DUNE

MUZYKA: Toto
ROK PRODUKCJI: 1984
WYTWÓRNIA: PID
CZAS TRWANIA: 41:28 min.


01. PROLOGUE
02. MAIN TITLE
03. ROBOT FIGHT
04. LETO'S THEME
05. THE BOX
06. THE FLOATING FAT MAN (THE BARON)
07. TRIP TO ARRAKIS
08. FIRST ATTACK
09. PROPHECY THEME
10. DUNE (DESERT THEME)
11. PAUL MEETS CHANI
12. PRELUDE (TAKE MY HAND)
13. PAUL TAKES THE WATER OF LIFE
14. BIG BATTLE
15. PAUL KILLS FEYD
16. FINAL DREAM
17. TAKE MY HAND



Na początek ważna informacja - są dwa wydania tego soundtracku. Pierwsze pochodzi z roku 1984 i wszystkie znajdujące się tam utwory zostały napisane, skomponowane i wyprodukowane przez grupę Toto, z wyjątkiem utworu "Prophecy theme" - ten został napisany i wyprodukowany przez Briana Eno, Daniela Lanois i Rogera Eno. Drugie wydanie to reedycja z 1997 roku, zawierająca dodatkowo 15 utworów nieobecnych w starszym wydaniu. Nie ma na niej kawałka "Prophecy theme"... Początkowo dostawszy w ręce ów soundtrack spodziewałem się czegos zwykłego i bez polotu. "Diunę" oglądałem już dawno temu i w samym filmie nieszczególnie zwróciłem uwagę na oprawę muzyczną. Pamiętam tylko, że film Lyncha bardzo mi przypadł do gustu - piaszczysta planeta, zwaśnione rody, wielkie pustynne robale... Bardzo dobry jest to film, przy czym należy dodać, że na pewno jeden z tych "normalniejszych" w jakże specyficznej, zakręconej twórczości tego pana. A muzyka? Znakomita... Całość jest skomponowana tak, aby utrzymywać w pamięci obraz pustynnej planety Arrakis, cały niepowtarzalny klimat filmu, wszystkie wielkie bitwy, napięcia, konflikty... Płytę otwiera prolog (taki jak w filmie), potem mamy bardzo ładny motyw przewodni. I tak jest już do końca - z każdym następnym kawałkiem poziom całości nie spada nawet odrobinę! Wszystko od początku do końca jest przemyślane i świetnie wykonane. Mimo dość starej daty, jakość nagrania jest dobra, a między ścieżkami nie ma przerw (i bardzo dobrze). Co mogę jeszcze dodać? Ścieżka dźwiękowa przypomniała mi cały film, i po jej przesłuchaniu postanowiłem obejrzeć go raz jeszcze. "Dune" to kolejny przykład muzyki filmowej, która potrafi bardzo miło zaskoczyć. To pozycja absolutnie w niczym nie ustępująca dzisiejszym nowym produkcjom, a niekiedy wręcz je przewyższająca! Zresztą posłuchajcie sami - nie pożałujecie. Poniżej okładka, z poszerzonej reedycji soundtracku (1997).




Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI