FREDDY VS. JASON

MUZYKA: Różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 2003
WYTWÓRNIA: Roadrunner Records
CZAS TRWANIA: 76:02 min.


01. ILL NINO - How can I live
02. KILLSWITCH ENGAGE - When darkness falls
03. SPINESHANK - Beginning of the end
04. MUSHROOMHEAD - Sun doesn't rise
05. HATEBREED - Condemned until rebirth
06. SLIPKNOT - Snap
07. CHIMAIRA - Army of me
08. FROM AUTUMN TO ASHES - The afterdinner payback
09. SEVENDUST - Leech
10. POWERMAN 5000 - Bombshell
11. TYPE O NEGATIVE - (We were) electrocute
12. MURDERDOLLS - Welcome to the strange
13. SEETHER - Out of my way
14. STONE SOUR - Inside the cynic
15. DEVILDRIVER - Swinging the dead
16. SEPULTURA with MIKE PATTON - The waste
17. THE BLANK THEORY - Middle of nowhere
18. NOTHINGFACE - Ether
19. IN FLAMES - Trigger
20. LAMB OF GOD - 11th hour



Krótki wstęp a propo filmu oraz muzyki instrumentalnej Graeme Revella zrobiłem już przy okazji recenzji score'a z "Freddy vs. Jason" - więc tam zapraszam potencjalnych zainteresowanych. Jak wiadomo - do filmu został wydany także album, składanka z piosenkami różnych wykonawców. A składanka jest to naprawdę "ostra". Ba, powiem nawet, że to kolejna, jedna z najostrzejszych składanek filmowych jakich miałem okazję słuchać (wcześniej np. genialny "Resident Evil" i "Mortal Kombat", "Heavy Metal 2000", "Dracula 2000"). Metal - szczególnie dość ciężki - ten rodzaj muzyki tutaj rządzi. Ill Nino, Slipknot, Powerman 5000, Sepultura, Type O Negative - znacie? Cenicie? Biorąc pod uwagę tematykę filmową - wybór jak najbardziej odpowiedni. Nie da się zaprzeczyć, że jest to krążek skierowany najbardziej dla fanów metalu i tego typu składanek filmowych. Poszczególne piosenki są przynajmniej dobre, rzadko zdarza się jakiś średni czy słabszy kawałek (takiego nawet nie zanotowałem), ale także brak tutaj niestety jakichś bardziej charakterystycznych i na dłużej zapadających w pamięć utworów. No i za mało tu piosenek wykorzystanych i słyszalnych w filmie. Zdecydowaną większość zajmują tu piosenki inspirowane (ale trzeba zaznaczyć, że bardzo dobrze pasujące do tematyki i do pozostałych kawałków) albo takie, które słuchać jedynie podczas napisów końcowych (np. Ill Nino - "How Can I Live"). A takie najlepiej słyszalne w "Freddy vs. Jason" są tylko dwie - "Beginning Of The End" (Spineshank) słychać gdy, na ekranie pojawia się tytuł filmu oraz "(We Were) Electrocute" - z momentu gdy Mark ogląda zdjęcie swojego brata. Natomiast zupełnie niezrozumiałym jest dla mnie brak na składance świetnego utworu techno-rave z filmowej imprezy na polu kukurydzy. Nie ma tego kawałka ani na albumie, ani na scorze - dość poważna wada - i to dotycząca tego właśnie wydania, gdyż to tutaj właśnie znajdują się utwory i piosenki różnych wykonawców. A tak bardzo chciałem posłuchać sobie tego utworu, w filmie brzmi rewelacyjnie... (dla zainteresowanych: Junkie XL - "Nightmares"). Nawiasem mówiąc na scorze także brakuje fragmentu kompozycji Graeme Revella pochodzącego właśnie z tego momentu filmu. Czyżby jakaś dyskryminacja kukurydzy...?

Szkoda, że większość z tych piosenek nie jest bardziej lub w ogóle słyszalna podczas filmu - bo materiał jest jak najbardziej dobry i jak najbardziej odpowiedni. Składanka solidna, ostra, zapewne znajdzie sobie rzesze zwolenników. Ale jako całość i tak wypada blado przy genialnym scorze autorstwa Graeme Revella. Choć jeśli ma się score z "Freddy vs. Jason" - przydałby się także album do kolekcji. I na odwrót - jeszcze bardziej. Końcowa ocena widniejąca pod recenzją to 3 gwiazdki, a moja prywatna, "nieoficjalna" - 3,5 - gdyż uwielbiam taką muzykę, obok trance-techno-rave to mój ulubiony gatunek. Po muzyce filmowej rzecz jasna :)

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI