
FANTASTIC FOUR
MUZYKA: John Ottman ROK PRODUKCJI: 2005 WYTWÓRNIA: Varese Sarabande / Colosseum CZAS TRWANIA: 45:48 min.
"Fantastyczna Czwórka" to kolejny obraz nakręcony na podstawie dość popularnego komiksu (twórcy: Jack Kirby & Stan Lee), co stało się ostatnio bardzo eksploatowanym tematem kolejnych filmowych twórców. Może rozzłościć fakt, iż film ma być w Polsce dubbingowany - nie wiem jak inni, ale osobiście nie znoszę dubbingowania filmów aktorskich (w przeciwieństwie do rewelacyjnego polskiego dubbingu filmów animowanych). Jednak jest nadzieja, iż będzie wyświetlana również wersja oryginalna, z polskimi napisami - przynajmniej w takiej formie ma być pokaz prasowy w naszym ojczystym kraju. Zauważyć można dziwną i niepokojącą tendencję do przejmowania śmiesznych zwyczajów od naszych zachodnich sąsiadów, gdzie każdy obraz jest dubbingowany (mowa oczywiście o języku niemieckim) - oby okazało się to tylko chwilowym wybrykiem rodzimych dystrybutorów (najnowszy film Tima Burtona, "Charlie i Fabryka Czekolady", również ma trafić do naszych kin z dubbingiem) - w innym przypadku czekają nas ciężkie czasy... Wracając jednak do meritum niniejszej recenzji - a mowa rzecz jasna o muzyce do "Fantastic Four" - kompozytor John Ottman ma już małe doświadczenie w tworzeniu ścieżki dźwiękowej do ekranizacji komiksu (rok 2003 i druga część "X-Men"), a już niedługo powstanie przecież kolejna odsłona przygód Supermana ("Superman Returns"), do którego partyturą zajmie się również pan Ottman. Czy w ścieżce dźwiękowej do "Fantastycznej Czwórki" da się usłyszeć odniesienia i nawiązania do "X2"? Szczerze mówiąc - minimalne. Cała podstawa muzyki opiera się na motywie przewodnim. Oczywiście przy tego typu partyturach (ekranizacje komiksów) bardzo ważnym elementem jest stworzyć motyw charakterystyczny, rozpoznawalny, wyrazisty i taki, który powoduje swoisty wzrost adrenaliny i przejście ciarek przez plecy słuchaczy, w każdym momencie usłyszenia go na płycie oraz w czasie filmu. Motyw taki powinien być naturalnie pompatyczny, pełny patosu, najlepiej też chórów i koniecznie wygrywany na najlepiej nadających się do tego celu instrumentach - a mowa o trąbkach i innych instrumentach dętych. Pod tym względem John Ottman spisał się bez zarzutu - temat główny pojawia się już w utworze rozpoczynającym soundtrack ("Main Titles"), a dalej najlepiej jest słyszalny w kawałkach: "Superheroes", "Power Hungry" i "Battling Doom", a także stosunkowo rzadko ulega lekkiej, przeważnie chóralnej aranżacji ("Experiments" i nieco wolniejszy "Bon Voyage"). Nie zabrakło również groźnego, chóralnego motywu czarnego charakteru (Victor Von Doom a.k.a. Dr. Doom), który przewija się przez całość równie często, co heroiczny temat przewodni. Poza tą podstawą soundtrack przepełnia bardzo dużo ładnych chórów, zaś w tle - sporo szturmowych bębenków, kiedy indziej kotłów wybijających ciekawe melodie i rytmy. Całość to na pewno typ ilustracji głośnej i podniosłej - fragmentów cichszych i spokojniejszych, bardziej lirycznych jest tutaj stosunkowo mało, jakby stanowiły coś w rodzaju przerywnika (wykluczając partie celowo niepokojące). Również zdecydowana większość należy do instrumentów dętych, w porównaniu do smyczkowych, którym dostały się partie wolniejsze bądź podkład dla właściwej melodii. Takim najspokojniejszym i najbardziej optymistycznym kawałkiem jest "Fantastic Proposal", który podsumowuje całość, jednocześnie zamykając płytę oraz film. Oczywiście w jego drugiej połowie nie mogło zabraknąć fragmentu heroicznego motywu przewodniego. W porównaniu do poprzedniej "komiksowej" pracy Johna Ottmana, "Fantastyczna Czwórka" wypada jednak ciut słabiej niż "X-Men 2". Może dlatego, że tamta partytura była mimo wszystko bardziej wyrazista i lepiej trzymała w napięciu, oraz - co najważniejsze - nieco lepiej ilustrowała wydarzenia rozgrywające się na ekranie. Jednakże "Fantastic Four" to partytura technicznie jak najbardziej poprawna, dobrze skomponowana, bo właściwie według klasycznego schematu - bez żadnych nowości czy oryginalnych rozwiązań. Ot, rzemieślnicza robota, której świetnie się słucha, jednak po zakończeniu jakoś mało zostaje w głowie, a i jakoś niespecjalnie rwie się słuchaczowi ucho do ponownego przesłuchania płyty... Ocena końcowa to 3 gwiazdki. Mimo, iż tyle samo dałem ścieżce z "X2" - ilustracja do przygód Mutantów jest jednak ciut lepsza i ciekawsza. Poniżej okładka albumu (składanka z utworami różnych wykonawców) - wytwórnia Wind-Up Records. Soundtrack dostarczony przez Agencję Artystyczną MTJ (www.mtj.pl)
|
![]() |
|
![]() |