FOOLS OF FORTUNE

MUZYKA: Hans Zimmer
ROK PRODUKCJI: 1990
WYTWÓRNIA: Milan Records
CZAS TRWANIA: 42:31 min.


01. THE ISLAND
02. REVENGE



Hans Zimmer w swojej karierze oprócz muzyki do filmów akcji napisał także kilka partytur do produkcji określanych mianem dramatów. Jedną z nich jest praca wykonana dla Pat O'Connor do filmu "Fools of Fortune". Powstanie o niepodległość Irlandii przeciwko okupacji Brytyjskiej jest punktem początkowym tej wyjątkowej historii o zniszczeniu rodziny i przetrwaniu nieprawdopodobnej miłości. Rodzina Quintonów żyje sobie spokojnie w swojej wiejskiej posiadłości, aż do momentu, gdy jeden z ich pracowników zostaje posądzony o szpiegowanie na rzecz Brytyjczyków i zamordowany przez irlandzkich powstańców. W odwecie posiadłość zostaje spalona, a Pan Quinton zastrzelony. Masakrę udaje się przeżyć tylko żonie Quintona (Julie Christie), synowi Williemu (w tej roli jako dziecko pojawił się Sean T. McClory, natomiast jako dorosły Iain Glen), oraz ich pokojówce (Niamii Cusack).

Niezbyt szczęśliwa opowieść, mająca także swoje odwzorowanie w muzyce, która jest stosunkowo mroczna i bardzo emocjonalna. Płyta z muzyką do filmu "Fools of Fortune" została wydana przez firmę Milan Records i posiada zaledwie dwa utwory, trwające w sumie aż 42 minuty. Jest to rozwiązanie zastosowane również w przypadku muzyki do filmu "K2", co w moim przekonaniu nie jest zbyt dobrym pomysłem i nie pomaga w jej słuchaniu. Tak czy siak z płytą warto się zapoznać i można być pewnym, że Zimmer dostarczy słuchaczowi wiele niezapomnianych chwil. "The Island" to pierwszy z dwóch utworów na płycie. Trwa aż 18 minut i jest w moim przekonaniu znacznie mniej mroczny i dramatyczny niż kompozycja druga. Można w nim znaleźć momenty emocjonujące o stosunkowo ciemnym zabarwieniu, ale mimo wszystko posiadają one znaną wszystkim zimmerowską magię. Utwór zaczyna się pięknym motywem miłosnym wykonanym na fortepianie, który skupia uwagę słuchacza i wprowadza w klimat płyty. Jest to dość typowy manewr tego kompozytora, który można także zaobserwować w muzyce do filmu "Point of no Return". W dalszej części tej kompozycji pojawiają się wspaniałe klasyczne elementy orkiestrowe z dużą ilością partii smyczkowych oraz ciekawymi akcentami dętymi. Trudno jednoznacznie określić ten utwór ze względu na jego długość i dość częstą zmianę nastroju. Najwspanialszy w nim jest, w moim przekonaniu, powtarzający się motyw przewodni wykonany na fortepianie przy akompaniamencie instrumentów smyczkowych i czasami pojawiającego się fletu. Dodatkowo w okolicach 2 oraz 14 minuty usłyszeć można typowe irlandzkie brzmienie, które stanowi w tej kompozycji akcent etniczny, mocno wiążąc partyturę Zimmera z realiami przedstawionymi w filmie. Drugi utwór na płycie to trwająca 24 minuty ścieżka zatytułowana "Revenge". Również i tu można czasami usłyszeć, znany już słuchaczowi, motyw miłosny wykonany na fortepianie. Generalnie ta część partytury Zimmera zawiera zdecydowanie mniej lekkości, którą można było zaobserwować w "The Island". Jest to kompozycja ciemniejsza w swym zabarwieniu od poprzednika. Dramatyczne i mroczne wrażenia potęgują fragmenty z dużą ilością sekcji dętych. W okolicy 12 minuty stanowiące tło głośne fanfary oraz będące na pierwszym planie, budzące niepokój dźwięki potrafią przyprawić słuchacza o gęsią skórkę. Zimmer w swym niepodważalnym kunszcie potrafi w sposób płynny przejść od motywów naszpikowanych "ciemną stroną mocy", aż do fragmentów lekkich i zwiewnych, pełnych nadziei i poetyckiego piękna. Jedno jest pewne - pojawiające się cyklicznie wspaniałe epickie motywy nie pozwalają słuchaczowi na oderwanie uwagi od tej partytury, co stanowi jej ewidentny atut.

Na uwagę zasługuje również fakt, iż "Fools of Fortune" to jak na razie jedyna muzyka, której wykonaniem dyrygował sam kompozytor. Płytę jako całość oceniam stosunkowo wysoko i przyznaję jej mocne 4 gwiazdki. Nie jest to na pewno najlepsze dzieło Hansa Zimmera, ale dla prawdziwego fana muzyki tego kompozytora jest to produkcja obowiązkowa. Płyta jest raczej trudno dostępna i można ją zdobyć tylko za pośrednictwem serwisów aukcyjnych, na których i tak pojawia się dość rzadko. Szacunkowa wartość tego albumu to, ze względu na jego niską podaż, aż około 100$. Warto się jednak zastanowić czy nie opłaca się dodać jej do swojej kolekcji…

Ocena:
Autor recenzji: Michał Grabia - MICHUG
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI