FAST AND THE FURIOUS, THE

MUZYKA: Różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 2001
WYTWÓRNIA: Island / Def Jam
CZAS TRWANIA: 72:00 min.


01. FAITH EVANS (Feat. JA RULE, VITA AND CADDILLAC TAH) -
     Good life (Remix)
02. CADDILLAC TAH - Pov city anthem
03. ASHANTI - When a mans does wrong
04. TANK (Feat. JA RULE) - Race against time (Part 2)
05. JA RULE (Feat. VITA AND 01) - Furious
06. R. KELLY - Take my time tonight
07. SCARFACE - Suicide
08. BLACK CHILD - The prayer
09. FUNKMASTER FLEX (Feat. NOREAGA) - Tudunn tudunn tudunn
10. FAT JOE (Feat. ARMAGEDDON) - Hustlin'
11. BOO AND GOTTI - Freestyle
12. LIMP BIZKIT (Feat. DMX, REDMAN AND METHOD MAN) -
     Rollin' (Urban assault vehicle)
13. JA RULE - Life ain't a game
14. SHADE SHEIST (Feat. NATE DOGG) - Cali diseaz
15. PETEY PABLO - Didn't I?
16. JA RULE (Feat. VITA AND LIL' MO) - Put it on me (Remix)
17. VITA (Feat. ASHANTI) - Justify my love



Piękne samochody, lśniące karoserie, szybkie, widowiskowe wyścigi, a wszystko okraszone niezłą muzyką instrumentalną Briana Tylera i przede wszystkim piosenkami różnych wykonawców. "Szybcy i Wściekli" nie jest może filmem ambitno-wybitnym, ale celów rozrywkowych odmówić mu nie można. I o ile sam film ogląda się przyjemnie i bez bólu - tak soundtrack wydany przez wytwórnię Island / Def Jam to niestety pozycja za wszech miar słaba. Całość to składanka w głównej mierze rapu i hip-hopu. Jeśli ktoś preferuje te dwa jakże popularne gatunki muzyczne - może to być płyta dla niego, ale tak naprawdę z filmem mająca wspólnego niewiele... Ja w sumie tych gatunków muzycznych na co dzień nie słucham, nie mniej jednak nie przeszkadza mi zupełnie, jeśli jakiś utwór z pogranicza tzw. "czarnej muzyki" tworzy dobry podkład do filmowych wydarzeń. Przesłuchawszy ścieżki dźwiękowej z "The Fast And The Furious" czułem się tym bardziej zawiedziony, gdyż na krążku nie znalazło się dużo świetnych kawałków tak dobrze wyeksponowanych w obrazie, a materiał zaprezentowany na płycie generalnie nie za bardzo pasuje do charakteru "Szybkich i Wściekłych". Tutaj potrzebna była oprawa szybka, dynamiczna i wręcz drapieżna, a nie leniwe rapowanie w wykonaniu prześcigających się sław świata rapu i hip-hopu. Nawet piosenka "Rollin'" Limp Bizkita została poddana gruntownej przeróbce, co już nie przypadło mi do gustu zupełnie (a przecież bardzo lubię ten kawałek... w wersji oryginalnej rzecz jasna). Szkoda, że nie oddano do rąk słuchaczy ścieżki takiej, jak chociażby posiadał "Gone In 60 Seconds". To, co prezentuje soundtrack z "The Fast And The Furious", pasowałoby bardziej do filmów pokroju "Chłopaki z Sąsiedztwa", "Piątek" czy "Następny Piątek" (zupełnie przypadkowe pozycje, które jakoś od razu przyszły mi na myśl...). Zabrakło tutaj również chociażby jednego utworu instrumentalnego Briana Tylera. Fani muzyki filmowej - trzymać się od tego albumu z dala. Fani składanek filmowych - również. Ja bez cienia żalu wystawiam jedną gwiazdkę. Aha - w tym samym roku przez tą samą wytwórnię została wydana jeszcze jedna płyta z "Szybkich i Wściekłych", o konkretnej nazwie "More Fast And Furious" (okładka poniżej). 14 tracków, ponad 51 minut muzyki. Podobno jest zdecydowanie lepsza od poprzedniczki (niestety jeszcze nie miałem okazji przesłuchać) oraz zawiera więcej materiału z samego filmu. Oby to była prawda...




Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI