GHOST AND THE DARKNESS

MUZYKA: Jerry Goldsmith
ROK PRODUKCJI: 1996
WYTWÓRNIA: Hollywood Records
CZAS TRWANIA: 33:37 min.


01. THEME FROM "THE GHOST AND THE DARKNESS"
02. THE BRIDGE
03. CATCH A TRAIN
04. LIONS ATTACK
05. FIRST TIME
06. STARLING'S DEATH
07. LIONS REIGN
08. PREPARATIONS
09. REMINGTON'S DEATH
10. PREPARE FOR BATTLE
11. FINAL ATTACK
12. WELCOME TO TSAVO

13. HAMARA HAATH ("OUR HANDS UNITE")
14. DUELING CHANTS, PART I: "JUNGAL BAHAR"
15. SAFARI YA BAMBA ("JOURNEY TO BAMBA")
16. TERERE OBANDE
17. IYE OYEHA



Pod koniec XIX wieku brytyjski inżynier (w tej roli Val Kilmer) podejmuje się bardzo trudnego zadania budowy mostu na rzece Tsavo, przez który będzie biegła kolej transafrykańska. Podróż do Afryki jest dla Johna Pattresona przygodą życia i spełnieniem marzeń. Początkowo prace przebiegają sprawnie i bez żadnego problemu, aż do momentu gdy jeden z robotników zostaje porwany przez lwa. Dla uspokojenia emocji, które mogłoby się przerodzić w panikę Patterson organizuje polowanie, na którym zabija lwa. Wydaje się, że wszystko powróci do normy. Niestety, zaczynają ginąć kolejni ludzie, a na pracujących robotników pada blady strach. Coraz częściej zaczynają oni wspominać afrykańską legendę o dwóch krwiożerczych lwach-ludojadach - Duchu i Mroku. Nie mogący już zapanować na zaistniałą sytuacją John Patterson wzywa na pomoc Remington'a (M. Douglas), nieco podstarzałego i trochę niezrównoważonego myśliwego, który wraz z grupą masajskich wojowników trudni się polowaniem na lwy. Wierzą oni, że lwy zabijające ludzi nie są zwykłymi zwierzętami, lecz uwięzionymi w ich ciałach złymi duchami...

W przypadku ścieżki dźwiękowej do filmu "Duch i Mrok" kompozycji Jerry'ego Goldsmith'a nie sposób uniknąć jej porównania do wcześniejszej narracji z filmu "Congo". W obu przypadkach bowiem muzyka ilustruje zdarzenia mające miejsce w Afryce, co prawda w różnym kontekście, ale jednak. Czy ten fakt oznacza, że mamy do czynienia z dwoma podobnymi kompozycjami? Otóż okazuje się, że nie. Pierwsza różnica nie dotyczy co prawda samej muzyki, ale raczej strony technicznej. Ścieżka dźwiękowa do filmu "Congo" była od początku do samego końca samodzielną partyturą pana Goldsmith'a. W przypadku "The Ghost and The Darkness", kompozytor musiał "podzielić" się miejscem z innymi artystami... Ilustracja została podzielony bowiem na dwie części. Pierwsza z nich to w większości dramatyczna kompozycja oparta na połączeniu klasycznego, orkiestralnego stylu z oryginalną, tubylczą muzyką plemienia Samburu. Autorstwa Jerry'ego Goldsmith'a oczywiście. Druga część to piosenki, które wykonuje pakistański pieśniarz Nusrat Fateh Ali Khan wraz z grupą artystów, którzy kryją się pod nazwą Worldbeaters. Jeśli chodzi o piosenki to są one doprawdy znakomite. Z wielką przyjemnością słucha się tak obcej dla nas przecież muzyki śpiewanej w oryginalnym, tubylczym języku i przy zastosowaniu specyficznych instrumentów. Co do kompozycji pana Goldsmith'a, to jak zwykle w jego przypadku pierwsze słowa, które przychodzą na myśl to dramaturgia i afektacja. Poszczególne utwory mają konstrukcję typową dla tego kompozytora, jednak dalece odbiegającą od tego, co zaproponował nam w przypadku "Congo". Po pierwsze tutaj muzyka wydaje się bardziej wyrafinowana, grana jakby nieco swobodniej i lżej. Poza tym położony jest trochę większy nacisk na afrykańskie brzmienia, które znakomicie uzupełniają akompaniament orkiestry symfonicznej. Po drugie w przypadku "The Ghost and the Darkness" pan Goldsmith zrezygnował z motywu przewodniego, zastępując go całą plejadą zróżnicowanych barw dźwięków oraz kompilacją krótkich, powtarzalnych tematów muzycznych. Nie jest to nic nowego w przypadku tego kompozytora, który dość często stosuje taki właśnie rodzaj konstrukcji (choćby np. "The Mummy"), a motyw przewodni nie jest mu potrzebny do zaznaczania konkretnych zdarzeń. Po trzecie ilustracja ta ma mniej dramatyczny charakter niż "Congo", zawiera więcej delikatniejszego, smyczkowego podkładu - wykorzystanego jako główna linia melodyczna bądź jako tło - który miejscami naprawdę zachwyca precyzją intonacji, jak np. w utworach "Catch a Train", "Remington's Death" czyli temacie ilustrującym śmierć Remington'a lub w "Welcome to Tsavo"; choć oczywiście niespodziewanych i nagłych zwrotów brzmieniowych również nie brakuje.

Muzyka Jerry'ego Goldsmith'a do filmu "The Ghost and the Darkness" jest kompozycją, która bez wątpienia ukazuje piękno klasycznej filmowej muzyki instrumentalnej. Jedyny problem jaki miałem w jej przypadku to ocena, ponieważ ta ścieżka dźwiękowa jest lepszą ilustracją niż wcześniejsze "Congo". Nie jest jedna aż tak doskonała, aby otrzymać możliwie najwyższą ocenę, a "Congo" niewątpliwie jest bardzo dobrą ilustracją. Miałem więc dylemat i dwie możliwości: albo obniżyć ocenę "Congo", albo zawyżyć "The Ghost and the Darkness". Postanowiłem więc wypracować jakiegoś rodzaju konsensus i przyznałem obu ścieżką taką samą ocenę. Należy jednak pamiętać, że muzyka do "The Ghost and the Darkness", jest kompozycja lepszą niż "Congo", ale jednak nie zasługującą na najwyższą ocenę. To coś jakby 4,5 gwiazdki, a takich ocen niestety nie przyznajemy...

Ocena:
Autor recenzji: Paweł Łudzeń - GRUBY
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI