórym co najmniej dziwne i trochę śmieszne, ale to według mnie główny i chyba jedyna powód mojej oceny. Oczywiście fakt ten należy uszanować, wszak powstałe na bazie mangi anime jest produkcji japońskiej. Nie zmienia to jednak faktu, że przyzwyczajony w przypadku albumów z muzyką filmową do angielskiego wokalu, słuchacz może poczuć się trochę zdegustowany. Dziś praktycznie każdy jest, przynajmniej w niewielkim stopniu "anglojęzyczny" i bardzo często rozumie co wokalista śpiewa podczas wykonywania piosenki. Tutaj niestety, oprócz całego ciągu niezrozumiałych wyrazów i powstałej w ten sposób niewielkiej melodyczności całości, nie usłyszymy zbyt wiele. A szkoda, bo jak już wspomniałem wcześniej sama linia melodyczna jest bardzo dobra. Na całe szczęście płyta ta ma całkiem spory plus. To świetne piosenki "Hitorijanai" oraz "Dan Dan", znane z czołówki serii 'Dragon Ball GT'. To są jedyne utwory, w czasie których nie przeszkadzał mi japoński wokal. Zresztą słyszałem te kawałki również w wersji instrumentalnej i naprawdę dodanie linii wokalnej nie zepsuło efektu.

No cóż, jako wielki wielbiciel i fan "Dragon Ball'a" liczyłem na znacznie więcej... Tymczasem otrzymałem zupełnie przeciętny album. Wyczekuję więc z niecierpliwością chwili, gdy w moje ręce wpadnie wreszcie score z tego anime. Ocena tej płyty jako całości jest dosyć niska, ale gdybym miał oceniać sam podkład muzyczny to jej wartość byłaby z cała pewnością dużo wyższa. Na koniec chciałbym jeszcze wspomnieć, że spotkałem się z wydaniem "Dragon Ball - Perfect Collection", na którym również znajduje się 16 piosenek. Jednak podobnie jak "Best Collection" niczym specjalnym mnie ten album nie zaskoczył.

Ocena:
Autor recenzji: Paweł Łudzeń - GRUBY
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI