
ENTRAPMENT
MUZYKA: Christopher Young ROK PRODUKCJI: 1999 WYTWÓRNIA: Restless CZAS TRWANIA: 55:27 min.
Każdy kompozytor popełnia błędy. Nawet największe sławy mają w swoim dorobku coś, co fani najchętniej usunęliby z listy danego kompozytora. Ale przecież nie da się tworzyć samych arcydzieł... Do przesłuchania ścieżki dźwiękowej z "The Entrapment" podszedłem bardzo sceptycznie - film rewelacją dla mnie nie był... Myślałem, że chociaż z muzyką będzie lepiej, ale myliłem się - i to bardzo. Cała ścieżka jest... nijaka. Brakuje jakiegoś wyrazistego, ciekawego motywu przewodniego, każdy utwór jest zupełnie inny od poprzedniego, przez cały czas trwania płyty ma się wrażenie niespójności i chaotyczności. Ot, muzyka zrobiona tylko tak, żeby była - ale tylko w filmie, bo poza nim słucha się dużo gorzej... Przesłuchując tej płytki nic nie zostało mi w pamięci - żadna melodia, którą mógłbym chociaż zanucić lub kojarzyć z filmem. W ogóle słuchając całości nie wiadomo, z jakiego momentu filmu pochodzi dany kawałek (chyba, że zerkniemy na nazwę utworu, heh). Był chyba tylko jeden utwór, który mi się spodobał - ostatni ("Thank God" - cóż za ironia, że trafił się akurat taki tytuł...) - to jedyny naprawdę pozytywny aspekt całej płyty. Jeden na dwadzieścia... Ogólnie jest poniżej przeciętnej, powiedziałbym wręcz, że słabo. Ścieżce dźwiękowej z "Osaczonych" bardzo daleko do czołówki najlepszej muzyki filmowej. Tu zdecydowanie bardziej polecam inne, bardzo udane ścieżki tego samego kompozytora - takie jak "Species" czy dwa pierwsze "Hellraisery". W przeciwieństwie do "The Entrapment", tam muzyka panu Young "wyszła" jak najbardziej. Niech ten kompozytor zostanie najlepiej przy gatunku, który wychodzi mu najlepiej - a mowa o muzyce do filmów grozy. |
![]() |
|
![]() |