GHOST IN THE SHELL 2: INNOCENCE

MUZYKA: Kenji Kawai
ROK PRODUKCJI: 2004
WYTWÓRNIA: Bandai Entertainment
CZAS TRWANIA: 47:01 min.


01. DUNGEON
02. KUGUTSUUTA URA MITE CHIRU
03. TYPE 2052 "HADALY"
04. RIVER OF CRYSTALS
05. ATTACK THE WAKABAYASHI
06. ETOROFU
07. KUGUTSUUTA ARATAYO NI KAMUTSUDO HITE
08. THE DOLL HOUSE I
09. THE DOLL HOUSE II
10. KUGUTSUUTA KAGIROHI HA YOMI NI MATA MUTO
11. TOH KAMI EMI TAME
12. FOLLOW ME



Kenji Kawai na potrzeby pierwszej części "Ghost in the Shell" stworzył soundtrack niemalże idealny. Pełna pięknych motywów, niekiedy minimalistyczna, idealnie współgrająca z filmem Oshiiego ścieżka dźwiękowa, poza lekkim monotematyzmem pozbawiona wad, podbiła serca słuchaczy i widzów na całym świecie. Rozpoczynając seans "Innocence", miałem cichą nadzieję, że usłyszę utwory choć zbliżone klasą do tych z oryginału. Ostatecznie, podobnie jak sam film, nowe dzieło panów Oshii-Kawai bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło, dorównując, a nawet przewyższając ich wcześniejsze dokonania.

Płytę otwiera utwór "Dungeon", czyli półtorej minuty delikatnych choć posępnych dźwięków, które w anime towarzyszą nam w momencie, kiedy Batou przemierza wąską i ciemną uliczkę w poszukiwaniu gynoida. "Kugutsuuta Ura Mite Chiru" jest swoistym odpowiednikiem "Making of a Cyborg" z pierwszej odsłony. Przepiękny żeński chór, śpiewający w języku japońskim, wspomagany przez perkusję na drugim planie, w fantastyczny sposób wprowadza nas w epicki klimat zarówno filmu, jak i muzyki na krążku. "Type 2052 Hadaly" w animacji towarzyszy rozmowie Togusy i Batou z doktor Haraway w laboratorium. Kawałek ten jest stylistycznie zbliżony do pierwszej kompozycji na płycie, a jego "duszą" są delikatne bębenki. "River of Crystals" to refleksyjny wokal, będący komentarzem do codziennej egzystencji Batou. Mocno odbiega od klimatu całej reszty, będąc miłym urozmaiceniem. Klasycznym akcyjniakiem jest tutaj "Attack the Wakabayashi", któremu towarzyszą dynamiczne uderzenia oraz mała dawka elektroniki. Utwór dynamiczny i łatwo wpadający w ucho. "Etorofu", wzorem "Dungeon", jest jednostajną kompozycją, przepełnioną posępnymi brzmieniami i głuchymi uderzeniami perkusji, tworząc wrażenie pustki. W anime ilustruje scenę widoku na wyprane z życia, nieoficjalne centrum miasta, w którym dokonuje się ciemnych interesów.

Równo w połowie płyty otrzymujemy potężny cios obuchem w postaci "Kugutsuuta Aratayo ni Kamutsudo Hite". Monumentalna kompozycja z potężnym chórem żeńskim, który jest tu absolutnie wiodący, wzmocniona w dodatku perkusją i elektroniką, atakuje naszą sferę emocjonalną, ilustrując genialną sekwencję parady. Obie części "The Doll House" to odgrywane prawie w całości na cymbałkach, nieco psychodeliczne kompozycje, które idealnie współgrają z klimatem w domostwie Kima. Bardzo oryginalne kawałki. Teraz jednak już czas na danie główne, jeden z najpiękniejszych utworów, jaki dany było mi usłyszeń - "Kugutsuuta Kagirohi ha Yomi ni Mata Muto". To dziesięciominutowe szaleństwo zaserwowane nam przez mistrza Kawai, jest potrójną aranżacją znanego już motywu (numer dwa i siedem na płycie), gdyż te zjawiskowe partie chóralne pojawiają się aż trzykrotnie przez cały utwór, za każdym razem z innym "wzmacniaczem" - perkusją, syntezatorem oraz... jeszcze potężnieszym chórem. Fenomenalny kawałek muzyki. Po nim usłyszymy jeszcze ponad półminutową puentę w postaci "Tohokami Emi Tame", a całość zamyka klimatyczny wokal pt. "Follow Me", bazujący na słynnym "Concierto de Aranjuez" Joaquina Rodrigo.

Ścieżka dźwiękowa do "Ghost in the Shell 2: Innocence" zawładnęła mną w czasie seansu, a także po nim, w oderwaniu od animacji. Trzy kapitalne motywy o ogromnym ładunku emocjonalnym, szybkie kawałki "akcji", refleksyjne wyciszacze, czy dwa odmienne, acz równie piękne utwory wokalne. Tak, nie tylko poziom poszczególnych kompozycji, ale także zróżnicowanie to mocna strona tego krążka. Ocena dla arcydzieła muzyki ilustracyjnej może być zatem tylko jedna...

Ocena:
Autor recenzji: Michał Włodarczyk - ANIELSKI PYŁ
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI