
EXPLORERS
MUZYKA: Jerry Goldsmith ROK PRODUKCJI: 1985 / 1990 WYTWÓRNIA: Varese Sarabande / MCA Records CZAS TRWANIA: 40:23 min.
Film "Explorers" powstał w latach osiemdziesiątych, czyli w okresie największej prosperity kina przygodowego oraz s-f. Właśnie z tamtych lat pochodzi większość, klasycznych już, produkcji reprezentujących te gatunki, takich jak trylogia "Indiana Jones", dwie kolejne części "Gwiezdnych Wojen", filmy z serii "Back To The Future" oraz inne świetne pozycje pokroju "The Goonies", "SpaceCamp", "Willow" czy też "The Abyss". To oczywiście tylko niektóre przykładowe filmy z tego okresu, gdyż prawdę mówiąc można by je mnożyć praktycznie bez końca. "Explorers" Joe Dantego nie jest może aż tak udany jak znane filmy Spielberga, Zemeckisa lub Lucasa, ale ma swój potencjał i również współcześnie może się podobać. Swą fabułą trafia w wyobraźnie dzieci i młodzieży niezależnie od tego, czy przyszli oni na świat w latach siedemdziesiątych/osiemdziesiątych, czy też dopiero pod koniec XX lub nawet na początku XXI wieku. Każde dziecko, szczególnie płci męskiej, marzy o podróży w kosmos, a o tym właśnie opowiada ten film. Muzyka Goldsmitha stworzona dla potrzeb produkcji "Explorers" jest w pewnym sensie wyjątkowa. Kompozytor ten zawsze potrafił odwzorować nastrój panujący w filmach i stworzyć klimat magii i tajemniczości. Artysta, jak nigdy wcześniej, wykroczył w tym soundtracku poza granice swej wyobraźni i skomponował wspaniały motyw przewodni, który egzystuje w doskonałej harmonii z filmem. Po raz pierwszy usłyszeć go możemy w utworze "The Construction", a następnie "First Flight". Wielbiciele muzyki Goldsmitha z lat 80-tych będą tą pozycją po prostu zauroczeni. Linia melodyczna prowadzona przez sekcje smyczkowe poraża słuchacza i na zawsze zapisuje się w pamięci jako jeden z charakterystycznych wizytówek tego wielkiego kompozytora. Kolejną bardzo udaną ścieżką na płycie jest "No Air", utwór posiadający wyjątkową atmosferę. Zawarte w nim partie kobiecego wokalu oraz uzupełniające jego magiczny nastrój efekty elektroniczne, potrafią przyciągnąć uwagę każdego słuchacza. Również w kompozycji "Free Ride" można usłyszeć całkiem sporo syntezatorów. W moim przekonaniu wykorzystanie przez Goldsmitha potencjału elektronicznych instrumentów muzycznych wyszło całej partyturze na dobre, podkreślając jej baśniowy charakter oraz powiązanie z tematyką science-fiction. Innym, zasługującym na uwagę utworem, jest "She Likes Me" - kompozycja o wyjątkowo zabawnym i nieco dziecinnym charakterze, lecz jednocześnie stanowiąca doskonałe tło muzyczne dla wydarzeń z filmu. Album zawiera również trzy utwory śpiewane: "All Around The Word" Roberta Palmera, "Less Than Perfect" zespołu Red 7 oraz "His Boy Needs To Rock" wykonany przez Night Ranger. Osobiście byłem i zawsze będę fanem muzyki pop z lat 80-tych i pozycje te stanowią dla mnie dodatkowy atut tej płyty. Mimo wielu zalet ścieżka z filmu "Explorers" posiada również pewne mankamenty. Pewnym minusem jest na przykład fakt, iż większość pozycji na soundtracku jest stosunkowo krótka. Nie jest to może jakiś poważny zarzut, ale w trakcie słuchania można odczuwać pewien niedosyt. Dwuminutowe ścieżki to troszeczkę za mało. Na szczęście kompozycja siódma, "Fast Getaway", oraz dziewiąta, "Have A Nice Trip", pozwalają na nieco dłuższe obcowanie z muzyką. W ramach podsumowania muszę stwierdzić, że dla fana muzyki Goldsmitha, "Expolorers" to pozycja obowiązkowa i wierzę, że nikt nie będzie żałował ani jednej poświęconej na nią sekundy. Płyta stanowi pewnego rodzaju kompilację tematów znanych z "Lionheart" oraz magicznego klimatu "Innerspace". Jest prawdziwym rarytasem, który łączy w sobie tylko to, co najlepsze. Od wielu lat soundtrack ten jest dość trudno dostępny. Na szczęście na serwisach aukcyjnych (np. eBay) pojawia się czasami oficjalne wydanie Varese Sarabande i przy odrobinie dobrej woli i wytrwałości można je nabyć za w miarę przystępną cenę, około 50$. Nie jest to mały wydatek, ale myślę, że naprawdę warto. |
![]() |
|
![]() |