EVIL DEAD 2

MUZYKA: Joseph LoDuca
ROK PRODUKCJI: 1987
WYTWÓRNIA: Varese Sarabande
CZAS TRWANIA: 34:02 min.


01. BEHEMOTH
02. HUSH LIL' BABY & PEE WEE HEAD
03. THE BOOK OF EVIL
04. ASH'S DREAM & DANCING GAME & DANCE OF THE DEAD
05. FRESH PANIC & THE OTHER SIDE OF YOUR DREAM
06. THE PUTRIFIELD FOREST & UNDER HER SKIN
07. THE EVIL ANEW & SUNRISE & ASH ATTACKS
08. HAND AND MOUSE & LOVE TRANSFORMS & MIRROR,
     MIRROR & BAD
09. HAIL THE... (END TITLE)



Obudzone w pierwszej części zło dostało się do świata żywych. Spowodowała to grupa przyjaciół, która wybrała się w góry do starej opuszczonej chaty, gdzie wcześniej pewien archeolog o nazwisku Getly badał swoje niezwykłe znalezisko z tajemniczej kaplicy zamku Candar - "Necronomicon Ex Mortis"... Kięgę Umarłych. Tłumaczony przez niego starosumeryjski tekst zawierał dziwaczne rytuały pogrzebowe, pieśni żałobne oraz zaklęcia ożywiające demony, które Edem Getly głośno wyrecytował, powodując tym samym otwarcie przejścia dla duchów, krążących po lasach i czekających tylko na możliwość dostania się do naszego świata. Ta księga nie była przeznaczona dla nas śmiertelników...

Pierwszą ścieżkę dźwiękową do "Evil Dead" charakteryzował pewien zamierzony nieład dźwiękowy, który stanowił większą część całej warstwy muzycznej. Ta kompozycja prezentuje już zupełnie inne oblicze. To już nie jest jedynie trywialne brzmienie odwołujące się do tandetnych ilustracji tego rodzaju, ale rozległe, orkiestralne przedsięwzięcie. Całość została podzielona na dziewięć tematów scenicznych, które bardzo często są składowymi dwóch lub więcej podtematów bądź krótkich fragmentów. Ten fakt dotyczy sześciu utworów. Joseph LoDuca sięgnął po różnego rodzaju instrumenty, które wspomagane są oczywiście syntezatorem oraz dziwnymi, trudnymi do prawidłowego zinterpretowania dźwiękami. Linia melodyczna wyznaczona jest oczywiście rozwojem fabuły, która w przypadku tej części nie zawiera właściwie żadnego prologu lub innego wstępu, i która rozwija się w bardzo szybkim tempie. Taki charakter ma również sama muzyka - czasami straszny, czasami groteskowy, przy zachowaniu wszelkich reguł obowiązujących w tym obszarze kompozycji. Bardzo przyjemnie słucha się tej ścieżki dźwiękowej, która jest znacznie lepszą ilustracją niż pierwsza partytura. W przekroju całości jest lepiej rozwinięta w czasie, znacznie lepiej ukształtowana, ma ciekawsze brzmienie i większą wymowę emocjonalną.

Ocena:
Autor recenzji: Paweł Łudzeń - GRUBY
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI