
FINAL DARKNESS, THE
MUZYKA: Goblin ROK PRODUKCJI: 1979 WYTWÓRNIA: Cinevox CZAS TRWANIA: 47:43 min.
Podstawą kompozycji grupy Goblin jest prawie wyłącznie syntezator, w obszarze którego poruszają się dość sprawnie. Ich sposób dysponowania tego rodzaju brzmieniem jest porównywalny do jakości ilustracji Johna Carpenter'a. Surowy, oszczędny styl jaki prezentują czasami brzmi lepiej, czasami gorzej, ma chyba jednak bardziej gotycką wymowę, ale zdecydowanie mniej emocjonalne oblicze. Jedno jest pewne - każdorazowa ocena przedsięwzięcia tej formacji wymaga popatrzenia na nią przez pryzmat połączenia z obrazem oraz funkcji jakie spełnia w filmie. W taki też sposób starałem się przeanalizować warstwę muzyczną do "The Final Darkness". Niestety nie udało mi się doszukać na tej ścieżce dźwiękowej żadnych pozytywów. Atmosfera niepokoju nie udziela się nawet po kilkukrotnym przesłuchaniu całości. Obszar emocjonalny został zawężony do niezbędnego minimum i aż trudno uwierzyć w to, że przebieg muzyki poza ekranem wyznaczony jest rozwojem fabuły. Nawet współpraca linii melodycznej z pozostałymi elementami ścieżki dźwiękowej pozostawia wiele do życzenia. Poszczególne tematy sceniczne tradycyjnie pozbawione są jakiejkolwiek specyfiki. Oczywiście z automicznego punktu widzenia... Szkoda, że grupa Goblin nie prezentuje jednego, określonego poziomu. Nigdy nie wiadomo czego można się spodziewać po ilustracji do filmu grozy, która jest ich autorstwa. Charakterystyczne jest jednak to, że w przypadku tego kwartetu możliwe są tylko dwa warianty - albo będzie to porządna ścieżka dźwiękowa (nie wybijająca się jednak ponad pewien poziom), albo bardzo słaba kompozycja. |
![]() |
|
![]() |