
FIGHT CLUB
MUZYKA: The Dust Brothers ROK PRODUKCJI: 1999 WYTWÓRNIA: Restless CZAS TRWANIA: 64:27 min.
Tytułu "Fight Club" chyba nikomu przedstawiać nie trzeba... Tytuł, który swego czasu narobił wielkiego szumu w filmowym świecie ze względu na swoją oryginalność i niecodzienną formę, a dzisiaj już posiada całą rzeszę zwolenników. Nie ulega wątpliwości, że David Fincher stworzył dzieło kultowe, obecnie na każdym kroku cytowane i wśród przykładów filmów niecodziennych sprawnie wymieniane. Niesamowity film z niesamowitą muzyką w wykonaniu grupy The Dust Brothers. W przypadku tej grupy większość osób posiada mylne informacje (sam wpadłem w te sidła) myśląc, iż to właśnie Chemical Brothers skomponowali muzykę do "Podziemnego Kręgu" - bowiem ta grupa nazywała się kiedyś właśnie The Dust Brothers (w składzie Tom Rowlands i Ed Simons). Natomiast opisywaną ścieżkę dźwiękową skomponowali The Dust Brothers w składzie John King i Mike Simpson - to grupa założone około 8 lat przed Chemical Brothers i nie mająca z nimi nic wspólnego. Podstawowa różnica między tymi składami jest taka, że Chemical Brothers jest z Wielkiej Brytanii, a The Dust Brothers z USA. Jak można w skrócie przedstawić muzykę z "Podziemnego Kręgu"? A więc jest to klimatyczna, ciężka, zakręcona, momentami bardzo psychodeliczna i przygnębiająca ilustracja. Jedynie od czasu do czasu mamy do czynienia z jakimś "weselszym" fragmentem, cała reszta - podobnie jak film - trzyma w napięciu i maksymalnym skupieniu. To na pewno "kompozycja" zdecydowanie inna niż wszystkie typowe soundtracki - "Fight Club" to wspaniała, czysta elektronika z przeciągłym, potężnym basem (i to naprawdę potężnym basem! Fani znakomitego sprzętu audio będą z pewnością podekscytowani :), czego przykładem może być chociażby kawałek "What Is Fight Club?". Z początku cały ten swoisty eksperyment całościowo nie przypomina muzyki filmowej, ale w połączeniu z obrazem daje perfekcyjny rezultat! Zresztą po obejrzeniu filmu ciężko wyobrazić sobie inną ilustrację do niego. Najlepszym przykładem niech będą kawałki: "Who Is Tyler Durden?", "Homework", wymieniony już "What Is Fight Club?", "Single Serving Jack" (szczególnie końcówka), "Space Monkeys"... Niewątpliwie to pozycja w sam raz dla fanów tzw. "elektroniki", a jedyną wadą (?) może być fakt, iż większość utworów może się wydać niektórym zbyt ciężka i zbyt zakręcona... Ale wybaczmy tym osobom ignorancję :) Niestety płyta posiada bardzo duży brak, co pewnie już zanotowała większość jej nabywców i fanów filmu Finchera. Mianowicie chodzi o końcową, wspaniałą piosenkę Pixies, "Where Is My Mind?" (dla przypomnienia - scena, gdy walą się budynki), która nie znalazła się na oficjalnym wydaniu ścieżki - zgroza! Wprawdzie słyszałem z różnych źródeł o krążącej gdzieś wersji właśnie z tą piosenką, ale to raczej nic oficjalnego, więc niech zainteresowani nie robią sobie złudnych nadziei... To całkiem spory brak, nie da się ukryć. Soundtrack bez tej piosenki wiele traci - tym bardziej, że Pixies stworzyli utwór od razu przywodzący na myśl tytuł "Fight Club". I przez to niedopilnowanie ze strony producentów wyższa ocena niż 4 gwiazdki dla tej płyty jest niestety niemożliwa - nad czym nie tylko ja ubolewam... |
![]() |
|
![]() |