
FRANKENSTEIN (MARY SHELLEY'S)
MUZYKA: Patrick Doyle ROK PRODUKCJI: 1995 WYTWÓRNIA: Epic Soundtrax CZAS TRWANIA: 69:37 min.
Powołany do życia przez Mary Shelley Baron Frankenstein, jest po Draculi i jego potomkach najchętniej ekranizowaną powieścią z gatunku grozy. Szacuje się, że powstało przeszło 112 filmów nawiązujących w bezpośredni sposób do właśnie tej postaci. Siłą rzeczy przy tak ogromnej liczbie filmów, przy kolejnych adaptacjach pracowali różni kompozytorzy. James Bernard, Stelvio Cipriani, Bruno Nikolai, Hans J. Salter, a także Ci mniej znani - Glaudio Gizzi, Charles Previn, Paul Dunlap czy Piero Montanari, to tylko niektóre nazwiska twórców, którzy mieli okazję przedstawić swoje wizje muzyczne. Reżyser Kenneth Branagh powierzył kompozycję do swojego filmu pochodzącemu ze Szkocji Patrick'owi Doyle, który miał do tej pory niewielkie doświadczenie w przypadku tego typu ilustracji filmowych. Jedyny oraz z gatunku filmu grozy, do którego napisał podkład muzyczny to "Needful Things" z 1993 roku. Nie przeszkodziło mu to jednak w skomponowaniu bardzo dobrej partytury z punktu widzenia ogólnej kompozycji filmowej. Patrząc jednak na dokonanie tego szkockiego kompozytora przez pryzmat muzyki do horroru, wygląda to już nieco gorzej. Wynika to z faktu, że muzyka pana Doyle'a zamiast straszyć, odkrywa swoje piękno. Najciekawsze jest to, że przy pierwszym podejściu ta ilustracja wydaje się być zupełnie przeciętna, ale przy każdym kolejnym dostrzegamy w niej coraz więcej pozytywów. Właściwa linia melodyczna oparta jest przede wszystkim na subtelnym brzmieniu instrumentów smyczkowych, a szczególne wrażenie robią trzy utwory: "The Wedding Night", "Elizabeth" i "She Beautiful", które na ścieżce dźwiękowej następują w jednym ciągu. Kompozytor Patrick Doyle bardzo dobrze wykorzystał słabość filmu "Frankenstein", która wynika ze zbyt dużego nacisku reżysera na wątek melodramatyczny. Z drugiej strony przydałby się filmowi Kennetha Branagh'a nieco większy dystans w stosunku do przedstawionej historii, ponieważ ten wysokobudżetowy film grozy jest bardziej melodramatem niż klasycznym horrorem. Ten fakt powinien mieć zasadniczy wpływ na sposób postrzegania tej ilustracji muzycznej, ponieważ trudno jednoznacznie zakwalifikować tą ścieżkę dźwiękową do grupy kompozycji przeznaczonych dla horroru. Patrick Doyle położył znacznie większy nacisk na piękno swojej partytury niż na elementy silnie emocjonalne. |
![]() |
|
![]() |