
EXORCIST 2: THE HERETIC
MUZYKA: Ennio Morricone ROK PRODUKCJI: 1977 WYTWÓRNIA: Warner Bros. CZAS TRWANIA: 34:26 min.
"Egzorcist 2: The Heretic" wyreżyserował John Boorman. Ponownie spotykamy Regan MacNeil, która jest już nastolatką i ponownie zostaje opętana przez demona. Tym razem do walki z demonem staje Ojciec Lamont - zakonniki z Klasztoru Jezuitów gotowy poświęcić życie w pojedynku z diabelskimi mocami... Film John Boorman'a to nie jest już horror tego wymiaru co "The Exorcist", nie mniej jest w odróżnieniu od części pierwszej poważniejszym przedsięwzięciem w odniesieniu do odprawianych egzorcyzmów, które mają bardziej realistyczny przebieg. Jednak jest to bardziej religijny dramat niż utrzymany w czystej konwencji film grozy. Podkład muzyczny otwiera znakomity temat sceniczny "Regan Theme", który po motywie Carol Anne z "Poltergeist'a" oraz kołysance z "Rosemary's Baby" jest kolejnym dwuznacznym utworem... Odpowiednio zinterpretowany robi naprawdę niesamowite wrażenie. Niestety pozostała część kompozycji Ennio Morricone nie wywołuje już tak głębokich emocji. Kompozytor pozostał w konwencji muzyki typowo ekranowej, która pozbawiona obrazu jest bardzo trudna w odbiorze. Nie ma też tak strasznej wymowy jak pierwsze przedsięwzięcie, jednak w przeciwieństwie do niego pozbawiona jest wszelkich kontrastów jakie cechowały pierwsze przedsięwzięcie. Wykorzystuje co prawda kompilacje niezwykle prostych dźwięków z linią wokalną (notabene bardzo ciekawą), nie mają one jednak aż tak trywialnego charakteru. Partytura utrzymuje konsekwentnie jeden wyznaczony poziom i co najważniejsze jest znacznie częściej wykorzystywana jako narracje filmowych wątków, co było pewnym problemem czy zaniedbaniem w przypadku wcześniejszej kompozycji. Jednak jedyny tak naprawdę dobry utwór tej ścieżki dźwiękowej to temat Regan, który występuje w dwóch wersjach - czysto instrumentalnej (oznaczonej jako "sound") oraz z wykorzystaniem linii wokalnej. Pozostała część kompozycji nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia, choć niewątpliwie jest to w przekroju całości nieco lepsza ilustracja niż "The Exorcist". Mimo wszystko nie są to jednak różnice, które pozwalałyby na podniesienie oceny. |
![]() |
|
![]() |