FINDING NEVERLAND

MUZYKA: Jan A.P. Kaczmarek
ROK PRODUKCJI: 2004
WYTWÓRNIA: Decca Universal
CZAS TRWANIA: 58:12 min.


01. WHERE IS MR. BARRIE?
02. THE PARK
03. DANCING WITH THE BEAR
04. THE KITE
05. THE CHESS
06. NEVERLAND - PIANO VARIATION IN BLUE
07. THE SPOON ON THE NOSE
08. THE PIRATES
09. THE MARRIAGE
10. CHILDREN ARRIVE
11. DRIVE TO THE COTTAGE
12. THE PETER PAN OVERTURE
13. PETER
14. THE PARK ON PIANO
15. THE STAIRS
16. IMPOSSIBLE OPENING
17. THE REHEARSAL
18. NEVERLAND - MINOR PIANO VARIATION
19. THE PLAY AND THE FLIGHT
20. THIS IS NEVERLAND
21. WHY DOES SHE HAVE TO DIE?
22. ANOTHER BEAR
23. FORGOTTEN OVERTURE



Kiedy dowiedziałem się, że Jan A.P. Kaczmarek jest nominowany do Złotego Globa dotarło do mnie, że oto na moich oczach tworzy się historia polskiej muzyki filmowej. Jak do tej pory tylko dwóch Polaków miało okazję stawać w szranki o tę nagrodę - Krzysztof Komeda i dwukrotnie Zbigniew Preisner. I oto w roku 2004 dołączył do nich Pan Kaczmarek. Jednak o ile Golden Globe tylko jeden krok dzieli od Oscarów, to dopiero Jan A.P. Kaczmarek wykonał ten krok stając się jednocześnie jednym z niewielu Polaków nominowanych do Academy Awards. I to właśnie za ścieżkę do filmu "Finding Neverland" ("Marzyciel"), której miałem okazję ostatnio słuchać. Trudno pisać o samym filmie, ponieważ jego premiera w naszym kraju - jak zapowiada producent - jest zapowiedziana na 4 lutego 2005 roku, jednak co ambitniejsi miłośnicy muzyki filmowej już posiadają ścieżkę z tego obrazu. Trudno się tutaj zdobyć na obiektywizm, jako że każdy z pewnością życzy polskiemu kompozytorowi jak najlepiej, jednak nawet największy sceptyk przyzna, że ścieżka ta jest niezwykła...

Kiedy usłyszałem po raz pierwszy muzykę z filmu "Trzeci Cud", którą skomponował właśnie Kaczmarek, wiedziałem, że jest to dzieło nietuzinkowe. Niezwykle poruszające partie fortepianowe stanowiły o niezwykłym talencie Konińskiego kompozytora. Takie samo wrażenie odniosłem słuchając ścieżki dźwiękowej z filmu "Niewierna". Jednak to, co usłyszałem w "Finding Neverland" do końca mnie zachwyciło. Jako że jestem miłośnikiem stosowania fortepianu w muzyce filmowej, jednym z moich ulubionych kompozytorów pozostawał z oczywistych powodów Thomas Newman. Jednak od niedawna miejsce Newmana zajął bez żadnych kompleksów właśnie Jan A.P. Kaczmarek. Jego muzyka z "Marzyciela" wręcz tętni dźwiękami fortepianu. Takie utwory jak "Neverland - Piano Variation in Blue", "Children Arrive", "The Park on Piano" czy "Neverland - Minor Piano Variation" to niesamowite i niezwykle subtelne fortepianowe wariacje na temat głównych motywów pojawiających się na ścieżce. Tak przesiąkniętych uczuciami solowych popisów na tym instrumencie już od dawna nie słyszałem. Jest to oczywiście także zasługa Leszka Możdżera, który podobnie jak podczas nagrywania "Niewiernej" i "Trzeciego Cudu", odpowiedzialny był za dźwięk fortepianu. Tą ścieżką Możdżer po raz kolejny potwierdził, że jest jednym z najlepszych na świecie pianistów jazzowych. Ale zacznijmy może od początku. Płyta zaczyna się utworem "Where Is Mr. Barrie?", który od razu pokazuje nam złożoność kompozycji Pana Kaczmarka. Dość szybkie tempo, któremu towarzyszy melodia początkowo grana przez urywane smyczki i fortepian grający staccato. Po chwili jednak słyszymy jak do głosu dochodzi piękny chór chłopięcy. Z czasem dźwięki zaczynają się wygładzać, przechodząc ze staccato do legato. Kolejny utwór - "The Park" - jest już nieco spokojniejszy. Nie ma tutaj jednak mowy o jakimkolwiek przygnębieniu. Melodia, choć nieco nostalgiczna, ciągle wydaje się optymistyczna. W dalszej części utworu melodia kolejno grana jest przez flety czy też smyczki. Jednak kolejny utwór - "Dancing with the Bear" - pokazuje prawdziwą maestrię kompozytora. Mamy tutaj prześliczny i spokojny temat grany przez akordeon. Niektórzy twierdzą, że utwór ten (jak i inny - "Another Bear") z racji właśnie na ten instrument posiada nieco "rosyjskie" brzmienie. Ja osobiście skłaniałbym się jednak do brzmienia francuskich akordeonów podobnych do tych z "Amelii". Podobny zabieg z użyciem subtelnych dźwięków akordeonu Jan A.P. Kaczmarek zastosował swego czasu na ścieżce dźwiękowej do filmu "Unfaithful". Kolejnym utworem wartym uwagi jest "The Chess". Znajdziemy tutaj niezwykły motyw, który pojawia się także w kolejnym kawałku - "Neverland - Piano Variation in Blue" - tyle, że tym razem w wykonaniu fortepianu. Te dwa utwory, chociaż na ścieżce podzielone, w zasadzie są jedną kompozycją, stąd trudno jest się zorientować, kiedy następuje przejście z jednego do drugiego. Mimo to są to dwie, niezwykłe kompozycje oparte na tym samym temacie. Pierwszy z nich jest jakby wprowadzeniem, ponieważ trwa on zaledwie jedną minutę. Motyw jest tutaj powoli przedstawiany za pomocą fletów i smyczków, po czym niepostrzeżenie przechodzi w kolejny utwór, który trwa już ponad 4 minuty. Jednak są to wspaniałe 4 minuty, w czasie których doświadczamy niezwykle pięknej i subtelnej, fortepianowej wariacji wcześniej wspomnianego tematu. Jak tytuł wskazuje - utwór jest trochę smutny i miejscami naprawdę chwyta za serce. Jest to bez wątpienia jedna z najlepszych kompozycji na płycie. "The Spoon on the Nose" jest kompozycją, w której po raz kolejny pojawia się chór chłopięcy. Pewnym rodzynkiem na płycie jest także "The Pirates" - kompozycja, która mimo iż zaczyna się nieco tajemniczo, to dalej okazuje się niezwykle optymistycznym i wesołym utworem. Melodia jest tutaj prowadzona przy pomocy smyczków, jednak w tle cały czas słychać zawadiacki akordeon. Kolejna ścieżka, "The Marriage", ma już drastycznie inny klimat. Jest to spokojny i po prostu smutny utwór, który pozwala na chwilę zadumy. To właśnie w takich utworach Pan Kaczmarek pokazuje swoją wrażliwość i wszechstronność. "Children Arrive", jak już wspominałem, jest jednym z tych niezwykłych utworów granych tylko na fortepianie, które tak zachwycają mimo swej pozornej prostoty. Kolejne dwa tytuły - "Drive to the Cottage" i "The Peter Pan Overture" są powrotem do pozytywnych i niezwykle optymistycznych brzmień, natomiast "Peter" znów daje nam chwilę wytchnienia przy dźwiękach fortepianu z towarzyszeniem orkiestry. Kolejna kompozycja to dla mnie także kolejne arcydzieło. "The Park on Piano" to znów ponad pięciominutowy popis instrumentu klawiszowego, który oferuje nam zarówno liryczne doznania jak i dynamiczne i podniosłe tematy. "The Rehearsal" jest powrotem do tematu słyszanego na początku płyty, w kompozycji "Where Is Mr. Barrie?", a zatem mamy tutaj znów urywane dźwięki smyczków i fortepianu, grające w szybkim tempie. Wyjątkowy jest także "Forgotten Overture", w który ponownie słyszymy chór chłopięcy śpiewający staccato. Sprawia to niesamowite wrażenie tajemniczości.

Podsumowanie w zasadzie zawiera się w jednym słowie - poezja. Jest to niezwykle pozytywna, ale jednocześnie wzruszająca muzyka. Lekkie i przyjemne w odbiorze motywy niezwykle zgrabnie zaaranżowane bardzo łatwo wpadają w ucho. Już po pierwszym przesłuchaniu kojarzyłem muzykę z tytułami poszczególnych utworów. Świadczy to o tym, że jest to muzyka bardzo absorbująca. Tym samym odkrycie piękna tej muzyki wymaga pełnego skupienia podczas słuchania. Zresztą każdej muzyki filmowej trzeba słuchać w skupieniu i spokoju, aby w pełni wydobyć z niej to, co najlepsze. Muzyka Jana A.P. Kaczmarka do filmu "Finding Neverland" jest poza tym także dość skomplikowana. Kompozytor dosyć często zmienia metrum, a i rytmika bywa także niezwykle skomplikowana. Jednak wszystko to działa na korzyść muzyki. Mnie najbardziej przypadły do gustu fortepianowe wariacje, które grane bardzo swobodnie mogą czasami uchodzić za jazzowe improwizacje, co jest oczywistą zasługą Leszka Możdżera. Pośród wszystkich ścieżek nominowanych do Oscara ta muzyka drastycznie się wręcz wyróżnia. "Pasja" (John Debney), "Osada" (James Newton Howard), "Seria Niefortunnych Wydarzeń" (Thomas Newman) czy w końcu trzecia część "Harrego Pottera" (John Williams) to mimo wszystko ścieżki dość mroczne. Natomiast Jan A.P. Kaczmarek serwuje nam muzykę lekką, przyjemną i miejscami wręcz słodką. Być może ta cecha tej partytury sprawi, że polski kompozytor po raz pierwszy w historii otrzyma Oscara. Trzymam za to kciuki - tym bardziej, że kilka miesięcy temu miałem okazję widzieć Pana Kaczmarka "na żywo" na koncercie muzyki filmowej Alberto Iglesiasa. W chwili, kiedy piszę tę recenzję, ciągle nie wiadomo, kto otrzymał Oscara za muzykę filmową w roku 2005. Moim zdaniem ta ścieżka na niego zasługuje, ponieważ już dawno muzyka filmowa aż tak mnie nie zauroczyła. Gdybym miał porównywać dzieło Polaka to z pewnością dostrzegam tutaj podobieństwa do "Forrest Gumpa" Alana Silvestri - z tym, że "Finding Neverland" jest o wiele subtelniejsze i bogatsze w kwestii instrumentarium - mamy tutaj liczne flety, smyczki, oboje, klarnety, akordeony i oczywiście fortepian. Tutaj każdy utwór jest małym niezależnym dziełem, które pięknie brzmi także poza filmem. Emocje wręcz wylewają się z tej ścieżki dźwiękowej, co świadczy o niezwykłej wrażliwości kompozytora. I o to właśnie chodzi w muzyce filmowej...

P.S. Na tych, którzy wpiszą się do księgi gości na oficjalnej stronie Jana A.P. Kaczmarka, czeka miła niespodzianka związana właśnie z tą muzyką...

Ocena:
Autor recenzji: Łukasz Waligórski
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI