FREE WILLY

MUZYKA: Basil Poledouris
ROK PRODUKCJI: 1993
WYTWÓRNIA: MJJ / Epic Soundtrax
CZAS TRWANIA: 59:25 min.


01. "WILL YOU BE THERE" - Michael Jackson
02. "KEEP ON SMILIN' " - New Kids On The Block
03. "DIDN'T MEAN TO HURT YOU" - 3T
04. "RIGHT HERE (HUMAN NATURE REMIX)" - Sisters With Voices
05. "HOW CAN YOU LEAVE ME NOW" - Funky Poets
06. MAIN TITLE
07. CONNECTION
08. THE GIFTS
09. FRIENDS MONTAGE
10. AUDITION
11. FAREWELL SUITE: JESSIE SAYS GOODBYE
     / LET'S FREE WILLY! / RETURN TO FREEDOM
12. "WILL YOU BE THERE (REPRISE)" - Michael Jackson



Film "Uwolnić Orkę" Simona Wincer'a pierwszy raz obejrzałem jako mały chłopiec, a było to rok po kinowej premierze, czyli w 1994 r. Pamiętam jednak do dziś jakich emocji dostarczył mi ten film, wyciskając ze mnie "wiadra łez". Historia przyjaźni małego, zbuntowanego chłopca Jessie'ego i wielkiej orki o imieniu Willy bardzo mnie wówczas przejęła. Duże brawa należą się za to scenarzystom - Keith'owi A. Walker'owi i Corey Blechman, reżyserowi oraz w największej mierze kompozytorowi muzyki instrumentalnej - Basil'owi Poledouris'owi, który według mnie napisał jedną z najpiękniejszych partytur w swojej muzycznej karierze.

Na krążek składa się 12 utworów (w tym 6 piosenek i 6 utworów instrumentalnych), czyli mamy tutaj do czynienia z płytą zwaną Album/Score. Osobiście nie przepadam za Albumami, ale tak piękną piosenkę jak "Will you be there" w wykonaniu samego mistrza muzyki pop - Michaela Jackson'a - należy wyróżnić, gdyż to ona króluje w tym filmie jako piosenka przewodnia i jest po prostu piękna. Bądź co bądź prawdziwa uczta dla ucha rozpoczyna się dopiero od szóstej pozycji, tj. od instrumentalnego motywu przewodniego - "Main Title". Bez wątpienia uważam ten motyw za jeden z najpiękniejszych jaki w życiu słyszałem. Elegancko przeplatające się dźwięki skrzypiec i fletu z niesamowitym żeńskim chórem w tle naprawdę robią w tym utworze duże wrażenie (motyw niezwykle pasujący do obrazu niewinnie płynącego stada orek). Można by spokojnie powiedzieć, że to tzw. "czysty miód". Jednak już po drugiej minucie zmieniamy nastrój, gdyż muzyka robi się trochę "złowroga". Nic w tym dziwnego, bo jaką inną muzyką można by zilustrować łapaną w sieć właśnie tytułową orkę. Jednak pan Poledouris o wzruszających wstawkach nie zapomniał. Mamy zatem jeszcze więcej instrumentów i jeszcze więcej emocji. Utwór wieńczy niesamowite przejście fletu na skrzypce. Drugi utwór instrumentalny - "Connection" - muzycznie odzwierciedla pierwszą budującą się głęboką więź między Jessie'em a orką Willy. Bardzo byłem zaskoczony, gdy po raz pierwszy słuchałem tego utworu, gdyż Basil Poledouris podobnie jak mały Jessie "zagrał" na harmonijce ustnej (zaskoczony oczywiście na wielki plus). Właśnie owa harmonijka ustna z fantastycznie przeplatającymi się dźwiękami pięknie brzmiącej gitary tworzą kolejny niesamowity motyw (w sumie jest to motyw przewodni - "Main Title", tyle, że w innej aranżacji). Całość jednak robi wrażenie. Początek ósmego utworu - "The Gifts", muzycznie obrazuje upadek Jessie'ego do basenu Willy'ego oraz "wyłowienie" chłopca z wody przez orkę. Mamy tutaj fantastycznie wystopniowane podnoszenie się dźwięków (kiedy to Willy powoli podpływał do Jessie'ego), aż do ostatecznego "muzycznego uderzenia" (kiedy to Willy "wyłowił" chłopca na powierzchnię swym nosem). Po chwili Jessie przytomnieje na krawędzi basenu w rytm przepięknej melodii składającej się z pięknie brzmiącej gitary i skrzypiec. Następnie (kiedy to chłopiec przyniósł orce rybkę z wyrazami wdzięczności za uratowanie mu życia, po czym zdecydował się po raz pierwszy dotknąć w nos swego nowego przyjaciela) Basil Poledouris genialnie podniósł rytm (w chwili zbliżającej się dłoni do nosa orki), a następnie natychmiast go obniżył (kiedy już Jessie dotknął nos orki). Wydaje się, że to takie małe szczegóły, ale jak doskonale podkreślone! Potem mamy bardzo przyjemną melodię zbudowaną z gitary, fletu i różnych dźwięków w tle (kiedy to Jessie zauważył, że Willy powtarza jego ruchy). Utwór dziewiąty - "Friends Montage", to istne arcydzieło, choć w sumie cała muzyka instrumentalna jest według mnie arcydziełem. Muzycznie obrazuje on zbudowaną już głęboką więź między chłopcem a orką. Mamy tutaj wyraźnie przerobiony motyw główny - "Main Title" z elegancko wkomponowanymi innymi ciekawie brzmiącymi dźwiękami - po prostu prawdziwy "czysty miód", który można by "jeść, jeść i jeść". Przedostatni utwór instrumentalny - "Audition", prawie niczym się nie różni od końcówki "The Gifts", z tym, że w tym pierwszym Basil Poledouris wyraźnie powtórzył motyw przewodni - "Main Title". Jednym zdaniem "Audition" (ilustrujący pokaz sztuczek Willy'ego pod okiem Jessie'ego) stanowi jakby wycinek "The Gifts" i "Main Title" z drobnymi przeróbkami. Ostatni utwór instrumentalny - "Farewell Suite", trwający aż 12 minut, dzieli się na trzy podtytuły: "Jessie Says Goodbye / Let's Free Willy / Return To Freedom". Chłopiec żegna się z orką w rytmie spokojnej i przepięknej melodii zagranej na flecie i skrzypcach. Mamy tutaj również motyw przewodni - "Main Title", tyle, że w zupełnie innej aranżacji. Przechodząc w następny podtytuł pan Poledouris zmienia nasz nastrój, gdyż muzyka robi się zdecydowanie szybsza i jeszcze bardziej emocjonująca (kiedy to Jessie i dwaj pracownicy oceanarium wyciągają Willy'ego z uszkodzonego basenu). I tutaj mam pretensję do pana Poledouris'a, gdyż zdecydowanie skrócił ten temat (kiedy to Jessie przyglądał się jak źli faceci niszczą basen Willy'ego + cały pościg szefa oceanarium za orką i bohaterami). Wielka szkoda, bo motywy były bardzo dobre. Przepiękna melodia grana na flecie ilustruje ostatnie pożegnanie Jessie'ego z Willy'm, po czym wchodzi fantastyczny, stopniowo podnoszący się motyw ilustrujący wynurzenie się orki z wody i skok przez falochron tuż nad głową chłopca. Po chwili znów mamy motyw przewodni - "Main Title", skomponowany w innej aranżacji, który ilustruje radość bohaterów z niesamowitego wyczynu orki. Ostatnie spojrzenie Jessie'ego na wyskakującą ze szczęścia z wody orkę wieńczy piękna melodia grana również na flecie, która później przechodzi w oryginalnie brzmiący motyw przewodni.

Podsumowując... soundtrack jest po prostu fenomenalny. Pozycja obowiązkowa zarówno dla fanów muzyki Basila Poledouris'a jak i dla tych, którzy w nim nie gustują. Uważam, że jakby posłuchali tej muzyki to zaczęliby gustować. Poza tym, że Score jest niekompletny (tylko 30 minut) i tym, że niektóre motywy są pominięte w ostatnim utworze - "Farewell Suite", nie mam zastrzeżeń. Osobiście jestem tą muzyką zauroczony od 1994 r. i nigdy nie przestanę nią być, gdyż jest po prostu wyjątkowa. Doskonale buduje klimat filmu i oddaje emocje jakie przeżywają bohaterzy, a głównie Jessie i jego przyjaciel Willy. Śmiało nawet stwierdzę, że muzyka "przykrywa obraz". Gorąco polecam! Moja właściwa ocena to 4,5 gwiazdki.

Ocena:
Recenzja gościnna: Sławek Połowniak
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI