EXISTENZ

MUZYKA: Howard Shore
ROK PRODUKCJI: 1999
WYTWÓRNIA: RCA Victor
CZAS TRWANIA: 46:27 min.


01. EXISTENZ BY ANTENNA
02. METAFLESH GAME-PODS
03. REALITY BLEED THROUGH EFFECT
04. UMBYCORD
05. ORGANIC POD TECHNOLOGY
06. POP YOUR SPINE WITH A LITTLE HYDRO-GUN
07. A GENUINE GAME URGE
08. INSSECT BOARDS
09. ORIGINAL MARWAY TISSUE ARCHITECTURE
10. VIRAL ECTASY
11. TROUT FARM
12. GENIUS IN A GAME-POD
13. WHAT'S SO SPECIAL ABOUT THE SPECIAL?
14. HYPOALLERGENIC WEAPONS
15. AN ELEMENT OF PSYCHOSIS
16. TRAUMATIZED NERVOUS SYSTEM
17. ANTI-EXISTENZIALISTS
18. INDUSTRIAL ESPIONAGE HAPPENS
19. TRANSCENDENZ BY PILGRLMAGE
20. IT NEURAL-SURGED



Film - niezły, score - zły. I na tym możnaby praktycznie skończyć recenzję tej jakże rozczarowującej płyty. Howard Shore, okrzyczany dopiero co mistrzem po partyturach do "The Lord Of The Rings" (którego jestem średnim fanem, poza świetnym "Fellowship Of The Ring"), stworzył bowiem score niesamowicie nudny i monotonny, opierający się na jednym, miejscami dwóch przewodnich motywach, które poza filmem marnie się prezentują. Ogółem jest ich tu 20, większość to krótkie, góra 3-minutowe utwory, które jednak ciągną się miejscami w nieskończoność. Praktycznie nie znalazłem tu utworu, który by mnie zaintrygował lub chcociaż zapadł w pamięć. Faktem jest, że kilka z nich, jak chociażby nr 14 czy 15, wybija się ponad resztę, jest to jednak na zasadzie, że jednym uchem wlatuje, a drugim wylatuje, i po przesłuchaniu całości nic już nie pamiętałem i nie potrafiłem zanucić. Trudno tę muzykę zidentyfikować nawet z filmem, co przecież powinno być jednym z głównych zadań tworzenia muzyki do obrazu. Shore niestety nie sprawdził się w tym przy "eXistenZ". Zamiast tego stworzył muzykę, która mnie osobiście wymęczyła i znużyła. Gdyby na płycie znalazła się chociaż standartowo jedna lub dwie piosenki jakiegoś zespołu, wtedy może nabrałbym do całości jakiegoś dystansu, a tak niestety ocena pozostaje ta sama. Zastanawiałem się czy nie dać przypadkiem dwóch gwiazdek, bo przecież mogłem się pomylić lub nie słuchać wystarczająco uważnie. Cóż jednak zrobić, kiedy płyta ta po prostu bardzo mi się nie podoba? Ze swojej strony odradzam - i to stanowczo.

Ocena:
Auto recenzji: MEFISTO
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI